Wpisy archiwalne w kategorii

W jedną stronę

Dystans całkowity:87899.67 km (w terenie 13786.08 km; 15.68%)
Czas w ruchu:3963:11
Średnia prędkość:22.18 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:341916 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3366060 kcal
Liczba aktywności:2567
Średnio na aktywność:34.24 km i 1h 32m
Więcej statystyk

Poniedziałek późnym popołudniem

Poniedziałek, 20 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Wyjeżdżam z firmy około 16:48... nie pada, tzn już nie pada, jest chłodno, wilgotno... 
Czuję zmęczenie, po wczorajszym wyjeździe, po dzisiejszym dniu... 
Jadę spokojnie, majestatycznie, do domu, na drogach o dziwo pusto... nie ma wariatów, co dziwne bo jest pełnia ;)
O terenie nie myślę, do czasu... w Zabrzu coś mnie ciągnie do parku Pileckiego, dawno tam nie jechałem co prawda jest mokro, może być błoto, ale rower po porannej wycieczce wygląda paskudnie... 
Pogoda się poprawia
Pogoda się poprawia © amiga
Park W.Pileckiego w Zabrzu
Park W.Pileckiego w Zabrzu © amiga
W Parku jednak nie ma ani błota, ani kałuż, co trochę zaskakuje, za to postanawiam i tak podjechać na myjnię... spłukać piasek... pył, resztki błota... 2 minuty... i rower czyściutki. 
Nowy łącznik z Pierwszego Maja na Pawłowie
Nowy łącznik z Pierwszego Maja na Pawłowie © amiga
Na myjni w Bielszowicach
Na myjni w Bielszowicach © amiga
Na Bielszowickiej
Na Bielszowickiej © amiga
Szybko mijam kolejne dzielnice,  w końcu jestem w Katowicach, jeszcze tylko kawałek do domu. W sumie poszło spokojnie, nie było naginania. Czuję, że wczoraj trochę przesadziłem mam.... lekkie zakwasy ;) A myślałem, że to niemożliwe :)
Na wiadukcie w Piotrowicach
Na wiadukcie w Piotrowicach © amiga

Poniedziałek rano

Poniedziałek, 20 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Jak mi dzisiaj nie chciało się wstać... masakra... 
Jeszcze śniadanie, ubieranie, za oknem kropi deszcz... 

Nawet nie zaglądam na prognozy, bo i po co... wczoraj chyba zmęczył mnie ten wyjazd, a organizm nie zdążył się zregenerować... i coś czuję, że nie będzie miał okazji ;) Zaczyna się tydzień dojazdów do pracy... 

Gdy ruszam, drogi są mokre, bo jakby inaczej, coś pokrapuje... jest 15 stopni, wiatr w twarz... - wieje z północnego-zachodu... nie mogę się rozkręcić... na dokładkę całkiem spory ruch na drogach... i oczywiście kałuże które staram się omijać. 

Mokro dzisiaj z rana
Mokro dzisiaj z rana © amiga
A jednak rowerzyście wyjechali na drogi
A jednak rowerzyście wyjechali na drogi © amiga
Klasycznie największy syf jest na DDRce  w Kochłowicach... za to dalej już powoli drogi przesychają... jest ciut lepiej... do Zabrza docieram kilka minut po ósmej... zaczyna się uspokajać... gdy jestem w Gliwicach miejscami rucha na drogach zamiera. 
Zalane jak zawsze
Zalane jak zawsze © amiga
Przymusowy postój w Zabrzu
Przymusowy postój w Zabrzu © amiga
Chyba Anglik ;)
Chyba Anglik ;) © amiga
Za to zaskakuje kontynuacja remonto na Królewskiej Tamy, wydawało mi się, że w piątek to już koniec, wymalują tylko pasy i to wszystko, a jednak dzisiaj stoi ekipa, tylko nie widzę co robią, może tylko siedzą w samochodzie i czekają aż przeschnie ;)
Gdy dojeżdżam do firmy, jest 8:35... późno, ale też nie byłem w stanie jechać szybciej, mało tego mam wrażenie, że odezwał mi się bark...jeszcze tego trzeba mi było... 

Dzisiaj mam chyba dzień marudzenia ;)
A już myślałem, że skończą w weekend
A już myślałem, że skończą w weekend © amiga
Na szarej
Na szarej © amiga

Piątek rano

Piątek, 17 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Wyjeżdżam o 7:19... ale mecz to kolejne urwane godziny... nie mogłem się pozbierać... 

Wiatr w plecy... więc co nieco wspomoże, ale tyle czasu nie odrobię... 

Na drogach spory ruch, ale tak to jest jak się wyjeżdża z opóźnieniem na dokładkę w piątek... Najgorzej jest w Piotrowicach tyle, że tam odbijam na boczne drogi... trochę zacisków jest w Panewnikach... sytuację ratuje nieco rowerówka tyle, że ona zaczyna się dopiero od Gościnnej. 

Rowerzyści na Bałtyckiej :)
Rowerzyści na Bałtyckiej :) © amiga
To może jednak Rudzkim szlakiem rowerowym?
To może jednak Rudzkim szlakiem rowerowym? © amiga
Kochłowice lekko przytkane, gdyby nie piesi i światła to byłby większy problem z przejazdem.. na Wirku udaje się jakoś przejechać bez większych problemów...
Swoją drogą to dzisiaj jest wyjątkowo ciepło... 22 stopnie na starcie, później temperatura szybko rośnie... 24, 26, 28 stopni... o poranku... czyżby to lato się zbliżało?
W Zabrzu chwilę po ósmej
W Zabrzu chwilę po ósmej © amiga
W Gliwicach trwa ostatni etap remontu na Królewskiej Tamy... :) Stoją już brakujące barierki. Na prawej stronie przygotowują jezdnię do wylania asfaltu... :) czyżby to jednak był koniec... Sprawdzałem we wpisach kiedy się to zaczęło... i szok... 15 lutego chłopaki zaczęły tu kopać... dzisiaj to być może ostatni dzień... w sumie ponad 4 miesiące.. 
Coraz bliżej końca :)
Coraz bliżej końca :) © amiga
Może będzie jakieś przecięcie wstęgi?
Może będzie jakieś przecięcie wstęgi? © amiga

Dojeżdżam do firmy i... awaria kanalizacji... nie ma mowy o kąpieli... co najwyżej szybkie mycie i to wszystko... cóż... wieczorem wykąpię się 2 razy :)

Piątek późnym popołudniem

Piątek, 17 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Wyjeżdżam kilka minut przed 17... Od początku mam wrażenie, że coś jest nie tak... te coś... to bardzo silne podmuchy bocznego wiatru.. .czuję że wykręca mi miejscami kierownicę...  na drogach widać sporo gałązek, liści zerwanych z drzew... 
Patrząc na same drzewa widzę jak się uginają...  Coś czuję, że jazda nie będzie dzisiaj przyjemnością... 
Kopara wlokąca się przede mną
Kopara wlokąca się przede mną © amiga
Jak pięknie - tylko ten boczny wiatr
Jak pięknie - tylko ten boczny wiatr © amiga
Masa liści i gałązek na drogach
Masa liści i gałązek na drogach © amiga
Skracam sobie w Zabrzu przez lasek Makoszowski.... terenu niewiele, ale gdy słyszę za mną padające gałęzie... serce podchodzi mi do gardła... chyba lepiej dzisiaj odpuścić las... tam może być niebezpieczniej niż na drogach... 
W lasku Makoszowskim
W lasku Makoszowskim © amiga
Mogę jedynie mieć nadzieję, że nie rosną tutaj akacje
Mogę jedynie mieć nadzieję, że nie rosną tutaj akacje © amiga
W mieście jednak dzisiaj bezpieczniej
W mieście jednak dzisiaj bezpieczniej © amiga
Wieje od południa....  za Kochłowicami czeka mnie odcinek pod wiatr... podobnie na Wirku... ale... tam postanawiam pojechać wzdłuż potoku Bielszowickiego, bo po pierwsze nie ma samochodów :) a po drugie teren jest otwarty.... drzewa są, ale jest ich niewiele.... wiec powinno być bezpiecznie... 
Na Bielszowickiej
Na Bielszowickiej © amiga
Przy potoku Bielszowickim
Przy potoku Bielszowickim © amiga
Za Kochłowicami w zasadzie już wiele nakombinować się nie da tak by uniknąć lasu... więc Bałtycka, Medyków i jestem w Piotrowicach... a stąd już tylko 2 km do domu...
Chyba mnie olały
Chyba mnie olały © amiga
Prawie w domu
Prawie w domu © amiga

Dojechałem, ale wiatr mnie zmęczył... w zasadzie zmęczyła mnie czujność, bo w każdej chwili mogło być coś... trzeba było uważać... 

Czwartek rano

Czwartek, 16 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Wyjeżdżam raczej standardowo jak na ten tydzień, jest 7:11... 

Jestem totalnie niewyspany... tylko czemu? Pewnie to przez Matrixa - leciał w TV i nie mogłem sobie odmówić... teraz cierpię... 

Wiatr dzisiaj lekko niesprzyjający z południowego-zachodu, chociaż mam wrażenie, że czasami wieje dokładnie od zachodu...  
17 stopni na starcie... słońce lekko przygrzewa, jest przyjemnie...drogi mokre po wieczornych i nocnych opadach... całkiem sporo samochodów na drogach... korki tworzą się już w Piotrowicach, ale i Ligota i Panewniki nie wyglądają dużo lepiej.... 

Drogi jeszcze mokre po nocnych opadach
Drogi jeszcze mokre po nocnych opadach © amiga

Klasycznie w Kochłowicach DDRka zalana... buty mokre... tyle, że to ostatni mokry fragment dzisiaj... dalej już nie ma śladów po opadach... za to całkiem sporo rowerzystów w tym jeden....hmmm... nie wiem jak go nazwać... samobójca... ? Słuchawki na uszach i napina po przejściach w Kochłowicach... Cokolwiek by nie mówić to nie jest bezpieczne miejsce na takie wyczyny... z jeden strony święty nie jestem, a z drugiej tacy ludzie trochę nam psują reputację... są niestety widoczni... a na dokładkę stwarzają niebezpieczne sytuacje... 

Jeszcze widać odbojniki więc nie jest za głęboko
Jeszcze widać odbojniki więc nie jest za głęboko © amiga
Napinaj... ;)
Napinaj... ;) © amiga
Jakiś składak?
Jakiś składak? © amiga
Im bliżej Gliwic tym bardziej się wypogadza :) jest coraz cieplej... 
W Zabrzu trafiam na godzinę szczytu, jest za pięć ósma..., udaje się jednak nieco uciec od głównego nurtu... a gdy jestem w Gliwicach robi się luźniej. Króciutki postój na remontowanym mostku i wkrótce docieram do firmy... czas całkiem przyzwoity biorąc pod uwagę fakt, że jednak wiatr dawał się we znaki :)
Chyba będzie ładny dzień
Chyba będzie ładny dzień © amiga
Podejrzenie pusto jest tutaj
Podejrzenie pusto jest tutaj © amiga
Brakuje jeszcze balustrady
Brakuje jeszcze balustrady © amiga
Prawie pod firmą
Prawie pod firmą © amiga

Czwartek późnym popołudniem

Czwartek, 16 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Wyjeżdżam sporo po planowanym czasie, minęła 17.. jest ciepło - 28 stopni...wiatr się zmienił... niby chmury przesuwają się z południowego-zachodu... ale czuję, że dmucha ze wschodu... flagi i liście na drzewach utwierdzają mnie w tej obserwacji. 
Na niebie sporo chmur... tyle, że nie ma padać... i tego muszę się trzymać, bo przeciwdeszczówka została w domu :)

Dzisiaj pogoda zdecydowanie lepsza :)
Dzisiaj pogoda zdecydowanie lepsza :) © amiga
Na drogach dość pusto, jednak po ostatnich kilku paskudnych dniach, dzisiaj mam plan by pojechać nieco lasem... ale zanim las... to jeszcze przejeżdżam pod stadionem Górnika Zabrze i kościołem św Józefa... 
Chociaż te chmury trochę straszą
Chociaż te chmury trochę straszą © amiga
Stadion Górnika Zabrze - dawno tędy nie jechałem, a sporo się zmieniło
Stadion Górnika Zabrze - dawno tędy nie jechałem, a sporo się zmieniło © amiga
Kościół św. Józefa w Zabrzu
Kościół św. Józefa w Zabrzu © amiga

Odbijam mocno na południe, zastanawiam się czy pojechać przez starą hałdę, czy jednak przez stawy Makoszowskie, ta druga opcja wygrywa... na hałdzie będzie masa błota... a na to nie mam ochoty... 
Z butów wyskoczyli ?
Z butów wyskoczyli ? © amiga
Dalej aż do Katowic sporo lasu, pierwszy odcinek na Halembę, gdzie kawałek po ul p.Skargi i znowu las... jest przyjemnie, temperatura spada... termometr pokazuje mi 24 stopnie :)
Na leśnych ścieżkach
Na leśnych ścieżkach © amiga
W Starej Kuźni
W Starej Kuźni © amiga
Ścieżki przy Jamnie
Ścieżki przy Jamnie © amiga
Lasy Panewnickie
Lasy Panewnickie © amiga
Na drodze na hałdę w lesie Panewnickim
Na drodze na hałdę w lesie Panewnickim © amiga
W między czasie dostaję esemesa od Inpostu... znowu... kolejny raz mam kurs do paczkomatu... więc przejazd przez całą długość Panewnickiej, dalej Kolejową i spotykam kuriera... :) znowu... chwilę rozmawiamy i okazuje się, że jest zapalonym rowerzystom :) 
Ochojec - Jankego
Ochojec - Jankego © amiga
Spotykamy się po raz kolejny :)
Spotykamy się po raz kolejny :) © amiga
Rozmowa trwała dobre 20 minut... w między czasie zapakował swoje paczki, ja odebrałem swoją... i każdy jedzie w swoją stronę...  do domu mam niedaleko... na dzisiaj starczy... 

Środa rano

Środa, 15 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Jak mi się nie chciało dzisiaj wstać... jechać... w TV mówią, że jest 11 stopni w Katowicach... niemożliwe... 

Gdy wsiadam na rower przyjemnie grzeje słońce, jest... 7:12 gdy ruszam... delikatny wiatr z południowego-zachodu, +17 w mieście... (TV kłamie). 

Ruchu na drogach nie ma jakiegoś wielkiego, tyle, że już w Piotrowicach trafiam na inteligenta któremu się spieszy... samochody z naprzeciwka, podwójna ciągła i tunel... Niby miejsce było... ale jednak... Ważne, że mnie wyprzedził ze sporym zapasem, jednak co za różnica gdyby zrobił to za wiaduktem..... I tak później stał na światłach... ;)

Znalazł sobie idealne miejsce na wyprzedzanie
Znalazł sobie idealne miejsce na wyprzedzanie © amiga

Po wczorajszych opadach czuć wilgoć... miejscami jest trochę kałuż, standardowo najwięcej w Kochłowicach na DDRce. A przy wyjeździe z tej dzielnicy Rudy Śląskiej widzę kogoś w koszulce Etisoftu, to Marcin wraca z pracy :) Takiemu to dobrze... ja dopiero jadę do Gliwic... 

Jakiś rowerzysta
Jakiś rowerzysta © amiga
Chyba go znam ;)
Chyba go znam ;) © amiga
W koszulce z Etisoftu
W koszulce z Etisoftu © amiga

Gdy dojeżdżam do Zabrza, spoglądam na zegarek... jest 7:54... masakra... będzie się działo i... niestety się działo, sporo samochodów, w wielu miejscach zaciski... jazda lekko szarpana...  dopiero na Matejki jest spokojniej,a gdy docieram do granicy z Gliwicami jest zupełny luz... Jedyna przerwa w jeździe przy remontowanym mostku na Bytomce... Dzisiaj chłopaki zaskoczyły... kładą asfalt... wygląda na to, że w tym tygodniu skończą... Nareszcie...  po ponad 3 miesiącach...  zawsze jednak mogą się przenieść 100m dalej i tam coś rozkopać ;)
Dzisiaj w Lidlu nic nie ma
Dzisiaj w Lidlu nic nie ma © amiga
Pewnie spadła by jej korona z głowy gdyby stanęła za mną
Pewnie spadła by jej korona z głowy gdyby stanęła za mną © amiga
Na wszelki wypadek rejestracja blond inteligencji za kółkiem
Na wszelki wypadek rejestracja blond inteligencji za kółkiem © amiga
Chyba widać koniec, leją asfalt... :)
Chyba widać koniec, leją asfalt... :) © amiga

Dojeżdżam do firmy.... temperatura dość wysoka...  +18... chłodno było jedie przed Kochłowicami gdzie licznik pokazał mi jedyne +15 stopni, tyle, że tam jest las... 

Środa późnym popołudniem

Środa, 15 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Wyjeżdżam o 16:54, wcześniej nieco padało, kropiło... drogi wilgotne, temperatura spadła... Wiatr się zmienił w ciągu dnia, jest silniejszy i od zachodu... Już od początku czuję, że mnie wspomaga... Rower sam jedzie... Zaskoczyło mnie miejsce gdzie od 3 miesięcy jest remontowany mostek na Bytomce...  Wygląda na to że to prawie koniec... jeszcze tylko asfalt po jeden stronie, druga warstwa i już :) Może jutro? Może pojutrze... :)

Asfalt już jest po jednej stronie :)
Asfalt już jest po jednej stronie :) © amiga

Na drogach mało samochodów, sporo rowerzystów :) w tym oczywiście ja... na boisku w Kończycach trwa jakiś mecz, może trening... a tuż obok uwija się Straż pożarna... porządkują okolice remizy... a kawalątek dalej dla odmiany ekipa kanalizacyjna szuka czegoś w studzience... 
Strażacy sprzątają świat
Strażacy sprzątają świat © amiga
Czyżby Norek?
Czyżby Norek? © amiga
Od Bielszowic czuję, że zaczyna kropić, padać... nie jest to wielkie, jednak z niepokojem spoglądam co chwilę na niego... te chmury nie są zbyt przyjazne... Staram się jak najszybciej jechać w kierunku domu... 
Trochę kropi
Trochę kropi © amiga
Na ul.Polnej
Na ul.Polnej © amiga
Gdy minąłem Kochłowice... widzę wszędzie ślady po ulewie... chwilę wcześniej musiało lać... tyle, że 2 km dalej... znowu jest sucho... decyduję się podjechać pod paczkomat... InPost wczoraj nawalił... dzisiaj odbieram paczuchę z łańcuchami... na wymianę.
Solidnie musiało padać
Solidnie musiało padać © amiga
Mikołaj przyjechał ;)
Mikołaj przyjechał ;) © amiga
Do domu mam około kilometra... teraz niech się dzieje już co chce... w pogodzie oczywiście... droga nie zajmie mi więcej niż kilka minut... Korzystam z rowerówki... tej niespełniającej żadnych wymogów... 
Chyba jedyne w miarę bezpieczne skrzyżowanie na Jankego
Chyba jedyne w miarę bezpieczne skrzyżowanie na Jankego © amiga
A jednak można się zatrzymać nie blokując przejazdu
A jednak można się zatrzymać nie blokując przejazdu © amiga

W domu w końcu mogę odsapnąć... przebrać się... wykąpać... 

Wtorek rano

Wtorek, 14 czerwca 2016 · Komentarze(0)
7:14... a ja dopiero ruszam, tyle, że coś nie mogłem dzisiaj się dobudzić, pozbierać, itd... 
Pogoda taka sobie, jest względnie ciepło, ale prognozy na dzisiaj nie są łaskawe... zabieram przeciwdeszczówkę, ochraniacze... 
wiatr niby lekko w plecy... +18 w mieście... 

Na drogach zdecydowanie większy ruch niż wczoraj, chociaż nie wszędzie... Piotrowice dzisiaj wyglądają fatalnie, widzę tam pierwszy radiowóz... 
Rowerzystka - mógłym się czepiać bo miałem pierwszeństwo, ale co tam
Rowerzystka - mógłbym się czepiać bo miałem pierwszeństwo, ale co tam © amiga
Peleton na Medyków :) Pierwszy z nich dojeżdża z okolic Zabrza
Peleton na Medyków :) Pierwszy z nich dojeżdża z okolic Zabrza © amiga

Przy wjeździe do Rudy kolejni policjanci sprawdzają trzeźwość kierowców... czemu dzisiaj? Po meczu Polska Irlandia chyba miałoby to większy sens... ale może każdy mecz prowokuje do nadużywania... 
Poranne dmuchanie
Poranne dmuchanie © amiga
W Kochłowicach przez jakiś czas jadę za rowerzystą, przez odbojniki nie ma opcji by go bezpiecznie wyminąć więc jadę tuż za nim.... zaskakuje mnie bo za wiaduktem nagle przyhamowuje i wjeżdża na chodnik... tego manewru się nie spodziewałem... 
I jak tu wyprzedzić?
I jak tu wyprzedzić? © amiga
Manewr którego się nie spodziewałem - hamowanie i wjazd na chodnik
Manewr którego się nie spodziewałem - hamowanie i wjazd na chodnik © amiga
Dojeżdżam do skrzyżowania na Wirku... już z daleka widzę kolejną policję... jakaś grubsza akcja? Coś się stało? 
To dzisiaj trzecia policja którą widzę
To dzisiaj trzecia policja którą widzę © amiga
Tramwaj :)
Tramwaj :) © amiga
Gdy dojeżdżam do Zabrza... dochodzi ósma, najgorszy możliwy wariant, na drogach sporo wariatów, muszę uważać... jakoś przeskakuję centrum, za to na Matejki jakaś mądra pani rowerzystka nie zwalniając, nie rozglądając się pakuje mi się prawie pod koła na przejściu dla pieszych... Też nie jestem aniołkiem, też przejeżdżam przez przejścia, ale robię to ostrożnie, rozglądając się czy nie wpakuję się pod koła... czegokolwiek.... a w niektórych miejscach wolę zejść z roweru i go przeprowadzić, chociaż jest przejazd dla rowerów... ale chwila nieuwagi... a są 4 pasy... 2 w jedną, 2 w drugą stronę - tak jest na Wirku na czerwonym szlaku... chyba nie zdarzyło mi się tam przejechać... 
W prawo skręt
W prawo skręt © amiga
Przyznaję się przekląłem... bez zatrzymania wpakowała się na przejście... musiałem hamować by w nią nie przywalić
Przyznaję się przekląłem... bez zatrzymania wpakowała się na przejście... musiałem hamować by w nią nie przywalić © amiga
Piesi na przejściu
Piesi na przejściu © amiga
Wkrótce dojeżdżam do firmy... Kolejny udany przejazd... w sumie dzień zaczął się przyjemnie. Ciekawe co przyniesie popołudnie, czy pogoda  faktycznie się załamie? 
Podobno mają czas do lipca, tylko do którego dnia?
Podobno mają czas do lipca, tylko do którego dnia? © amiga
Stoi już tak od miesiąca w firmie
Stoi już tak od miesiąca w firmie © amiga

Wtorek późnym popołudniem

Wtorek, 14 czerwca 2016 · Komentarze(0)
Wyjeżdżam po 16... może kilkanaście minut po... jest ciepło, przyjemnie... delikatny wiatr z różnych kierunków :)

Wiem że jakieś 15 km dalej - już w Rudzie Śląskiej przeszły burze, podobnie było w Katowicach, jakiś mały armagedon przeszedł... mam tylko nadzieję, że to zdąży odejść i nie trafię na deszcze.... 
Trochę mi się spieszy, jeszcze muszę podjechać do paczkomatu... trochę wydłuży mi to przejazd. Gorzej, że będę miał do zaliczenia całą Panewnicką i dalej Jankego... w porze szczytu... 
Piękne niebo
Piękne niebo © amiga
Prace trwają
Prace trwają © amiga
Lasek Makoszowski
Lasek Makoszowski © amiga
Gdy dojeżdżam do Bielszowic widzę nieco kałuż na drogach, jest wilgotno... ale chyba nic wielkiego...  jednak za Wirkiem widzę, że tutaj przeszło coś większego... są miejsca gdzie leży trochę połamanych gałązek... w kilku miejscach zostały całkiem spore rozlewiska...  
Centrum Kochłowic ;)
Centrum Kochłowic ;) © amiga
Jedyna opcja to wyprzedzanie po chodniku z lewej strony
Jedyna opcja to wyprzedzanie po chodniku z lewej strony © amiga
W Panewnikach za to trafiam na mistrza parkowania na DDRce przypuszczam że ktoś poleciał do sklepu... tyle, że pod sklepem jest kilka pustych miejsc parkingowych... po ch...ę parkować na rowerówce... Co ciekawe w Ochojcu ddrką idzie w najlepsze jakiś gostek... nie przejmując się niczym... i nikim... wiem, jest wąsko, ale można iść po lewej stronie... a tak robi się jeszcze niebezpieczniej... 
Mistrz parkowania na rowerówce
Mistrz parkowania na rowerówce © amiga
Wiadukt na Ligocie
Wiadukt na Ligocie © amiga
Wizyta pod marketem
Wizyta pod marketem © amiga
Gość jakiś niereformowalny... komóra... i idzie, aż się prosi by go rozjechać
Gość jakiś niereformowalny... komóra... i idzie, aż się prosi by go rozjechać © amiga
Norma na Ziołowej
Norma na Ziołowej © amiga
Rejestracja ku pamięci
Rejestracja ku pamięci © amiga
Zresztą niewiele dalej kolejna scenka mistrza wyjeżdżania z Ziołowej, oczywiście stoi na DDRce... zasłaniając wszystko co się da... ech...
Chwilę później jestem w domu... na dzisiaj starczy...