Wpisy archiwalne w kategorii

do 34km

Dystans całkowity:73100.96 km (w terenie 11237.08 km; 15.37%)
Czas w ruchu:3228:23
Średnia prędkość:22.64 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:262950 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:2777597 kcal
Liczba aktywności:2354
Średnio na aktywność:31.05 km i 1h 22m
Więcej statystyk

znowu dmucha....

Wtorek, 2 kwietnia 2013 · Komentarze(7)
Marek Dyjak - Modlitwa


Jest grubo po 17:00, to był pracowity dzień..., chociaż gdyby ktoś z boku patrzył..., wyglądało by, że jeden robi 3 patrzy ;P. Ale..., nowa technologia opanowana, prototyp działa..., ogólnie jest zajebiście :).

zmęczony wracam do domu, odwilż na całego, jednak białej zarazy jest na tyle dużo, że potrzebne jest kilka dni aby toto się rozpuściło, zniknęło. Drogi na całej długości czarne, nawet na tych bocznych zdecydowanie lepiej, jedynie mój ulubiony plac budowy pomiędzy Kończycami a Bielszowicami daje do wiwatu... Cóż, średnio mam ochotę na objazd przez Pawłów gdzie.... też kopią...
Kolejny raz dzisiaj 500m z buta niosąc rower :).

Reszta dość przyjemna, gdyby jeszcze nie ten wiatr, gdyby nie te boczne podmuchy...

Już w domu, chwila odpoczynku i znowu do komputera..., uzupełnić wpisy, ten zaległy z rana i wieczorny....


I jak jechać Panie Premierze? © amiga

ostatni raz po terenie w tym tygodniu....

Czwartek, 28 marca 2013 · Komentarze(8)
Since I've Been Loving You - Led Zeppelin


Wyjeżdżam z Gliwic ok 16:30, jakoś dzisiaj nietypowo, wiatr słabiutki, tyle, że dalej ze wschodu. Z przyzwyczajenia wjeżdżam w teren specjalnie nie zastanawiając się nad tym co tam będzie. Nie zwróciłem uwagi na to, że temperatura jest na plusie.... . Koleiny zaczęły się rozmrażać, dziwnie się jedzie na górze błoto, na dole lód, boję się, że będzie wielki.... (wielka gleba ;)... Strasznie luźne podłoże..., w kilku miejscach mógłbym wyjechać na szosy, tylko.... po co :) fajnie jest się od czasu do czasu up...ić.
Zresztą lubię lasy lubię te ścieżki, dróżki... a w tym roku nie było specjalnie okazji do szaleństw w terenie.... Przy czym potrzebny jest tydzień ciepła, tydzień bez mrozów, by warunki zrobiły się naprawdę dobre..., a jutro.... raczej nie pojadę tędy, nawet nie wiem czy w ogóle pojadę rowerem..., zapowiada się hardcorowy poranek, śnieg, deszcz i temp. w okolicach zera...

idą święta... © amiga


Wieczorem będę miał zajęcie.... © amiga


ślady po myśliwych w lesie Panewnickim.... © amiga

Słońce świeci

Czwartek, 28 marca 2013 · Komentarze(2)
Koniec Świata - Oranżada


Kolejny poranek..., otwieram oczy i... widzę, że świeci słońce, w końcu, tyle dni bez doładowania.... Zbieram się i hop na rower... Wiatr sporo słabszy, jeszcze w plecy. Jedzie się przyjemnie, prawie ciepło... długo trzeba było czekać na poprawę pogody.
Na szosach pustki, szkoły już mają wolne, cześć ludzi pewnie na urlopach. Miałem wrażenie, że większość dzisiejszych samochodów to autobusy, w zasadzie od początku do końca miałem coś takiego albo przed sobą albo za sobą, bawiąc się w kto kogo wyprzedzi... Kolejne numer 48, 7, 23, 197, 6... i jeszcze kilka ale ich nie pamiętam... . Nie lubię za nimi jechać, raz że spowalniają, a dwa nigdy nie wiadomo co kierowcy strzeli do głowy, czy nie zacznie hamować? Mnie na 100% nie widzi za sobą, bo i jak?

W firmie w rekordowym czasie.

Fotka sprzed ok 3 tygodni
Z cmentarza żołnierzy niemieckich w Siemianowicach Śląskich © amiga


Miłego dnia.

z wiatrem...

Środa, 27 marca 2013 · Komentarze(4)
STRACHY NA LACHY - Dzień dobry, kocham Cię


Doczekaliśmy się środy, kolejny dzień gdy dmucha, jednak wiatr wyraźnie inny, jest nieco słabszy i delikatnie zmienił kierunek...., nie ma już tak silnych podmuchów bocznych, na zmianę pogody przyjdzie jednak jeszcze chwilę poczekać, pierwsze jaskółki już jutro... w końcu będzie na plusie.

Sama droga przeleciała jakoś wyjątkowo szybko, wiatr w plecy dołożył się do tego, jednak czerwona fala i zamknięty przejazd na Halembie mocno opóźniły przejazd..., zdarza się... Na Wirku jakiś idiota w samochodzie wyjechał mi z podporządkowanej prosto pod koła. Widzę, że dziadunio za kierownicą, strach krzyknąć, bo jeszcze dostanie zwału i będzie na mnie... . Shit...
Na szczęście to jedyny taki incydent dzisiaj..., reszta trasy bardzo przyjemna..., na dokładkę na granicy Gliwic i Zabrza widzę, że jakiś miły kierowca ustępuje mi miejsca, wpuszcza przed siebie, gdy zrównuję się z nim, widzę w środku uhahanego qmpla pozdrawiającego mnie :). Fajnie spotkanie...
W niezłym nastroju docieram do firmy, można zabrać się do pracy :)

Miłego dnia :)
Spoglądając na prognozy to piątek będzie tylko dla twardzieli...., chyba, że jeszcze się coś zmieni...

Łabądek z żabich dołów.... © amiga

wicher wieje...

Wtorek, 26 marca 2013 · Komentarze(7)
Kiedy byłem małym chłopcem - Tadeusz Nalepa


Kolej dzisiaj strajkuje, więc specjalnego wyboru nie mam. Muszę jechać do pracy na rowerze. Żart ;P, nie muszę ale chcę..., potrzebuję tego..., lubię to... prognozy podobne jak wczoraj, silny wiatr od wschodu... w większości będę go miał w plecy, a w niektórych miejscach zboku.

Na szosach całkiem sporo samochodów..., pewnie to efekt strajków..., nie rusza mnie to..., a może rusza..., ci niedzieli też dzisiaj są za kółkiem, trzeba uważać dodatkowo, nigdy nic nie wiadomo...

Dzisiaj kawalątek przez lasek Makoszowski, sprawdzić warunki. Niestety są takie jak się spodziewałem rozjeżdżone błoto w połączeniu z mrozem utworzyło setki małych wąwozów i kraterów..., źle się po tym jedzie, chociaż jest i tak o niebo lepiej niż gdyby było to rozmrożone, a ja tworzyłbym kolejny kanion :)


5cm zamarznięta koleinka... źle się po tym jedzie... © amiga


Miłego dnia...

Ucieczka do lasu

Wtorek, 26 marca 2013 · Komentarze(3)
Myslovitz ( Artur Rojek) Cisza i Wiatr


Wyjeżdżam z firmy wyjątkowo późno jest sporo po 17:00, na zewnątrz wieje silne wschodnie wiatrzysko... . Już od początku czuję, te paskudne podmuchy, kilka razy chwieje mną solidnie, zaczynam się obawiać tego przejazdu. Tylko co tu zrobić..., normalnie wyjechałbym do lasu..., tylko jakie tam będą warunki? Śniegu na Śląsku jest niewiele, jedynie zmrożone błotne koleiny mogą mi sprawiać problemy.

Na Maciejowie wjeżdżam do lasku Makoszowskiego, jest o wiele lepiej, wiatr prawie nieodczuwalny... jedynie na otwartym terenie czuję podmuchy, reszta ok... . Średnio mam ochotę na jazdę przez hałdę wiec na chwilę na szosy w Makoszowach, później bokami na ul.Wiosenną i wjeżdżam na leśną rowerową autostradę w kierunku Halemby, jestem w szoku.... droga jest prawie idealna, jedzie się szybko i przyjemnie... To był dobry wybór... Teraz kawałek obok elektrowni na Helembie i ponownie las, tym razem jednak na ścieżce pojawiają się łachy śniegu i lodu, już nie jest tak fajnie...

Jeszcze przed drogą prowadzącą na hałdę rower wpada w niekontrolowany poślizg, gleba, tyle, że przy niskiej prędkości, prawe kolano znowu obrywa..., wstaję i nogi same mi się rozjeżdżają, wycofuję się na pobocze (w zasadzie do lasu) obchodzę to miejsce i mogę znowu dosiąść Manfreda. Reszta drogi już bez przygód, tyle, że jadę ostrożniej, dalej sporo śniegu i lodu. Wyjeżdżam na Kuźnicką w Panewnikach, pozostało dostać się na Bałtycką i znowu kawałek lasu, bocznymi drogami docieram do domu... zmęczyła mnie ta droga...


2 lata temu na dolinie 3 stawów w Katowicach.... © amiga

Ciężko dzisiaj wstać :)

Poniedziałek, 25 marca 2013 · Komentarze(4)
Czesław Śpiewa & Mela Koteluk - Pieśń O Szczęściu


No to mamy poniedziałek..., szósta rano, nie mogę się zwlec z łóżka, 6 godzin snu i 4 z poprzedniej nocy to zdecydowanie za mało...., ale cóż, do pracy trzeba jechać. Spoglądam na termometr, jest tylko -5. Już nie narzekam na mróz, na śnieg, na opady... Po wczorajszej wycieczce, aż wstyd mi nazwać to co mam za oknem zimą... Na Śląsku mamy już wiosnę, chłodną, ale wiosnę...

Ruszam spod domu i czuję zimny wiatr chyba ze wschodu, kierunek właściwy, chociaż raz... Mijam kolejne dzielnice, miasta. Myślałem, że będę bardziej zmęczony, ale nogi jakoś podają..., nie zbuntowały się..., poobijane kolana też się nie buntują :), jest dobrze...

W Gliwicach ląduję w dość przyzwoitym czasie, szybki prysznic i do pracy...

Miłego dnia :)

Jedna z wielu pamiątek z Tomaszowa Mazowieckiego :) Dzięki © amiga

Pod wiatr... po raz n-ty

Poniedziałek, 25 marca 2013 · Komentarze(3)
Mike Oldfield - Voyager


Kolejny powrót z pracy, pierwszy w tym tygodniu... Na zewnątrz wietrznie i to bardzo wietrznie... Silny porywisty wiatr od wschodu... Cóż, zdarza się, nie czuję się z tego powodu specjalnie szczęśliwy, ale wrócić jakoś trzeba.. :)

Wiatr w twarz jeszcze jest ok... jedzie się pod górę, ale boczne podmuchy kilka razy chwieją moim pojazdem, staram się mimo wszystko objechać nieco bokiem, nie pchać się specjalnie pod koła samochodów... Wyszedł więc wyjątkowo długi i powolny powrót... Cóż bywa i tak...

Ps. Uzupełniłem wpis z wypadku do Tomaszowa Mazowieckiego

Tymoteuszka w akcji © amiga

Drobnica pozbierana do kupy :)

Sobota, 23 marca 2013 · Komentarze(2)
Clinica Muerte - Katowice


Dzisiaj od rana zawierucha, przygotowania do wyjazdu, poranek to trochę prac w domu, ale też szybki wypad do centrum po bilety..., powrót przez Muchowiec i dalej lasem. Dzisiaj zimno jak diabli, mroźny północny wiatr potęgował to odczucie. Za to w słońcu... chwilami bardzo przyjemnie :)

Po południu jeszcze jeden szybki wypad, zadzwonił kumpel, że wpadł odwiedzić dziadków, dawno się nie widzieliśmy więc trzeba było podskoczyć chociaż na chwilę :), kawa, koniaczek, ciastko i do domu... czas goni.
Kościół św. Michała o poranku w Katowickim parku Kościuszki © amiga

za oknami zima....

Piątek, 22 marca 2013 · Komentarze(2)
Marek Biliński - Ogród Króla Świtu


Piątkowy poranek wita mnie...., chłodno, sypie delikatny śnieg. Mam 2 zadania do rozwiązania. Pierwsze to czy jechać na rowerze czy jednak odpuścić dzisiaj i drugie jeżeli już pojadę to czy założyć opony bardziej terenowe? Na pierwsze pytanie dość szybko odpowiadam twierdząco, co do drugiego długo się waham, w końcu jednak zostaję przy aktualnej konfiguracji.

Drogi w większości czarne, jednak gdzieniegdzie skrzy się lód, i cieniutka warstewka śniegu... Chyba najgorszy fragment do ten w Kochłowicach.
Na szczęście to tylko kilka km, dalej jest już zdecydowanie lepiej, szosy czarne chociaż mokre... mimo wszystko jadę wolniej niż mógłbym, wolę zminimalizować ryzyko...
Weekend zapowiada się mroźny, zobaczymy jak będzie...

Drewniany mostek w parku w Bytomiu © amiga


Spojrzałem na wpis z tego samego dnia sprzed roku...., wiosna trwała już w najlepsze, szkoda, że teraz tak się spóźnia...