wymienił stryjek kasetę na kasetkę....
Czwartek, 7 lutego 2013
· Komentarze(11)
Kategoria Do/Z Pracy, Solo, W jedną stronę, do 34km
The Muppets: Pöpcørn
W ciągu dnia docierały do mnie informacje, wszędzie pada śnieg, kilka razy wyglądałem za okno w pracy i nic..., ani jeden płatek śniegu nie spadł... Zdjęcia z Katowic i zza granicy, wyglądają mocno nieciekawie, ale jeżeli już przyjechałem rowerem to nie zamierzam wracać inaczej.
Pozbierałem się i w drogę. Zabrze - wszystko ok, drogi czarne, brak śladu po opadach, Bielszowice – to samo, w końcu Wierek i tutaj po raz pierwszy dostrzegam, że drogi są wilgotne, więc coś spadło, na szczęście temperatura jezdni jest na plusie, więc nie ma mowy o lodzie. Jednak im bliżej Katowic tym bardziej nieciekawie, już za Kochłowicami profilaktycznie zwalniam, kawałek terenu który mi się trafił jest paskudny. Szczęśliwie do domu niewiele już zostało i kilka min później jestem na miejscu. Uff
A w domu czekają szpeje do rowera ;) Nowa kaseta, łańcuchy, a ze sobą przywiozłem zębatkę do korby. Jeszcze rano zastanawiałem się czy nie pojeździć na starej konfiguracji jeszcze miesiąc, ale widząc takie cudeńka nie namyślałem się długo.


Godzinę później mam wszystko zainstalowane, pozostało to tylko przetestować, ale to już jutro jak pogoda pozwoli ;)
Na korbie zostawiłem zębatkę 44T chociaż zastanawiałem się nad 48T, ale to może przy następnej wymianie, za to tylna kaseta to zupełnie inna bajka. Wcześniej miałem Deorkę 11-34 kupioną ze względu na Śnieżkę, tym razem wsadziłem szosowego SunRace-a 11-25. Dziwnie to wygląda gdy wsadzona jest tak mała kasetka..., pytanie tylko jak się spisze.
W ciągu dnia docierały do mnie informacje, wszędzie pada śnieg, kilka razy wyglądałem za okno w pracy i nic..., ani jeden płatek śniegu nie spadł... Zdjęcia z Katowic i zza granicy, wyglądają mocno nieciekawie, ale jeżeli już przyjechałem rowerem to nie zamierzam wracać inaczej.
Pozbierałem się i w drogę. Zabrze - wszystko ok, drogi czarne, brak śladu po opadach, Bielszowice – to samo, w końcu Wierek i tutaj po raz pierwszy dostrzegam, że drogi są wilgotne, więc coś spadło, na szczęście temperatura jezdni jest na plusie, więc nie ma mowy o lodzie. Jednak im bliżej Katowic tym bardziej nieciekawie, już za Kochłowicami profilaktycznie zwalniam, kawałek terenu który mi się trafił jest paskudny. Szczęśliwie do domu niewiele już zostało i kilka min później jestem na miejscu. Uff
A w domu czekają szpeje do rowera ;) Nowa kaseta, łańcuchy, a ze sobą przywiozłem zębatkę do korby. Jeszcze rano zastanawiałem się czy nie pojeździć na starej konfiguracji jeszcze miesiąc, ale widząc takie cudeńka nie namyślałem się długo.

Shimano 11-34 vs SunRace 11-25© amiga

Duża zębarka stara s nowa© amiga
Godzinę później mam wszystko zainstalowane, pozostało to tylko przetestować, ale to już jutro jak pogoda pozwoli ;)
Na korbie zostawiłem zębatkę 44T chociaż zastanawiałem się nad 48T, ale to może przy następnej wymianie, za to tylna kaseta to zupełnie inna bajka. Wcześniej miałem Deorkę 11-34 kupioną ze względu na Śnieżkę, tym razem wsadziłem szosowego SunRace-a 11-25. Dziwnie to wygląda gdy wsadzona jest tak mała kasetka..., pytanie tylko jak się spisze.




















