Maciej Maleńczuk & Psychodancing "Kosa Tango"
podróż rozpoczynam dość wcześniej jest chyba kwadrans do 17:00, jest niemiłosiernie ciepło... można jechać na krótko, termometr na starcie pokazuje mi coś około 20 stopni :) Jaki więc mógł być wybór? Teren, las...
Odpuszczam hałdę w Makoszowach, mijam go przez lasek Makoszowski, chcę jechać na ul. Oświęcimską, jednak trafiam na zamknięty przejazd kolejowy... czekam chwilę i... decyduję się na drogę dookoła, przez Beskidzką i Wiosenną :) - znowu...
40 minut później zapada zmrok... odpalam lampki i jadę dalej... mniej więcej połowa drogi za mną... Gdy dojeżdżam do domu pada lampka... hmmm... coś szybko... czyżby akumulatory już leciały, po niecałym roku? Cóż... chyba trzeba będzie się rozejrzeć za nowymi na allegro...
Poranek w drodze © amiga
DST
32.85 km
Czas
01:33
VAVG
21.19 km/h
VMAX
35.20 km/h
Temp.
17.0 °C
HRmax
159 ( 86% )
HRavg
125 ( 67% )
Kalorie 1391 kcal
W górę
170 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
Skillet - Awake and Alive
Wyjazd z 30 minutowym opóźnieniem... ech... kiedy się nauczę wcześniejszego wstawania, a może to efekt późnego wschodu słońca, mam wrażenie, że go potrzebuję do normalnego działania. Gnam po szosach bez żadnych kombinacji, mam okazję podziwiać po raz kolejny wschód słońca... tylko co z tego gdy jest stosunkowo chłodno, chociaż pewnie za miesiąc będę marzył o takich wysokich temperaturach.
Poranek gdzieś w okolicach Zabrza Makoszowy © amiga
DST
29.96 km
Czas
01:09
VAVG
26.05 km/h
VMAX
45.10 km/h
Temp.
9.0 °C
HRmax
160 ( 86% )
HRavg
132 ( 71% )
Kalorie 1127 kcal
W górę
120 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
Anisina (The Endless River) - Pink Floyd
Jako, że późno przyjechałem do Gliwic, to... również późno wyjeżdżam, jest 17:30, za kilkanaście minut będzie ciemno... ruszam i jadę asfaltem, dzisiaj nie mam zupełnie ochoty na wjazd w las... jeszcze się nie mogę przyzwyczaić do tak szybkiego zapadania zmroku, w końcu jeszcze nie tak dawno temu dzień kończył się po 21...
Tyle, że plany coś się zmieniły gdy tylko znalazłem się w Makoszowach...., rower sam skręcił w Beskidzką i później w Wiosenna... co z tego, że jest ciemno,trzeba się przełamać... Trasa delikatnie pokręcona z zakosami. Jednak jedzie się przyjemnie, staram się zwracać uwagę na pobocza, już nie raz spotkałem w takich warunkach zwierzęta przebiegające przez przecinkę... Nie lubię gdy drogę przecinają mi dziki, sarny czy jelenie, a tego w Ślaskich lasach jest sporo...
Staw w okolicy os. Tysiąclecia w Katowicach © amiga
DST
31.61 km
Teren
12.00 km
Czas
01:32
VAVG
20.62 km/h
VMAX
31.80 km/h
Temp.
16.0 °C
HRmax
153 ( 83% )
HRavg
115 ( 62% )
Kalorie 1117 kcal
W górę
170 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
Guns N' Roses - Paradise City
Do pracy wyjeżdżam bardzo późno, jest kilkanaście minut po dziesiątej. Czemu tak? To niestety efekt porannej wizyty u lekarza, kolejnej zresztą w tym roku. Sama wizyta trwała zaledwie 20 minut jednak rozwaliła mi plan dnia... tzn normalny plan dnia... Jednak jest coś co mi poprawia nastrój.. mogę jechać zupełnie na krótko jest niesamowicie ciepło i świeci słońce..., mogłem wziąć dzień wolnego i pognać gdzieś... :)
Trasa za to idzie niesamowicie szybko, łatwo i przyjemnie, ruch niewielki, pewnie każdy normalny człowiek jest już w pracy..., tylko ja mam dzisiaj zmieniony rozkład jazdy. Do firmy dojeżdżam w naprawdę niezłym czasie... czyby prędkość zależała jeszcze od ilości założonych ciuchów i temperatury otoczenia? Możliwe...
Odbicie w jeziorze przy os. Tysiąclecia © amiga
DST
29.53 km
Teren
1.00 km
Czas
01:02
VAVG
28.58 km/h
VMAX
47.00 km/h
Temp.
17.0 °C
HRmax
166 ( 90% )
HRavg
138 ( 75% )
Kalorie 1071 kcal
W górę
120 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
Trzynasta w Samo Południe - Hell Yeah
Wyjeżdżam dość wcześnie, jest 16:30, ale nie jest mi dana jazda lasami, muszę się pospieszyć, muszę być maksymalnie o 18:30 w domu... Pogoda dość przyzwoita, może... słońca nie widać, jest sporo chmur, ale tez jest 14 stopni. Gnam po szosach... muszę. Na drogach jest coś co mnie początkowo zaskakuje, to spora ilość samochodów... po chwili już wiem jednak co jest grane... przecież wyjechałem wcześniej... tuż po 16... w najgorszym możliwym momencie, w trakcie szczytu... Wszystko jasne... W zasadzie do samego końca muszę walczyć z korkami, z zatorami... Niemniej udało się dotrzeć na czas ;)
Ścieżka gdzieś w © amiga
DST
31.82 km
Czas
01:23
VAVG
23.00 km/h
VMAX
29.50 km/h
Temp.
14.0 °C
HRmax
165 ( 89% )
HRavg
134 ( 72% )
Kalorie 1409 kcal
W górę
170 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
Piotr Rogucki - Jesień
Prawie klasyczne późne wyjście z domu... Jest prawie 7:20 gdy dosiadam roweru. 6 stopni na starcie, spore mgły i prawie bezwietrznie. Jadę po szosach, bo alternatywa raczej nie wchodzi w rachubę, niemniej trochę brakuje mi porannej jazdy lasem, wczoraj wieczorem udało się to trochę odrobić. Może wracając również wybiorę się lasami... Może..
Lampki obowiązkowo odpalone... widoczność max na 50 metrów... trzeba bardzo uważać, dobrze, że samochody mają odpalone lampy... Późniejszy wyjazd skutkuje przebijaniem się przez korki, tak jest aż do Kochłowic, później zaczyna się luzować. Za to gdy minęła 8:00 jest rewelacyjnie, drogi puste, no prawie puste.
Początek jesieni © amiga
DST
29.67 km
Teren
1.00 km
Czas
01:09
VAVG
25.80 km/h
VMAX
46.80 km/h
Temp.
6.0 °C
HRmax
158 ( 85% )
HRavg
132 ( 71% )
Kalorie 1092 kcal
W górę
120 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
MIĘKKIE MASZYNY - Karolina Cichea
Wychodzę dość wcześnie... jest coś koło 16:30... Wskakuję na rower i gnam, dzisiaj plan teren i to tyle ile się da... pomijam jednak hałdę na Sośnicy, po ostatnich deszczach nie spodziewam się tam zbyt idealnych warunków do jazdy. W drodze jeszcze zahaczam o cmentarz hutniczy, ruszam jednak po kilku minutach... mam max 90 minut do zachodu słońca...
Przez lasek Makoszowski, docieram do Makoszow, tam znowu w teren... i gnam na Halembę, w Starej Kuźni... szubka decyzja... jadę na Starganiec, może uda mi się zobaczyć i uwiecznić zachód słońca nad jeziorem... pech chce, że brakło mi ok 15 minut by dojechać na miejsce... Foce ostatnie promienie słońca jakieś 3 może 4 km wcześniej już na przedpolach Mikołowa. Jest pięknie... Całość trwa zaledwie kilka minut... Gdy docieram nad Starganiec jest już ciemnawo, mijam jezioro i jadę dalej kierując się na dom...
Szkoda, że słońca wieczorem jest już tak niewiele... Pocieszać się można że już za 2 miesiące dzień będzie się wydłużał.
Cmentarz hutniczy w Gliwicach © amiga
Na cmentarzu © amiga
Zachód słońca pod Mikołowem © amiga
Zachód słońca pod Mikołowem © amiga
DST
38.70 km
Teren
20.00 km
Czas
01:43
VAVG
22.54 km/h
VMAX
40.10 km/h
Temp.
12.0 °C
HRmax
156 ( 84% )
HRavg
129 ( 70% )
Kalorie 1547 kcal
W górę
170 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
Koń /The Horse - 9 Languages / Wieloma językami K. Cicha
Na starcie 4 stopnie... wyszedłem późno... prawie jak zawsze... ech cóż zrobić.. Stosunkowo zimno, ale świeci słońce, w zasadzie dopiero wstaje, niemniej poranek piękny... Dodatkowa warstwa ciuchów bardzo się przydaje. W Rudzie Śląskiej chyba po raz pierwszy wjeżdżam na rowerówkę, no... może drugi i to tylko dlatego, że chciałem zrobić kilka zdjęć wschodu słońca... Zapowiada się naprawdę piękny dzień... Pod koniec pozwalam sobie na wjazd w lasek Makoszowski... Gdyby tak mieć wolne...
Wschód słońca w Bielszowicach © amiga
W parku Makoszowskim © amiga
DST
29.61 km
Teren
1.00 km
Czas
01:10
VAVG
25.38 km/h
VMAX
44.90 km/h
Temp.
4.0 °C
HRmax
165 ( 89% )
HRavg
130 ( 70% )
Kalorie 1098 kcal
W górę
120 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
Renata Przemyk i Kasia Nosowska - Kochana
Jest kwadrans po 16... ruszam... pomimo sporego zachmurzenia decyduję się na odwiedzenie ścieżek dookoła hałdy w Sośnicy... Wiem, że mi ją trochę zepsuli budując DTŚkę, ale wkrótce przetrą się nowe szlaki. W końcu nie da się zupełnie odciąć ludzi od lasu, parku...
Przy wjeździe na hałdę czeka mnie spacer ok 100-150m przez stare torowisko.., później już jest nieźle, przynajmniej nie trzeba prowadzić roweru. Dostaję się do Zabrza Makoszowy... i tam odbijam na Oświęcimską by po wjeździe na starą hałdę odbić na wały wzdłuż Kłodnicy.
Ktoś postanowił umilić przejazd wysypując całą ciężarówkę ziemi na ścieżce... cóż... trzeba zejść i przeprowadzić rower... to jedynie kilka metrów...
Dalej wbijam się na czerwony szlak pieszy i omijam prawie całą Halembę, wyjeżdżam dopiero w okolicy Starej Kuźni i wjeżdżam w lasy Panewnickie, po głowie chodziło mi jeszcze przejazd przez Starganiec... ale zapada zmrok... i tak nic nie zobaczę... skracam trasę. Dojeżdżam do Ligoty i tam odbijam do domu...
But na hałdzie w Zabrzu © amiga
Staw na Halembie © amiga
Nowe oznaczenia szlaków? :) © amiga
Piękne i wielkie drzewo © amiga
DST
33.88 km
Czas
01:55
VAVG
17.68 km/h
VMAX
33.00 km/h
Temp.
13.0 °C
HRmax
162 ( 88% )
HRavg
116 ( 63% )
Kalorie 1456 kcal
W górę
170 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze
Maanam & Nosowska - Sie Ściemnia
Poranny dość późny wyjazd do pracy... 7:20... ech... na dokładkę jest piątek, sezon akademicki w pełni... siłą rzeczy na drogach mały sajgon, spore mgły i delikatnie obniżona temperatura 9 stopni..., przez moment zastanawiam się czy jednak nie pojechać przez stawy makoszowskie, w końcu mam to co chcę, mgłę... w takich warunkach musi tam być pięknie. Tyle, że pora jest dość późna, może... gdybym wyjechał 20 minut wcześniej? Nic... jadę szosami, odbiję to sobie przy powrocie, pytanie tylko czy będą mgły?
Jeden z dopływów Kłodnicy © amiga
DST
29.45 km
Czas
01:07
VAVG
26.37 km/h
VMAX
48.20 km/h
Temp.
9.0 °C
HRmax
158 ( 85% )
HRavg
133 ( 72% )
Kalorie 1109 kcal
W górę
120 m
Sprzęt Czapla szara
Aktywność Jazda na rowerze