powrót....
Piątek, 2 listopada 2012
· Komentarze(10)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo, W jedną stronę
Suzanne Vega - Toms Diner
Powrót z Gliwic bez ekscesów, jedyne o czym zapomniałem to wizyta w serwisie. Gdy wychodziłem z firmy to już było "po ptokach"... . Skręciłem całość na tyle na ile pozwalało mi to co miałem pod ręką i ruszyłem do domu. Teren nie wchodził w rachubę, ze względu na to, że kaseta trochę latała, 3 najmniejsze zębatki były w zasadzie nie do użytku. Więc nieco trzeba było nadrobić kadencją...
Już w Ochojcu szybki tel. do prywatnego serwisu 24/7 :). Podjeżdżam i 5 min później rower znowu jest w pełni sprawny ;)
Jutro z rana czeka mnie kolejne czyszczenie całości... Ech.... A rano był taki piękny, czysty :)

Ps. Miłego weekendu :)
Powrót z Gliwic bez ekscesów, jedyne o czym zapomniałem to wizyta w serwisie. Gdy wychodziłem z firmy to już było "po ptokach"... . Skręciłem całość na tyle na ile pozwalało mi to co miałem pod ręką i ruszyłem do domu. Teren nie wchodził w rachubę, ze względu na to, że kaseta trochę latała, 3 najmniejsze zębatki były w zasadzie nie do użytku. Więc nieco trzeba było nadrobić kadencją...
Już w Ochojcu szybki tel. do prywatnego serwisu 24/7 :). Podjeżdżam i 5 min później rower znowu jest w pełni sprawny ;)
Jutro z rana czeka mnie kolejne czyszczenie całości... Ech.... A rano był taki piękny, czysty :)

Taneczny krąg w Parku Śląskim, fotka archiwalna z 2011 roku© amiga
Ps. Miłego weekendu :)






























