Wpisy archiwalne w kategorii

W jedną stronę

Dystans całkowity:87899.67 km (w terenie 13786.08 km; 15.68%)
Czas w ruchu:3963:11
Średnia prędkość:22.18 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:341916 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3366060 kcal
Liczba aktywności:2567
Średnio na aktywność:34.24 km i 1h 32m
Więcej statystyk

Dopracowo poBeskidowo

Poniedziałek, 25 czerwca 2012 · Komentarze(14)
Evanescence - What You Want


Rano pobudka, leje, masakra, jakieś 20 min przed 7:00 deszcz przestaje padać, humor mi się poprawia, jadę na rowerze. Po bezrowerowym weekendzie będzie jakaś odmiana. Po drodze sporo kałuż i błota, niemniej i tak jest nieźle. Uszkodzony w piątek staw powoli dochodzi do stanu używalności, pewnie jeszcze to chwile potrwa, ale najważniejsze, że nie przeszkadza to w jeździe na rowerze :)

Sobota upłynęła pod znakiem urodzinowej imprezki rodzinnej, jednak niedziela wyszła dość spontanicznie. Wybrałem się w Beskidy tym razem pieszo, nie zależało mi na czasie i wyczynach, chciałem chwilę odpocząć, porozmawiać z kimś, tak po prostu miło spędzić weekend.

W Ustroniu chwila przerwy na małą konsumpcję i w drogę, kierunek Mała Czantoria, droga dość czasochłonna, wg mapy zajmie min. 2 godziny, są fragmenty łatwiejsze ale i takie, które wymagają więcej włożonego wysiłku. Jednak widoki rozciągające się ze szczytów rekompensują wszystko.

Widok z małej Czantorii © amiga


W drodze na Dużą Czantorię © amiga


Moje piekne Beskidy © amiga


Widok na Równicę © amiga


Panorama na Dużą Czantorię © amiga


W trakcie wycieczki kilkanaście krótkich i nieco dłuższych przerw związanych głównie z foceniem, ale i chwilami odpoczynku, podziwianiem widoków i otaczającej przyrody, przerwami na posiłki, zresztą widok "pól" jagodowych skutecznie opóźniał marsz ;P.

Można się najeść © amiga


Pod Wielką Czantorią postój w polskim schronisku z bardzo specyficznym klimatem, obsługa to 2 nap...ych górali, ledwo mówiących, uje...ych wszystkim co gotowane było w ciągu ostatniego tygodnia. Przypomina to bardziej mordownię ze schyłku komuny niż schronisko. Jedynie piwo robi wrażenie bezpiecznego, nieskażonego. Ciekawe czy szklanka była czysta, zapomniałem o to poprosić ;P

(a można było przejść 50m i zatrzymać się w pięknym schronisku po czeskiej stronie, jaki człowiek jest głupi ;)

i conieco wypić :) © amiga


Czas ruszać dalej, do szczytu niedaleko, nieco później kusi, aby zjechać kolejką, będzie łatwiej, ale do zejścia czerwonym szlakiem też ciągnie.

Wieża widokowa na Czantorii © amiga


Podróż w dół po stoku narciarskim (czerwony szlak) potrafi dostarczyć niezapomnianych wrażeń, chwilami jest niesamowicie strono, coś takiego kojarzy mi się tylko ze Stożkiem :), chyba był to najtrudniejszy fragment całej wycieczki, jeden niewłaściwy krok pewnie wystarczyłbym do tego, aby zejście potrwało 5 min a nie 60 ;P

Najwyższa pora zejść © amiga


Czerwonym szlakiem w dół © amiga


Na dole chwila odpoczynku w knajpce w pobliżu wyciągu, dziwnie pusto tu dzisiaj, gdy byłem w niej w zimie tętniła życiem, dzisiaj robi wrażenie opuszczonej.

Chwila odpoczynku © amiga

Po pracowo, po hałdowo

Poniedziałek, 25 czerwca 2012 · Komentarze(10)
Hasiok & Maciej Maleńczuk - Synu


Powrót z pracy ok 17:00, jednak po ostatnich 2 wycieczkach w Beskidy coś brakowało mi gór, chyba już do końca mi odbiło ;P
Droga mogła więc prowadzić tylko w jednym kierunku, na hałdę w Sośnicy. Pogoda idealna, ciepło, słonecznie, na niebie piękne chmurki. Wjeżdżam na sam szczyt hałdy i... spotykam równie szalonego bikera, równie chorego jak ja na cyklozę, rozmawiamy ponad 30min., przy okazji podziwiając rozciągającą się z tego miejsca panoramę okolicy, Jeżeli dobrze rozpoznaję poszczególne charakterystyczne budowle to widać stąd Mikołów, elektrownię Halemba, kopalnię Wirek, elektrownię Zabrze, Gliwicką wieżę Eiffla, Elektrownię Łaziska, prawdopodobnie kopalnię Szczygłowice, kominy kopalni Wujek w Katowicach, i wiele innych tego typu obiektów. Widoczność jest dobra ale nie idealna, promień widoczności to ok 30-35km, z rozmowy z spotkanym rowerzystą wynika, że przy dobrej widoczności można zauważyć elektrownię Jaworzno i ... pasmo Beskidów. Szkoda, że nie dzisiaj, coś mi się zdaje, że zacznie częściej odwiedzać szczyt tej hałdy.
Poniżej kilka fot i panoram z tego miejsca. Ze względu na to że photobikestats ma ograniczenie na rozdzielczość plików graficznych wrzucam linki do picasawebalbum gdzie znajdują się duże ich wersje, myślę, że warto pociągnąć te kilka mb.

Panorama 1

Panorama 2


Spotkany na hałdzie biker © amiga


Widok z hałdy w Sośnicy © amiga


Widok z hałdy w Sośnicy - inny kierunek © amiga


Elektrownia Zabrze © amiga



Kopalnia Makoszowy © amiga

Idealna pogoda do jazdy

Piątek, 22 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Oddział Zamknięty - Obudź się


Dzisiaj z pobudką miałem problem, spałem jak zabity, obudziłem się sporo po czasie, czytaj 45 min. później niż zwykle. Mycie, sniadanie i wypad do pracy. Dzisiaj chłodniej, jedzie się lepiej, jedzie się lekko, jedzie się inaczej niż w czasie ostatnich skwarów. W zasadzie to idealny czas na wypad w góry, a ja znowu w pracy z nikłymi szansami na wyjazd w weekend, w sobotę na 100% nigdzie nie pojadę, ale może w niedzielę uda mi się urwać kilka godzin.


Koszenie trawy w Lasku Makoszowskim © amiga


walczący z trawami © amiga

Koniczynowe pole

Piątek, 22 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Kuba Nycz - Kołysanka dla chłopaków


Wyjazd z pracy ciut przed 17:00, nie chce mi się dzisiaj długo siedzieć, nie mam ochoty. Za to ciągnie mnie do lasu, ciągnie mnie znowu do gór, najbliższa to hałda na Sośnicy więc, wybór mógł być tylko jeden. Jadę maksymalnie jak tylko się da terenem, jednak nie mogę zbytnio przegiąć z czasem, mam wieczorem coś jeszcze do zrobienia. Pomiędzy Rudą Śląską Halembą. a Zabrzem Kończyce zatrzymuję się na chwilę (nawet nieci dłuższą) - to okolice ul. Piaskowej. Rok temu posprzątali tu po małej hałdzie, dzisiaj cały teren jest obsadzony młodziutkimi drzewkami, ale to co zwraca moją uwagę to niesamowity zapach, zapach kwitnących koniczyn. Jestem na środku tego pola, dawno nie czułem czegoś tak przyjemnego, najchętniej położył bym się tutaj i obejrzał zachód słońca. Musi to być pięknie, w zasadzie teraz też jest pięknie.

Kwitnąca koniczyna © amiga



Pole koniczyn © amiga

Deszczową porą

Czwartek, 21 czerwca 2012 · Komentarze(12)
KAZIK NA ŻYWO - Plamy na słońcu


Dzisiaj normalny dzień roboczy, rano mam problem z wstaniem, bolą mnie mięście ramion i czuję, że mam kręgosłup ;). Zbieram się ok 7:00 i ruszam, na zewnątrz plucha, dawno już nie padało, jednak dzisiaj jest to balsam na moje spalone wczorajszym słońcem ciało, jest mi dobrze. Mogę tak jechać, i jechać, ale dzisiaj nie będę robił kolejnej 200 (muszę się zadowolić 30km do pracy). Organizm musi się przyzwyczaić do takich numerów, chociaż chyba już przyjął do wiadomości, że nie ma ze mną lekko ;P

Znowu leje, a było tak pięknie © amiga


Chociaż raz ;) © amiga


Dzisiaj małe podsumowanie wyjazdu i wygląda na to, że w sumie wypiłem ok 12 litrów napojów (90% woda + 10% Cola), jadłem może z 8-9 razy, nic mi nie jest, żadnego odwodnienia, żadnego przetrenowania, jest ok. Co prawda po wczorajszym przejeździe wpadł mi pomysł, żeby jeszcze się przebiec, ale na szczęście zapaliła się ostrzegawcza kontrolka - "Nie przeginaj" - jeszcze nie ;P

Pięknie, słonecznie

Czwartek, 21 czerwca 2012 · Komentarze(10)
Maciek Maleńczuk & Yugopolis - Gdzie są przyjaciele moi


Powrót z pracy nieco nietypowy, wyjątkowo wybrałem możliwie najkrótszą trasę, na dokładkę staram się nie pędzić, mam zrzucone 1-2 przełożenia, organizm musi się zregenerować, muszę dać mu na to czas. Pewnie sobota będzie wolna od rowerka - w czerwcu będzie to taki drugi dzień ;). W końcu nie mogę dopuścić do przetrenowania, a jeden dzień przerwy dobrze mi zrobi.

Poniżej 2 fotki trzaśnięte na ul Bałtyckiej w Katowicach jakiemuś spalonemu samochodzikowi.

Jakiś zapalony taki © amiga


Wypalił się od środka ? © amiga

Dopracowo

Wtorek, 19 czerwca 2012 · Komentarze(2)
DŻEM - Sen o Victorii - live


Piękny poranek, nie za gorący, ale i nie za zimny, dokładnie taki jak lubię, do kompletu lekki wiatr, po prostu idealny. Wyjeżdżam dość późno, rano mam problem, żeby się pozbierać na czas, na dokładkę czuję efekty wczorajszego biegania ;P, oba kolana lekko nap....ą, ale już się przyzwyczaiłem do tego bólu, wiem, że rozruszam to na rowerze i będzie dobrze. Ważne, aby do jutra wszystko było ok.
W drodze oczywiście zasłuchałem się na tyle, iż zapomniałem o foceniu, masakra, za to będąc już w pracy pstyknąłem widok zza okna.

Ps. Na dole wpisu cały koncert Dżemu - live riviera remont 1991

Za oknem w pracy © amiga




dżem - live riviera remont 1991

Czas ciągle goni nas...

Wtorek, 19 czerwca 2012 · Komentarze(7)
CHŁOPCY Z PLACU BRONI - kiedy już będę dobrym człowiekiem


Dzisiaj z pracy zrywka dość wcześnie, prawie jak nie ja. Ok 16:10 już jestem za bramą, już jadę, muszę zdążyć do sklepu przed 18:00, a droga daleka, nieco ponad 30km. Jadę najbardziej optymalną drogą, byle szybciej, byle prędzej. W Panewnikach ktoś dzwoni, bluza już odebrana, ale czeka mnie miłe spotkanie koło stawu Janina na Giszowcu, więc znów pędzę, znów naciskam na pedały, tyle ile daję rady (cały czas czuję wczorajsze bieganie). Chyba pierwszy raz w życiu leciałem po tym lasku z taką prędkością. Cała trasa 6km zajęła mi ok 10-11 min, mijani ludzie patrzyli na mnie jak na samobójcę. W końcu udało się dotrzeć na miejsce, odebrać zajebistą bluzę z mobilnego oddziału RowerowejNorki. Z Moniką rozmawiamy jeszcze kilkadziesiąt minut po czym się okazuje, że w Meridka złapał gumę, jakoś wspólnymi siłami łatamy dziurę i niestety pora się rozstać, przed Kosmą jeszcze ponad 30km do domu, ja mam łatwiej, wystarczy, że cofnę się jakieś 5-6km do Ochojca. Ze względu na pośpiech fot nie robię, jedynie bluzę musiałem sfotografować, jest bezbłędna, dokładnie taka o jakiej marzyłem ;)

Jutro za to będzie okazja pofocić, mam dzień wolnego i nie odpuszczę, muszę gdzieś wyjechać, plan już jest, ale to w jutrzejszym wpisie.

koszulka Bikestats Amiga © amiga

Dopracowo

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · Komentarze(3)
Andrzej Grabowski - Czasami


Pierwszy w tym tygodniu wypad do pracy, pogoda piękna, rano ciepło, w końcu po dłuższym okresie znowu mogłem ubrać krótkie spodenki, zamiast wdzianka przeciwdeszczowego. Pewnie popołudniu dla odmiany będzie mi przeszkadzał skwar, z drugiej strony chyba wolę to niż ulewę.

W lasku Makoszowskim © amiga

Okrężnie do domu

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · Komentarze(2)
Ira - Nadzieja


Popracowy wypad nieco inny niż zwykle. Pogoda fantastyczna, może ciut za ciepło, ale jedzie mi się świetnie. Pierwsza myśl to ładuję się przez hałdę w Sośnicy, tylko co potem? Oczywiście trzeba było pójść za ciosem i jechać już maksymalnie terenowo, więc po nasypie wzdłuż Kłodnicy, później ul. Piaskowa w Zabrzu, Staw Księżycowy na Helembie, zielonym szlakiem w okolice Straconej Wioski, dalej szosą Gliwice-Mikołów na wysokość Rety-Śmiłowieckiej, Starganiec i w końcu Piotrowice i Ochojec. Po drodze kilka postoi, pierwszy na ul. Piaskowej ;P - trzeba w końcu zrobić tam jakieś foty, później na Stargańcu bo... lubię to miejsce, i jeszcze jeden postój kilka km dalej, zatrzymuję mnie bikerki bo złapały snejka, cóż było robić połatałem dętkę, pierwszy raz w życiu bez zdejmowania koła (nie miałem klucza 15 żeby je zdjąć), ale operacja się udała, pacjent nie wypuszczał powietrza.

KTM Story
Dzisiaj oczywiście zadzwoniłem do Bikershopu w Krakowie i zdaje się, że ktoś coś kręci. Wg Bikershopu nawalił KTM w Austrii wysyłając kilkukrotnie kuriera pod zły adres w Warszawie. Gość mnie przepraszał na wszelkie możliwe sposoby i obiecał, że max do 3 lipca rower będzie u mnie w domu z nową ramą z modelu wyższego. Zaczynam się bać, jak to będzie Carbon to zajeżdżę go w 2-3 miesiące.
W tej chwili mam ramę Ultra Sport a model wyżej to Race. Zobaczymy co Będzie dalej, na tą chwilę mam na czym jeździć, chociaż dziadunio zaczyna lekko niedomagać, chyba dostał w d..ę przez ostatnie kilka tygodni, przejechał ok 2300km :), w deszczu, w terenie, nie oszczędzałem go. Myślę, że zdążę w niego włożyć jeszcze trochę grosza ;P i będzie jako dojazdówka. ;P

Widoczek na ul. Piaskowej w Zabrzu © amiga


jak sama nazwa wskazuje ul.Piaskowa w Zabrzu © amiga


kąpielisko Starganiec © amiga


Starganiec - tu można odpoczać © amiga