Wpisy archiwalne w kategorii

W jedną stronę

Dystans całkowity:87899.67 km (w terenie 13786.08 km; 15.68%)
Czas w ruchu:3963:11
Średnia prędkość:22.18 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:341916 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3366060 kcal
Liczba aktywności:2567
Średnio na aktywność:34.24 km i 1h 32m
Więcej statystyk

Popracowo, marketowo und siostrowo

Wtorek, 29 maja 2012 · Komentarze(6)
Powrót z pracy w całkiem niezłych warunkach, miało padać nie padało, miało być zimno, było ciepło. Prognozy się nie sprawdziły, jakoś ostatnio mnie to nie dziwi ;P.

W drodze powrotnej na uszach Enej - Folkorabel, poranny Akurat coś mnie dołował, a to jest przyjemne dla ucha, szybkie, inne, zajebiste. Na dole wpisu jedna z piosenek: Radio Hello.

Po powrocie wypad do marketu, po składniki do naleśników (prawie tydzień się przygotowywałem do tej wizyty), później szybki przejazd do siostry w sprawie i powrót do domu w stanie wskazującym (szwagier nie odpuścił). ;P

Magiczne miejsce © amiga


Magiczne miejsce 2 © amiga


Baseball w Piotrowicach © amiga


Enej - Radio Hello

Poniedziałkowo dopracowo.

Poniedziałek, 28 maja 2012 · Komentarze(12)
Piękny poranek, chociaż chłodny, wiatr na szczęście nie przeszkadza, jedzie się nieźle. Na uszach dla odmiany Enej - Ulice (tak inna muzyka od tej, której ostatnio słuchałem). Zupełnie zapomniałem o foceniu, co mi się dość rzadko zdarza, ale taki jest efekt zasłuchania :). Wieczorem postaram się to odrobić, a w ramach rekompensaty polecam 2 wcześniejsze wpisy, okraszone kilkudziesięcioma zdjęciami.



Koń rafał i rower

Popracowo koncertowo

Poniedziałek, 28 maja 2012 · Komentarze(2)
Powrót z pracy stosunkowo wcześnie, ale nie miałem ochoty na szaleństwa, miałem ochotę na spokojną jazdę, tym bardziej że do przesłuchania czekała płyta Totentanz - Inni. Znając ich poprzednie dokonania, spodziewałem się powera, a usłyszałem coś zgoła innego, nie oznacza to, że płyta jest zła, jest... inna.
Mocno nostalgiczna, zupełnie inne klimaty niż to do czego przywykłem. Jeszcze nie wiem, czy mi się podoba, nie przekonałem się do niej. Na dole wpisu link do jednego z utworów znajdującego się na YT, a poniżej coś starszego koncert Guns N' Roses - Live Argentina 1992. Miłego słuchania.

Dojazd do ul wiosennej w Zabrzu ;P © amiga


Staw w Piotrowicach przy akademikach © amiga


Pod wiaduktem w Piotrowicach © amiga


Totentanz - Dzień na sprzedaż


Guns N' Roses - Live Argentina 1992 (Full Concert)

Pozytywnie zwariowani

Niedziela, 27 maja 2012 · Komentarze(9)
Po wczorajszym wyjeździe po Helenkowej okolicy i nocy filmowej, dzisiejsze plany są bardziej klarowne. Rano wyjazd do Rydułtowów na zawody z cyklu Grand Prix Euroregionu Silesia 2012, w których udział bierze Igorek. Objeżdżamy w trójkę trasę (Igorek, Darek i ja). Przyznam się, że dawno już nie miałem takiego stracha na niektórych zjazdach, całość mocno techniczna i wymagająca, ale w końcu jak Igorek zjechał, to ja też dam radę ;), zdaje się, że nie było to tylko moje wrażenie :).
Grupa Igorka rusza na trasę chwilę po 11:00, kilkanaście min. później już wiadomo, jest czwarty, lecz PIERWSZY wśród Polaków. Rewelacyjny przejazd. W końcu to pierwszy raz na nowym rowerze. Teraz może być już tylko lepiej.
I kto jest debeściak ? © amiga


Igorek na trasie © amiga


Po powrocie chwila na rozmowy, obiad (był fantastyczny, dzięki) i musze powoli wracać do domu, odprowadza mnie Darek i Olek, jedziemy nieco okrężnie, niebieską rowerówką prowadzącą dookoła Zabrza, jest świetna, większość to teren, las, łąki, pola, obłęd. Później na jakiś czas przejmuję prowadzenie, w końcu ta część trasy to moja codzienna ścieżka do domu, znam tam każdy kawałek drogi, każdą dziurę, wertep, podjazd itd. W Kończycach odbijamy na Chudów zaliczając aktualnie remontowaną ul. Piaskową. Jedynie 29er daje radę po niej przejechać nie zakopując się.
Na miejscu natykamy sie na zlot starych samochodów, motocykli.
To nie jest struś © amiga


Wielkie oko, prawie jak Sauron © amiga


Na zlocie starych samochodów w Chudowie 1 © amiga


Na zlocie starych samochodów w Chudowie 2 © amiga


Na zlocie starych samochodów w Chudowie 3 © amiga


Na zlocie starych samochodów w Chudowie 4 © amiga


Kawał historii © amiga


Na zlocie starych samochodów w Chudowie 5 © amiga


Na zlocie starych samochodów w Chudowie 6 © amiga


Niestety pora powoli się zbierać, wracamy ul.Piaskową, gdzie następuje pożegnanie i ruszam w swoją drogę do Katowic. Już bez szaleństw, pędzę na umówione spotkanie o 16:00 (zegarek wskazuje coś po 18:00).

Było świetnie, było ciekawie, poznałem kolejne rewelacyjny przejazd przez Zabrze, niebieską rowerówka jest genialna, ale wymagająca, podoba mi się, a z takimi wariatami jak Darek i Olek to czysta przyjemność. :)

pogaduchy, po okolicy i takie tam

Sobota, 26 maja 2012 · Komentarze(15)
Po dłuższym okresie w końcu udało umówić się z Darkiem na wspólny wypad po okolicy, głównym celem była jednak potrzeba porozmawiania, wygadania się.
Z domu wyjeżdżam dość późno, wcześniej kilka spraw do załatwienia, spotkanie z Siostrą, znowu i lekka modyfikacja planów.
Na Helenę docieram w okolicach 17:00, dalej jedziemy już wspólnie, w lesie Miechowickim odkrywamy kilka ciekawych ścieżek. Dziwię się, że Darek wcześniej ich nie zauważył, nie jeździł., czekało nas sporo niespodzianek, zjazdów, podjazdów, prawie jak na maratonie MTB ;P. Można się było zmęczyć :).
Po drodze dojeżdżamy do "MURU" w lesie (wcześniej wspominali o tym Daniel oraz Darek na swoich blogach), jest to mur niezwykły, ciężko nazwać to co tam jest, swoiste graffiti ? Ktoś przelał tam masę swojej wiedzy, przemyśleń, porad dla ludzi, sprawia wrażenie księgi mądrości, w wersji XXL, nie mamy specjalnie dużo czasu, robię foty, później zagłębię się w te sentencje, opisy, wiedzę, przemyślenia.
Gadające mury © amiga

O wychowaniu dzieci © amiga

Wieloryb Sekwoi zadaje pytanie takie © amiga

tablica Mendelejewa © amiga

Najmłodsza część populacji ludzkiej © amiga

o emeryturach... © amiga

Wszystkie dwuwymiarowe religie © amiga

Narodu polskiego żywa myśl o kosmosie © amiga

Narodu polskiego żywa myśl o kosmosie 2 © amiga

Na świecie nie było i nie ma ludzi mądrych © amiga

Synek się pyta mamusi © amiga

sporo tego... © amiga

A co mu tu mamy © amiga

Jedziemy dalej, wybieramy kolejne ścieżki, czasami prowadzące donikąd, pozostaje tylko pchać rowery przez pola pokrzyw (przynajmniej nie będziemy mieć problemów z reumatyzmem), na szczęście nie ma tego dużo, może kilkaset metrów ;)

Dzień pieszego rowerzysty ;P © amiga


Dalej na szczęście, ścieżki polne, leśnie, jest co focić.
Wieczorową porą © amiga

Pomnik powstańców © amiga

Trafiamy w końcu do celu naszej podróży, do leśniczówki w Reptach, mamy trochę czasu, żeby siąść, żeby pogadać, porozmawiać. Zajmuje nam to w sumie kilkadziesiąt minut, nie wiem czy rozmowa w jakikolwiek sposób pomoże, czy coś z tego będzie, czasami wystarczy się wygadać, otworzyć przed kimś i gdzieś już zaczyna kiełkować nadzieja, ta jedna myśl której trzeba się mocno chwycić i nie puszczać, problemy są tylko chwilą w wieczności i prędzej czy później miną.
Swojskie klimaty © amiga

inny punkt widzenia © amiga

Dzięki za wycieczkę po okolicy, dzięki za rozmowę, chyba ostatnio oboje tego potrzebowaliśmy w takiej czy innej formie.
Wieczorem za to świetna zabawa, przy przeglądaniu materiałów źródłowych do filmu Wika o szkole. Co jakiś czas wybuchamy śmiechem, bawimy się coraz lepiej. Ok 2:00 powstała całkiem nieźle sklecona historia, coś z tego będzie.

Ps. Chwilowo bez koncertu, ale odrobię to wkrótce, niestety czas goni.

In the army now

Piątek, 25 maja 2012 · Komentarze(19)
Kolejny dopracowy wyjazd, Pogoda idealna, nie za gorąco, ale i nie za chłodno, wieje północno-wschodni wiatr, niebyt mocny, więc ani specjalnie nie przeszkadza, ani nie pomaga w jeździe. Na uszach słuchawki, odpalony Sabaton - Carolus Rex. Kręci się rewelacyjnie przyjemnie, nie jestem zmęczony, wybieram nawet nieco dłuższą trasę. Zabija mnie ostatni utwór na płycie "In the army now", obłęd jak można to zagrać. Słucham tego kilka razy ;). Na dole wpisu link do tego utworu, oraz koncert live Sabatonu z 2010 roku(niestety ma średnią jakość, ale da się posłuchać). Dzisiaj chyba trzeba uzupełnić mp3-kę ;P

Było sobie drzewo © amiga


Jakieś takie powalone... © amiga


Sabaton - In the army now - niestety link z Youtube zmarł. Więc zapraszam na Wrzutę:
Sabaton - In the army now

Sabaton live @ Graspop Metal Meeting 2010

popracowo, dodomowo

Piątek, 25 maja 2012 · Komentarze(5)
Kolejny powrót do domu, trasę wybrałem ciut dłuższą, w końcu trzeba było zrobić jakieś inne foty, a nie tylko konie, i konie ;P

W Makoszowach odwiedziłem pewien staw, w zasadzie to chyba bardziej zalany las. Piękne miejsce, robiące dość dziwne wrażenie. Fotki poniżej.

Na uszach początkowo Accept - Blood Of The Nations (link na dole wpisu), a później Piotr Rogucki Loki - dawno tego nie słuchałem, płyta jest rewelacyjna. W Zasadzie obie dzisiejsze popołudniowe płyty są genialne, każda na swój inny magiczny sposób.

Wiatr niestety dał mi się mocno we znaki, dmuchało paskudnie, całe 30 km pod górę. Ech. ;P

Piekne popołudnie nad stawem © amiga


Tego jeszcze nie powaliło ;P © amiga


Accept - Blood Of The Nations (Full Album)

Powrót do dzieciństwa

Czwartek, 24 maja 2012 · Komentarze(3)
Kolejny piękny poranek, jest ciepło, wieje północno-zachodni wiatr, wiem, że czeka mnie 30km pod górę, ale co tam, nie pierwszy i nie ostatni raz będę się zmagał z nim. Wyjeżdżam ok 7:00, zakładam słuchawki i włączam ponownie Die Toten Hosen - Ballast der Republik - coś w niej jest urzekającego, pięknego, energetycznego. Zabiło mnie wykonanie utworu Das Modell - Kraftwerku (muzykę, którą pamiętam z dzieciństwa), w takim nowym innym wykonaniu, wykonaniu które bardzo mi pasuje.

Na dole wpisu oryginał Kraftwerku, a wersja Die Totten Hosen jest w wczorajszej wersji live ok 46 minuty, a aby się nie powtarzać z koncertami/albumami wrzucam linka do konertu
Die Toten Hosen - Rock am Ring 2008

Idealne miejsce na piknik © amiga


Poranek w Zabrzu © amiga


Kraftwerk: Das Modell


Die Toten Hosen - Rock am Ring 2008 - Hals- und Beinbruch

Złe psy z powyłamywanymi zębami

Czwartek, 24 maja 2012 · Komentarze(4)
Powrót z pracy praktyczne standardowo, może z nieco większym objazdem przez Makoszowy, ale bezpieczniejszym, fajniejszym. Pogoda dopisuje, na ścieżkach, drogach, w lesie setki bikerów, każdy chce skorzystać z fantastycznej aury.
Na drogę zapodałem sobie płytę Złe Psy - Polska i po 20 min nie wytrzymałem, niby hardrock, ale te psy jakieś takie bezzębne, sponiewierane, źle się tego słucha.
Ostatnio nawrzucałem trochę muzyki na komórę i rzucił mi się w oczy Sabaton -
Metalus Hammerus Rex - jeszcze świeżynka (Monika ostatnio pisała, że dobrze się z tym jeździ), odpaliłem i to jest to, jakoś raźniej się jechało, power bije od tej płyty niesamowity, znowu się zasłuchałem i zapomniałem o foceniu, ale standardowo w Panewnikach pasły się konie, więc trzeba było się zatrzymać. Zbliżyłem się do ogrodzenia, a w zasadzie białej tasiemki opasającej cały teren, chciałem złapać inny kadr i zahaczyłem o ową tasiemkę. Jak mnie p....o @#$!!!, to nie była tasiemka to pastuch elektryczny, już wiem czemu konie nie opuszczają łąki.
A podobno elektryka prąd nie tyka ;P

Ps. Na dole wpisu link do koncertu Sabaton - Live at Wacken 2008. Miłego słuchania.

Konik na łące © amiga


Efekt zabawy z fotą ;) © amiga


Sabaton - Live at Wacken 2008

Power On Bike - dodomowo

Środa, 23 maja 2012 · Komentarze(4)
Cały dzień był genialny, wyjeżdżam z pracy ok 16:30, wcześniej obżerając się Camembertem ;). Wiatr wieje ze wschodu, momentami podmuchy są silne, wymuszając na mnie zmniejszenie tempa, lecz w lesie jest już prawie idealnie, mogę pędzić, mogę jechać, czuję się wyśmienicie, na drogę powrotną zapodałem sobie Die Toten Hosen - Ballast der Republik, kolejna energetyczna płyta (na dole wpisu link do wersji live na youtube). Zatrzymuję się na chwilę dopiero w Panewnikach, gdy uświadamiam, sobie, że wypada strzelić jakąś fotkę, a w okolicy mam rzekę i... koniki :) więc fota wyjdzie ;P

Wieczorowa porą © amiga


Die Toten Hosen - Ballast der Republik live @ Köln 2012