Jesiennie - lekko orkężnie

Poniedziałek, 15 października 2012 · Komentarze(7)
Beethoven's Silence - Tak dla przeciwwagi po Overkillu :)


Wyjeżdżam z pracy, niebo mocno zasnute chmurami, ale prognozy nienajgorsze, stosunkowo ciepło i nie pada :), więcej mi specjalnie nie trzeba, jedynie trochę drogi/terenu po którym da się jechać. Początkowo więc hałda w Sośnicy

Postawili mi zasieki w drodze na hałdę © amiga


później kawałek wałami przy Kłodnicy i ląduję na drodze w kierunku Chudowa.

Z wałów widok jest nieziemski © amiga


Dawno tutaj nie byłem, a po wpisach na niektórych blogach postanowiłem sobie przypomnieć tą trasę. W Borowej Wsi asfalt jeszcze zwinięty miejscami, ciężko się jedzie przez takie zaorane piaszczyste pole.

I jak tu rozpędzić się do 40-ki.... © amiga


Jeszcze zrozumiałbym gdyby był to remont w jakimś normalnym czasie, ale on cięgnie się już od wczesnej wiosny, zresztą nie tylko tu poszaleli, droga dojazdowa do Chudowa też rozkopana, później się okazuje że Bujaków wygląda podobnie, Mikołów rozwalony, jedynie na Podlesiu jakiś sobie z tym radę dali w skończonym terminie.

Mostek donikąd w Chudowie © amiga


Wracając do Chudowa - wyjątkowo pusto tutaj, często gdy tędy przejeżdżałem trafiałem na zlot motocyklistów, czy jakąś inną lokalną imprezę, niestety okres wakacyjny się skończył i większość takich pięknych miejsc opustoszała. Niby nie powinienem narzekać, bo nie przepadam za jarmarkami, odpustami i cyrkiem związanym z turystami, jednak w tym miejscu było to zawsze wyważone. Nigdy nie odniosłem wrażenia zatłoczenia, czy próby wyciśnięcia ile się da z przyjezdnych.

Piękna gra świateł w Chudowie © amiga


Zamczysko dzisiaj zamknięte, pusto tutaj © amiga


Pora się zbierać, noc zaczyna zapadać, niewiele czasu zostało do mroku, niby mam oświetlenie, ale dalej nie przepadam za jazdą w nocy, a może muszę po prostu na nowo przywyknąć?

Rozkopane centrum Mikołowa - mam wrażenie, że wszystkie miasta wyglądają podobnie © amiga


Z drugiej strony nocne zdjęcia mają swój klimat i nie da się ich zrobić w dzień :), bo w końcu jakie to one by byy nocne ;P

tunel na tunelowej :) w Katowicach - noc już zapadła © amiga


w krzywym zwierciadle też pięknie © amiga


na bocznych uliczkach ruch jest prawie zerowy, od czasu do czasu ktoś przebiegnie, przejedzie rowerem.... © amiga


Na koniec jeszcze jedno zdjęcie zaległe, powinno być umieszczone jeszcze w niedzielę, ale jako że przejeżdżałem przez to samo miejsce to pozwoliłem je sobie dzisiaj wkleić.

grunt to reklama © amiga


Ps. Jeszcze jedne szczegół, może kogoś dziwić takie przejście z muzyką z Trash Metalu do klasyki, ale lubię i jedno i drugie, zarówno odpowiada mi opera jak i hardcorowe koncerty. Jedynie nie trawię Country, Disco Polo i bardzo nie po drodze mam z Hip-Hopem i Popem.
Ps. jeżeli ktoś ma ochotę to polecam film "Ja, Don Giovanni". Jednak trzeba lubić operę i klasykę. Film mnie zabił w kinie w zeszłym roku, jest genialny.

We don't care what you say... fuck you!

Poniedziałek, 15 października 2012 · Komentarze(3)
Over kill - fuck you


Dojazd do pracy standardowy, po szosach, miałem dzisiaj wyjechać wcześniej, ale tak się złożylo, że wczoraj wylądowałem na koncercie Over Kill i... nie żałuję, świetny niesamowicie charyzmatyczny wykonawca, na dokładkę fantatyczna muzyka i nieźle bawiąca się publiczność, całośc podlana kropelką piwa. W sumie do domu wróciłem grubo po 0:00 niewiele słysząc, ale też nie da się tej muzyki słuchać zbyt cicho :)

Z rana pobudka o 6:00, ale za diabła nie mogę się dobudzić, kolejne dzwonki i w końcu wstaję, jest 6:45, zbieram się, jem śniadanie i w końcu ruszam, jest 7:30.
Na szczęście jest ciepło, a na ulicy mało szaleńców, w zasadzie tylko ja, próbujący nieco szybciej pocisnąć, W Rudzie dopiero zatrzymują mnie na chwilę światła, reszta trasy bez większych hec i problemów. Za to po południu ma być około 20 stopni, ciepło, wyjątkowo ciepło. Zobaczymy czy uda się to wykorzystać, czy uda się nieco wydłużyć drogę powrotną.

We don't care what you say. Fuck You! © amiga


Ilu was tutaj przyszło © amiga


Over Kill w akcji © amiga


niesamowite brzmienie © amiga


świetny kontakt z publicznością © amiga


chyba zaczynają mi się mocno radykalizować gusta muzyczne © amiga


to nie jest "Widziałem ptaka cień albo kurna wszystko się może zdarzyć." © amiga


Say what you want, say we're lazy! © amiga

paprocany

Niedziela, 14 października 2012 · Komentarze(2)
Maki i Chłopaki - Cash


Wczoraj nie udało się wsiąść na rower, po 7 tygodniach nieprzerwanego kręcenia w końcu wpadł jeden dzień bezrowerowy, jakoś tak dziwnie. Plany na weekend były inne, jednak życie je zweryfikowało i zamiast jechać do Zabrza wylądowałem zupełnie gdzie indziej i bez roweru. W niedzielę wyglądało na to, że również obędzie się bez roweru. Udało się jednak wygospodarować 2 godzinki na szybki wyjad. Chwila zastanowienia gdzie jechać mając tak mało czasu i... wypadło na Paprocany, nie byłem tam chyba ze 2-3 miesiące.

Mając ograniczony czas nie mogłem bawić się w zwiedzanie okolicy, focenie, po prostu wsiadłem na rower i względnie szybko trzeba było dotrzeć na miejsce docelowe.

Nad jeziorem Paprocańskim © amiga


Już zapomniałem jak tutaj jest pięknie, jakie to fantastyczne miejsce na odpoczynek, na dokładkę nie było jakoś specjalnie dużo ludzi co jest ewenementem przy takiej pogodzie, chyba większość ludzi została w domach przed TV :)

Chyba lekko zużyte © amiga


dawno napęd nie był taki czysty © amiga


Chwila odpoczynku się należy... © amiga


Po krótkim odpoczynku nad jeziorem, trzeba się zbierać, trzeba wracać, plany na wieczór są już sprecyzowane, trzeba wracać...

Masa w Zabrzu

Piątek, 12 października 2012 · Komentarze(3)
Farben Lehre - Zapamiętaj


Wyjeżdżam z cpracy około 16:40 - spieszę się na masę w Zabrzu. Tylko czy nie przegiąlem, mam ponad godzinę do zbiórki a do pzejechania max 10km. Specjalnie się nie spieszę ale i tak na miejscu jestem już o 17:00, nikogo jeszcze nie ma ;P. Rozsiadam się wygodnie na ławce i czekam...

Jeszzce nikogo nie ma jestem pierwszy... © amiga


Latający szur ? © amiga


Kilka min później dojeżdżająCi którzy mają najdalej - ekipa z Katowic i Sosnowca, może jest niewielka, ale za to chyba najbardziej widoczna ;P

Pierwsi są Ci którzy mają najdalej :) © amiga


W ciągu klejnych 50 min. zbiera się nas coraz więcej, plac się zapełnia, chociaż pamiętam większe zloty. Pewnie częściowo winę za to ponosi pogoda, która dzisiaj specjalnie nie rozpieszczała od rana. Niemniej jst ponad 10 stopni i nie pada.

Jest nas coraz więcej © amiga


Niektórzy na uboczu © amiga


Za to gdy ruszamy zaczyna się bardzo szybko ścieniać, już o 19:00 nie ma śladu po słońcu, poagają nam lampki i oświetlenie uliczne. Kółeczko po "centrum", "centrum południe" i "centrum północ" zajmuje nam prawie 90 min. Później chwila na rozmowy i pora się zbierać, jadę z ekipą z Sosnowca i Katowic szosami przez Świętochłowice i Chorzów. O tej porze można jakoś normalnie tamtędy przejechać.
Po drodze jeszcze kilka małych postojów, pierwszy na małej orzechowej imprezie pod Biedronką sponsoroweną przez Ryśka.

Imprezka orzechowa pod Biedronką © amiga


Dalej chwila postoju pod C.K. Wiatrak - nie wiem czemu nie chcieli nas wpuścić z rowerami na koncert HappySad. Kolejna krótka przerwa pod AKS w Chorzowie i ostatni postój w klubie scena Gugalander, szybkie piwo, później mała tura po Mariackiej i rostajemy się. Wracam do domu. Już pora, od rana trochę zajęć, a wieczorem wypad do Zabrza.

Tak przy okazji polecam do poczytania Cały świat na dopingu. Mam wrażenie, że gość lekko poleciał, że nie w taki sposób powinno się bronić Amstronga,tłumacząc to tym, że w zasadzie wszyscy biorą....

Zamarzłem...

Piątek, 12 października 2012 · Komentarze(5)
CZAQU - "Inność"


Piątek, dzisiaj wieczorem wypad na masę do Zabrza, przynajmniej taki mam plan na wieczór.
Poranek wyjątkowo rześki, nawet zbyt rześki, ubieram się dość ciepło jednak i tak czuję chłód, pierwotnie marzną mi dłonie (dziwne), jadnak gdy nieco się rozruszałem jest mi ciepło, dłonie odzyskiją właściwą temperaturę, ale za to od 20km zamarzają mi stopy. Ochraniacze niewiele dają. Masakra. Trzeba się do tego jednak przyzwyczaić, w końcu będzie coraz zimniej, chyba..., że.... no właśnie jaka będzie dalsza jesień, ta zaszłoroczna była całkiem łaskawa. Miejmy nadziję, że ta pójdzie w jej ślady.

Wisła w Goczałkowicach - zdjęcie archiwalne z lutego 2012 © amiga


Ps. Miłego dnia :) i weekendu

wracam, wracam....

Czwartek, 11 października 2012 · Komentarze(7)
Czaqu - Zdumiony


Powrót z pracy standardowy, jedynie ciuchy nie zdążyły wyschnąć, część pakuję do plecaka, a z szafki zabieram ciuchy awaryjne, właśnie na takie sytuacje i ruszam do domu. Od samego początku mam ochotę na trochę terenu, jednak pierwotnie coś nie mogę się zdecydować którędy lecieć... Dopiero w Maciejowie odbijam na lasek Makoszowski, później Makoszowy i tylnymi ścieżkami do Halemby, tam znowu chwila szos i dalej przez lasy Panewnickie do Katowic. Jadę nieco dłużej nie spieszy mi się, trza trochę pomyśleć, trza chwilę pobyć samemu, jednak zaczynam wsłuchiwać się w słowa piosenek Czaqu z płyty "Pachnie powietrze" i mam wrażenie, że część to jakieś dziwnie znajome problemy, inny sposób wyrażenia tego co mam na myśli. Wow, trafiony zatopiony, fajna muzykoterapia :) Ps. Płyta jest świetna.


Wieczorne niebo w Nędzy - fotka sprzed 2 lat © amiga

w deszczu...

Czwartek, 11 października 2012 · Komentarze(8)
Kontrowersyjny rosyjski teledysk PACAN


Mam nadzieję, że teledysk się spodoba :), jest dość.... kontrowersyjny, ale z rana jak śmietana ;P.

A sama droga standarcik, tyle, że pierwsze kilkadziesiąt minut w deszczu, i co z tego..., za to na ulicach pomimo wzmożonego ruchu jakośtak wszystko spokojniej, nikt się nie spieszy, nikt nie chce mnie rozjechać jak wczoraj, dziwnie mi z tym...
W kończycach zamiast szosami władowałem sięskrótem przez lasek Makoszowski, lubię odwiedzać to miejsce, a od jutra czekają nas upały +10 ;P

Fotka archiwalna z sierpnia tego roku rbiona w Zoo w Opolu © amiga

powrót do Katowic

Środa, 10 października 2012 · Komentarze(11)
happysad - wpuść mnie (official video)


Z firmy jak zwykle wyjeżdżam dość późno, niestety taki urok, za to niechcący odkryłem nową płytę Happysad - „Ciepło / Zimno" i... weszła od pierwzej chwili, genialna, rewelacyjne teksty, od pierwszego taktu do ostatniego, chce się tego słuchać. Jestem zachwycony nią. Na YT jest tylko jeden utwór, ale jeżeli ktoś ma okazję to proponuję zainwestować, naprawdę warto. W firmie odsłuchałem ją 2 razy, w drodze kolejny raz, a teraz katuję się nią w domu. Ok, starczy tego zachwytu.

Sama trasa bez większych problemów, chociaż jakoś nie miałem melodii do kręcenia, może mały kryzys, a może aura tak na mnie wpłyneła? W Rudzie Śląskiej natykam się na kolejnego barana, który zawraca samochodem na drodze (podwójna ciągła - taki szczegół) i próbuje mnie trafić - brakło może 20cm, Q...a m.ć przecież nie ma piątku 13? Co się dzisiaj dzieje...
Do domu docieram przed zmrokiem, nawet nie miałem powodu aby odpalić lampki :)..., szkoda.

Spodek zimową porą - zdjęcie archiwalne :) © amiga

mróz nadciąga...

Środa, 10 października 2012 · Komentarze(5)
Andrzej Grabowski - Tango orangutango


Rano na śniadania, dwie wielkie kanie, później przebieranie i do pracy zap...nie :)
Tak na poważnie to było zimno jak diabli, nawet nie sprawdzałem temperatury, po co się mam stresować. Po prostu wyszedłem na zewnątrz, ubrałem dodatkowo kurtkę i ruszyłem. Przeraźliwy chłód dawał się we znaki, zanim się rozgrzałem minąłem już Rudę Śląską. Każde zatrzymanie wiązało się z wychłodzeniem, a dzisiaj zatrzymały mnie wszystkie światła, które miałem po drodze, jak nigdy.
Na dokładkę w Zabrzu mało nie potrącił mnie idiota w cytrynie z katowicką rejestracją. Sygnalizowałem skręt w lewo, a on zabrał się za wyprzedzanie mnie, brakowało niewiele, ułamek sekundy i byłoby nieciekawie, musiałbym zejść z roweru i spuścić mu wp...l.


Beskid - Okolice Żywca - wspomnieniowo z lata © amiga