Wpisy archiwalne w kategorii

Do/Z Pracy

Dystans całkowity:77127.33 km (w terenie 12259.30 km; 15.89%)
Czas w ruchu:3366:45
Średnia prędkość:22.91 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:282073 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:2943915 kcal
Liczba aktywności:2426
Średnio na aktywność:31.79 km i 1h 23m
Więcej statystyk

popracowo

Środa, 4 kwietnia 2012 · Komentarze(6)
Powrót po raz kolejny przez hałdę w Sośnicy, tyle, że dzisiaj wyjątkowo dobrze mi się jechało, pogoda rewelacyjna, było ciepło (ok 18 stopni). Kurtka powędrowała do plecaka, w zupełności starczała bluza. Wcześniej małe zakupy w sklepie rowerowym, klocki hamulcowe (z tyłu prawie zdarte do 0), 2 nowe dętki, komplet łatek. A wszystko dlatego, że rano złapałem kapcia. Dziurka była niewielka, więc podpompowałem koło do 40psi i ... przejechałem całą poranną trasę. Jednak przed powrotem wolałem być nieco bardziej przygotowany. Przy okazji sprawdziłem stan tylnej opony i ... masakra. Jest już dość mocno zdarta. Przejechała ok 3500km. Trzeba zacząć myśleć o nowej :) Pewnie będzie to tym razem Kenda Karma 2.0 :)

Dzisiejsza fota:
Na hałdzie w Sośnicy © amiga


Kadencja: 70

Wtorkowo dopracowo ...

Wtorek, 3 kwietnia 2012 · Komentarze(5)
Dzisiaj jakoś wyjątkowo dobrze mi się jechało, może dlatego, że w końcu po tygodniu nie było wmordęwiatru. Na wysokości Kończyc zdecydowałem się nawet na nieco dłuższą trasę - dodatkowe 2km przyjemności :)

Kadencja: 67

bez chęci ...

Wtorek, 3 kwietnia 2012 · Komentarze(3)
Dzisiaj krótko. Powrót masakryczny, nie mam pojęcia czemu, temperatura ok 15 stopni, przyjemny wiatr, zero opadów, a nie mogłem zmusić się do kręcenia, nawet siodełko było jakieś takie niewygodne, twarde. Odliczałem każdy kilometr do końca, to nie jest normalne. Nie padły mi baterie (inne objawy), po prostu nie miałem ochoty na kręcenie...

Dzisiejsze foty:

Cyklop .... © amiga


kamyczek w lesie © amiga


Kadencja: 67

Poniedziałkowo dopracowo

Poniedziałek, 2 kwietnia 2012 · Komentarze(2)
Poranek ciężki, pogoda nijaka, rower stoi ubłocony po wczorajszym wypadzie po okolicy, nie chce mi się wstać.
Wyjazd wyjątkowo późno, gdzieś koło 7:15. Masakra. Kręcić też mi się nie chce, jeszcze ten wmodęwiatr, dziwny ten dzień. W lesie tochę błota, mniej niż wczoraj ale dostatecznie dużo aby rower nabrał więcej "charakteru". Pewnie to przesilenie poniedziałkowe, jutro będzie lepiej :). Ważne, że dokręciłem 30km i do wykonania tegorocznego planu zostało już tylko 8865km :)

Rower z charakterem

Poniedziałek, 2 kwietnia 2012 · Komentarze(6)
Późny wyjazd z pracy, zresztą podobnie jak poranny przyjazd do, ale coś za coś, specjalnie mi to nie przeszkadza. Tym bardziej że przede mną przyjemność jazdy rowerem :), wybieram trasę przez hałdę w Sośnicy, coś jest magicznego w niej, przyciąga mnie, może dlatego, że można się tam solidnie spocić :)
Po porannym przejeździe po lesie wydawało mi się, że błota nie ma zbyt wiele, myliłem się okolice hałdy zostały rozjeżdżone przez ciężki sprzęt, rower grzęźnie, jest mały hardcore ;), ale jest fajnie (jestem nienormalny, podoba mi się). Pod koniec dzisiejszej drogi rowerowej postanawiam zrobić małą sesję rowerkowi. Poniżej kilka fotek:

Charakter w dużych ilościach © amiga


Przednia przerzutka © amiga


Napęd © amiga


I dwie foty o tematyce kolejowej ;)

śrubka © amiga


kamyk © amiga


Chyba pora znowu nieco umyć bike-a :)

Kadencja: 67

Ścieżki leśne....

Czwartek, 29 marca 2012 · Komentarze(8)
Popracowy wyjazd do domu, wyjątkowo wcześnie, powodów kilka, zresztą nieważne. Kolejny dzień z silnym wiatrem, do kompletu zaczyna siąpić deszcz, niedobrze. Jadę ponownie przez hałdę w Sośnicy, to jest prawie dobrze przez większość czasu jestem osłonięty od wiatru, dalej las, las, las .... . Jedzie mi się jakoś wyjątkowo dobrze, jednak coś innego zaprząta mi głowę, ech ... .
Muszę to przetrawić, zastanowić się i ... podjąć jakąś decyzję, ale jest jeszcze czas, nie należy się spieszyć (nigdy).
Foty dzisiaj w wersji ograniczonej, aparat znajduje się na uchodźstwie i może niedługo wróci, .... może ... :)

Więc tym razem fota z komórki ..., bez żubra, bobra, sarenki itp.

Kadencja: 62

ścieżki leśne © amiga

Dopracowo

Środa, 28 marca 2012 · Komentarze(7)
Dzisiejszy wyjazd dopracowy znowu dość późno. Poranek ciepły, na liczniku migają kolejne kilometry, jedzie się rewelacyjnie. Jedynie ruch na drogach jakiś taki większy, niż wczoraj i przedwczoraj., więcej baranów na drogach. Denerwuje mnie gdy debil w samochodzie wyprzedza mnie tylko po to aby kilka metrów dalej skręcić w prawi i zajechać mi drogę. Dzisiaj miałem 2 takie przypadki, oba w Katowicach, niedaleko domu. Przynajmniej w lesie nie ma baranów, tylko sarenki, dziki i inne wiewiórki. Zdjęcia wieczorem :)

Popracowo w terenie

Środa, 28 marca 2012 · Komentarze(3)
Trochę nietypowo. Po pracy droga na Helenkę, jadę bocznymi drogami i ścieżkami leśnymi, czasami ścieżkami polnymi. Na miejscu chwila przerwy i ruszam już dalej z Darkiem w teren. W końcu jego rower musi nabrać charakteru. Jedziemy po bliskiej okolicy, DSD, Hałda Popłuczkowa w Tarnowskich Górach, sporo lasu, jest pięknie, pogoda wymarzona, jedynie wiatr daje nam się kilka razy we znaki.

Pomimo tego, że widujemy się praktycznie codziennie to specjalnie nie ma okazji porozmawiać, tym razem możemy nie myśleć o firmie, o sprawach zawodowych. W końcu możemy na spokojnie szczerze pogadać o wszystkim.

Nowy rower Darka pokazuje pazur, w tych samych warunkach, zostaję daleko w tyle, na podjazdach też mam wrażenie, że muszę się więcej nakręcić.
Ps. Obiecanych zdjęć niestety nie będzie :(, aparat został na Helence. Myślę, że odrobię to z nawiązką wkrótce.

Dopracowo

Wtorek, 27 marca 2012 · Komentarze(5)
Kolejny wyjazd dopracowy, dzisiaj jakoś długo się zbierałem (pewnie to kac po coli na hałdzie), próbowałem to odrobić na trasie, ale wyszło tak sobie. Foty standardowo zrobię po południu w trakcie powrotu :)

Kadencja: 61

Przez hałdę w Sośnicy...

Wtorek, 27 marca 2012 · Komentarze(4)
Powrót dość późno po 17:00, na dokładkę wieje silny wiatr boczny. Dla świętego spokoju decyduję się na sprawdzenie trasy przez hałdę w Sośnicy. Obawiam się, że będzie gdzieniegdzie trochę błota, ale mylę się, jest sucho. Jedzie się całkiem nieźle, jednak czuję już zmęczenie. Dzisiaj, żadnych uroczystości oblewanych Colą, jadę dalej, nie staję. Jedyne 2 problemy to wycinka drzew pod średnicówkę w lasku makoszowskim i okolicy hałdy, druga to częściowo zmasakrowana droga wokół hałdy rozjeżdżona ciężkim sprzętem. Wertepy, muldy i inne przeszkody umilają mi jazdę :P . Od Zabrza Makoszowy już raczej standardowo. Leśnie ścieżki, aż do Halemby chwila po szosach i dalej znowu przez las, do Panewnik.
Pięknie było, niestety czuję różnicę pomiędzy końcem poprzedniego sezonu a początkiem tego. Jestem wyraźnie słabszy, jedynie technika nieco mi się poprawiła. Nie odpuszczę, muszę wrócić do formy sprzed zimy :)

Mikro świat © amiga