Wpisy archiwalne w kategorii

W jedną stronę

Dystans całkowity:87899.67 km (w terenie 13786.08 km; 15.68%)
Czas w ruchu:3963:11
Średnia prędkość:22.18 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:341916 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3366060 kcal
Liczba aktywności:2567
Średnio na aktywność:34.24 km i 1h 32m
Więcej statystyk

pogoda nijaka, to i jechać się nie chce

Czwartek, 23 maja 2013 · Komentarze(0)
Brygada Kryzys - "To Co Czujesz"


Wybiła 17:00 pora do domu, pora kończyć na dzisiaj, Wychodzę na zewnątrz i zimno..., znowu nieprzyjemnie. Tak szybko jak się da wjeżdżam w las, w zasadzie to na hałdę w Sośnicy a później lasami. Tyle, że dzisiaj jakoś dziwnie cicho, nawet ptaków nie słychać, czyżby cisza przed burzą? Na szczęście chyba nie, za to chęć do kręcenia gdzieś uszła, gdzieś zniknęła. Gdyby nie to że mam rower ze sobą to pewnie wsiadłbym do pociągu, autobusu i poszedł spać na godzinkę. Taki to już był dzisiejszy dzień.

No i to jest Bajka © amiga

lało przez ostanie 20km

Środa, 22 maja 2013 · Komentarze(3)
Krystyna Pronko - Deszcz w Cisnej


Poranek dość nieciekawy, za oknem gęste chmury, jest chłodno, ok 10 stopni, niefajnie, prognozy wskazują na możliwe deszcze przez cały dzień. Tylko co to zmienia? Do pracy trzeba jakoś dotrzeć, a rowerem jest najszybciej :)

Ruszam. początkowo jest nieźle, jednak już w Piotrowicach zaczyna kropić. Zaczynam się zastanawiać czy nie polecieć po szosach. Będę bardziej mokry, ale za to nazbieram mniej błota. Jednak w Panewnikach znowu odbijam w las :), może ty tylko przelotne, może przejdzie bokiem..., na horyzoncie widać jakby jaśniejsze chmury.
Dojeżdżam do Halemby, deszcz coraz większy, w zasadzie zaczyna całkiem nieźle lać i tak już utrzymuje się do końca trasy. W Kończycach nieco zmieniam trajektorię, nie jadę przez starą hałdę, tam będzie błotniście. Kieruję się na ul. Wiosenną i pobliski nasyp kolejowy po którym można spokojnie przejechać. Jeszcze tylko Lasek Makoszowski i wyjeżdżam na szosy w Gliwicach. I o ile w lesie nazbierałem trochę błota to... woda do butów wlała mi się dopiero w Gliwicach na drogach, może dlatego nie lubię nimi jeździć gdy leje?
Zresztą chyba tylko w zimie pasują mi szosy ;P

Pola w okolicach Zbrosławic © amiga


W drodze na groń JPII - beskid mały © amiga

Wypadek na Legnickiej w Zabrzu

Środa, 22 maja 2013 · Komentarze(4)
Tenacious D - The Road live


Jest po 17:00, najwyższa pora się zbierać, starczy na dzisiaj. Przebieram się w nie do końca suche wdzianko rowerowe, brrrr...., nieprzyjemnie.

Wychodzę na zewnątrz, pogoda wyraźnie się poprawiła, nie leje, świeci słońce, jednak jest chłodno. Kombinuję którędy pojechać, mam na to ok 4km jazdy. Wybieram trasę nieco zbliżoną do porannej, nieco większy „ES” w Makoszowach, jednak na hałdę w Sośnicy nie pakuję się dzisiaj, za to liczę że stara hałda w Makoszowach będzie już przejezdna i.... nie mylę się. Jedynie trochę błota.
Po drodze jednak bardzo nieprzyjemny obrazek, na ul Legnickiej tuż za wiaduktem na wysokości ul. Sejmowej rozwalił się motocyklista, musiało się to zdarzyć max kilka minut wcześniej, sporo gapiów, nie ma jeszcze karetki, pogotowia. Na jezdni masa krwi..., nie wygląda to na kolizję raczej na... głupotę. Pewnie nadmierna prędkość na zakręcie na którym jest ograniczenie do 30km/h. Chociaż przyznaję, że w życiu nie widziałem tam kogoś kto by zwolnił, najczęściej ciśnie się ile fabryka dała bo to dodatkowo na dłuuugim zjeździe.

Reszta trasy już bez drastycznych obrazków, a nawet zrobiło się przyjemnie przy jeździe obok akademików na Ligocie. Zaczęły się Juwenalia.

Beskid Mały - XIII Bieg na Groń Jana Pawła II © amiga

bladym świtem po terenie

Wtorek, 21 maja 2013 · Komentarze(2)
Arkona - Zakliatie


Poranek, mam problem, by zwlec się z łóżka. W końcu udaje się pozbierać, ruszam ok 7:15, późno, po głowie chodzi mi nawet myśl, aby polecieć szosami, decyzję zostawiam jednak do Panewnik, gdzie... wjeżdżam w las :). Jednak im dalej tym coraz większe ślady po nocnych ulewach. Początkowo tylko trochę kałuż, jednak po minięciu Rudy Śląskiej coraz więcej błota. Do Gliwic dojeżdżam totalnie umorusany, teraz pozostało już wykąpać się i... do roboty. ;)

Jeszcze świeże © amiga


Parujące konary drzew © amiga


W lesie o poranku © amiga

popracowo

Wtorek, 21 maja 2013 · Komentarze(0)
KAT - głos z ciemności


Koniec pracy, na dzisiaj, mam dość, zmęczył mnie ten dzień..., a jutro pewnie wcale nie prościej. Niemniej mam szansę odreagować na rowerze, wychodzę na zewnątrz i... wieje, jak diabli wieje od wschodu. Ruszam, jadę pod wiatr, rower nie chce się specjalnie toczyć, w końcu mam dość szos, wjeżdżam w las, tutaj już spokojniej, przynajmniej mną tak nie tarmosi. Zatrzymuję się na chwilę widząc kwiaty przy drodze, nie spodziewałem się ich tutaj w pobliżu zjazdu z A4-ki w Kończycach... :) Chwila focenia i do domu. Tam czeka na mnie obiektyw po serwisie, w końcu chyba działa tak jak chcę a nie tak jak on chce... zniknęło paskudne świstanie, zgrzytanie działa poprawnie, trzeba go „przestrzelić”. Więc kilka fotek roślinek z okna na ogniskowej 300mm na tej na której występowały problemy z ostrzeniem. Starczy na dzisiaj. Muszę odpocząć.

Leśne kwiatki © amiga


Widzę je z okna © amiga


A to u sąsiada © amiga


Będzie pyliło © amiga


Aż się ugina © amiga

poniedziałek...

Poniedziałek, 20 maja 2013 · Komentarze(2)
City Of Angels - Angel


Wpis uzupełniony, niestety czasu na coś więcej nie ma. Na chwilę obecną to jedyna rzecz której kompletnie nie posiadam.
Poniedziałkowy poranek. Pali mnie skóra, po upalnej niedzieli po Miechowie, lecz cóż zrobić, trzeba jechać do pracy. Wsiadam na rower i ruszam, nie ma na co czekać. Nie ma co kombinować...
Myślałem, że będę miał zakwasy, ale nie, nie ma nic, nie wiem jak to działa, w zeszłym tygodniu załatwiłem się na trasie do Tychów, odpuściło dopiero w piątek, a po górkach, owszem czuję zmęczenie ale to tyle...

Pomnik JP II na groni Jana Pawła II © amiga

po pracy

Poniedziałek, 20 maja 2013 · Komentarze(0)
Enya - Fairytale


Kolejne uzupełnienie zaległego wpisu.

Wyjazd z pracy ok 17:00. Miało być wcześniej ale nie wyszło, jadę w wariancie terenowym, jest więc hałda w Sośnicy, Makoszowach, Kończycach, las w Halembie, Stara Kuźnia, Panewniki i w końcu dom :) Kolory nieba wskazywały, że coś może spaść, może zacząć padać, jednak jeszcze nie teraz. Lunęło dopiero koło 20:00 i to w sumie niewiele, burza trwała może 15 min. To wszystko.


W drodze na Groń JPII w Beskidzie małym © amiga

kolejny dzień i kolejny raz po szosach

Piątek, 17 maja 2013 · Komentarze(2)
KULT - Dobrze być dziadkiem


Kolejny poranek, ostatni wypadowy do Gliwic. Pomimo wielkiej chęci jazdy lasami, łąkami, terenem pojechałem szosami. Głównie dlatego, aby nie usyfić roweru przed weekendem, szanse na mycie są niewielkie przed niedzielnym wyjazdem do Miechowa.

Za to z rana mały zonk. Wychodzę z domu w jednej ręce rower w drugiej śmieci i klucze, wywalam śmieci, wsiadam na rower i jadę. W Gliwicach orientuję się, że... nie mam kluczy... tel. do domu, mały alarm i... są wywaliłem je razem ze śmieciami. uff

Za to sama droga dość przyjemna, cieplutko, suchutko, pomimo sporego ruchu na drogach nie ma żadnej szarpaniny, wyprzedzana na 3-go, wymuszania pierwszeństwa...
Dopiero w Zabrzu odbijam na lasek Makoszowski. W Kończycach, jak wielu miejscach Zabrza trwa remont torowisk, dróg itd... . Nie przepadam za korkami, nawet gdy mogę je wyminąć.

Na budowie DTŚki w lasku Makoszowskim © amiga

Zbłosławice i okolica

Piątek, 17 maja 2013 · Komentarze(0)
Uczestnicy
KISS - I Wanna Rock N Roll All Night - 1996


Piątek, po pracy wyjazd na Helenkę, szykuje się kolejny weekend na wyjeździe. Jednak dzisiaj w planach mały rozjazd po okolicy. Dojeżdżam na miejsce spotkania, mały przepak i ruszamy z Darkiem w kierunku Zbrosławic. Dzisiaj spotkanie z Olkiem. Trochę kropi, lecz o to dla nas ;P. Na miejsce dojeżdżamy w niezłym czasie - 22 minuty.
Na miejscu chwila na rozmowę, ustalamy trasę i... jedziemy za Olkiem. Szybko skręcamy w teren, odwiedzamy okoliczne bunkry, później po starym nasypie kolejowym jedziemy dalej. Po drodze sporo błota, pokrzyw, komarów. Całkiem solidna zaprawa przed wyprawą na Odyseję Miechowicką. Zatrzymujemy się na chwilę w okolicznej knajpce. Piękne miejsce i dziwnie opustoszałe.
Jest już ciemno, jest późno, pora ruszyć w drogę powrotną. Żegnamy się z Olem i lecimy na Helenkę.


Konik na lesnej w Zabrzu © amiga


Bunkier w okolicach Zbrosławic © amiga


Niemieckie umocnienia © amiga


Jezioro w okolicach Zbrosławic © amiga



Ule na polu © amiga


Coś strasznie pusto dzisiaj w tym miejscu © amiga

jak rower czysty to trzeba szosami...

Czwartek, 16 maja 2013 · Komentarze(17)
Marek Jackowski - Oprócz Błękitnego Nieba



Poranek, nie chce mi się wstać, chociaż za oknem świeci słońce, jest ciepło, termometr pokazuje coś w okolicach 15 stopni.

Wczoraj walka z rowerem, skoro serwisy nie mogą sobie poradzić z tylną przerzutką, to pora abym ja się za to zabrał i poszukał problemu. Zacząłem od linek, są ok poprawny naciąg, manetki chodzą bez problemu. Kombinowałem czy coś się nie dzieje ze sprężyną, ale to nie ona. Po ponad godzinie dłubania stwierdziłem, że wymienię jednak kasetę i łańcuch. Może to to....? Po wymianie dalej taki sam efekt, kombinuję dalej i.... w końcu zaczynam skracać jeszcze bardziej łańcuch. Były chyba 104 ogniwa poleciały kolejne 2 i wszystko zaczęło pracować bezbłędnie... Fakt, że na blacie nie wrzucę z tyłu 2 ostatnich zębatek, bo albo zerwę łańcuch, albo uszkodzę przerzutkę, albo urwę hak, ale jazda na krzyż nie jest w moim repertuarze, więc wiele to nie zmieni.
Przyczyna problemów może być jeszcze jedna, serwisy mogą się nie spotykać z wariatem jeżdżącym góralem na szosowych kasetach.
Tym razem na tyle ląduje Shimano Sora CS HG50 11-25 z łańcuchami CN-HG73.

Dzisiaj więc z rana była okazja sprawdzić to co namieszałem i jestem prawie zadowolony, prawie, bo pewnie na baryłce delikatnie będę musiał doregulować, ale to wszystko :)
Za to na trasie zatrzymuję się w Kochłowicach w zasadzie na odcinku pomiędzy centrum Kochłowic, a drogą wylotową na Panewniki. Jakiś tydzień temu jadąc na Dymno zauważyłem prace nad DDR, pięknie pomalowane pasy, na szczęście na tym się nie skończyło, wszystkie studzienki są już poprawione, a na dokładkę instalowane odblaski na granicy drogi i DDR :) oby więcej takich dróg rwerowych... może się z nimi przeproszę?

Nowa piękna rowerówka pomiędzy Kochłowicami a Katowicami © amiga


Już kilka razy chciałem mu zrobić fotę, tym razem była ku temu większa okazja

Krzyż przydrożny w Kochłowicach © amiga


Opis znaleziony w necie:
Krzyż murowany przy ulicy J.Piłsudskiego obok wiaduktu autostrady A4. Ufundowany w roku 1898 przez parafian kochłowickich z inspiracji ks.Ludwika Tunkla.W latach 2003/2004 poddany gruntownej renowacji i w roku 2005 posadowiony na nowym miejscu - dawne miejsce jego lokalizacji zostało zajete przez autostradę.