Wpisy archiwalne w kategorii

do 34km

Dystans całkowity:73100.96 km (w terenie 11237.08 km; 15.37%)
Czas w ruchu:3228:23
Średnia prędkość:22.64 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:262950 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:2777597 kcal
Liczba aktywności:2354
Średnio na aktywność:31.05 km i 1h 22m
Więcej statystyk

... siedzę na koniu ...

Poniedziałek, 2 stycznia 2012 · Komentarze(8)
... Siedzę na koniu ...

Dzisiejszy wyjazd wyszedł jakoś tak spontanicznie, ... a może zmotywowały mnie noworoczne wpisy na bikestatsie ?
Przed 20:00 pozbierałem się i ruszyłem na małą rundkę po okolicy. Początkowo było miło i przyjemnie, temperatura jesienna, a może już wczesnowiosenna ? W każdym bądź razie było ok 10 stopni w chwili gdy wyjeżdżałem. Nie planowałem większej trasy, ... zresztą te 30 km to żaden wyczyn. Jednak po prawie miesiącu przerwy (spowodowanej pogodą i przeziębieniem) czuję delikatne zmęczenie. Chyba pora popracować nad kondycją. W końcu już za 2.5 miesiąca trzeba wrócić na trasę dojazdową do pracy ;)
W WPKiW pogoda zaczęła się nieco psuć, temperatura wyraźnie się obniżyła, zaczął padać deszcz ze śniegiem i wiał silny wiatr. Brrr.
Trzeba było się zbierać spod Planetarium i najkrótszą drogą wrócić do domu.

Poniżej kilka dzisiejszych fot.

Kładka nad ul Rozdzieńskiego © amiga


Nocny spodek © amiga


Gwiazdy - osiedle w centrum katowic © amiga


Szyb byłej kopalni Katowice © amiga


Kopernik też była kobietą © amiga


Stadion Śląski © amiga


Kadencja 55. (masakra)

Nocne kręcenie

Czwartek, 24 listopada 2011 · Komentarze(2)
Wracając z pracy nic mi się nie chciało, na dokładkę denerwowali mnie bikerzy, w sumie minęło mnie ich kilkadziesiąt. Wyglądało na to, że dzień skończy się na Discovery, jednak szczęśliwym zbiegiem okoliczności zostałem zmuszony do wyjścia z autobusu kilka przystanków wcześniej niż zwykle. Nie chciało mi się czekać na połączenie i polazłem z buta do domu. O dziwo chęci wróciły, miałem ochotę na jazdę na rowerze, jazdę w nocy, przy lampkach, po lesie.
W domu spojrzałem z obrzydzeniem na stacjonarny rower, jego czas chyba jeszcze nie nadszedł. Za to po szybkim objedzie i przebraniu się dosiadłem KTM-a i w drogę.
Zahaczyłem o Piotrka, nie miał ochoty na jazdę więc pognałem sam. Pierwotnie planowałem większe kółko, ale będąc sam zdecydowałem się nieco krótszą i bezpieczniejszą drogę.
Odwiedziłem Muchowiec, Dolinę 3 Stawów, Bulwary Rawy, Rondo, SSC, WPKiW i wróciłem przez Załęską Hałdę i Ligotę.
Ścieżki rowerowe w Katowicach były już wyludnione, podobnie w WPKiW. Spodziewałem się więcej spacerowiczów i rowerzystów, ale w końcu co mnie obchodzą inni. Chyba temperatura i ciemność ludzi wystraszyła, niech żałują. Noc jest dzisiaj piękna, pomimo zachmurzenia i lekkiej mgiełki.

Może jutro powtórzę tą eskapadę ?

Kilka dzisiejszych fotek:
Dolina 3 stawów w Katowicach © amiga


Centrum Katowic © amiga


Chionka już stoi © amiga


Ufo wylądowało © amiga


Kadencja: 55 (masakra. Jak to się ma do kadencji 90-100 na stacjonarnym rowerze)

Klopsztanga

Środa, 9 listopada 2011 · Komentarze(9)
Do pracy już mi się nie chce jechać na rowerze, wieczorem jest już ciemno, zimno , przez lasy jedzie się średnio, a dróg unikam. Jednak jestem na tyle uzależniony od roweru, że musiałem gdzieś pokręcić, ... chociaż chwilę. Udało mi się namówić Piotrka do krótkiego wyjazdu po okolicy. Długo nie jeździł, więc było bez szaleństw. Kawałek przez las a później drogami rowerowymi na muchowiec i dolinę 3 stawów. Na miejscu 2 przerwy jedna przy ... klopsztangach (dawno ich nie widziałem) a druga przy największym stawie. Poniżej kilka fotek z dzisiejszego wyjazdu.

Klopsztanga (trzepak) © amiga


Klopsztanga - plakat © amiga


klopsztanga - opis © amiga


3 stawy wieczorem © amiga

Powrót

Piątek, 4 listopada 2011 · Komentarze(2)
Powrót z pracy przez Kończyce. Gdy wyjeżdżałem zaczynało się ściemniać, 30 min później po słońcu nie było śladu. Niby wszystko ok, ale przez leśne części trasy jechało się nijak. Zredukowana widoczność (do pola oświetlania lampką rowerową), mocno ograniczała prędkość jazdy. W kilku miejscach miałem okazję mijać też zupełnie nieoświetlonych bikerów. Jak oni sobie radzą w lesie, nie mam pojęcia. Z ciekawostek to koty dzisiaj postanowiły przebiegać mi przez drogę, W sumie było ich kilkadziesiąt, w tym 4 klony Musty (w Rudzie Śląskiej).

Dzisiaj fotki nie będzie, byłem umówiony wieczorem i czasu na przyjemności nie miałem. Może jutro to odrobię.

Powrót na trasę ...

Piątek, 4 listopada 2011 · Komentarze(2)
Po dłuższej abstynencji rowerowej, w końcu "normalny" wyjazd do pracy. Brakowało mi tego. Po wczorajszej zmianie konfiguracji rowerka, musiałem sprawdzić to co zrobiłem, a w zasadzie zrobiliśmy z qmplem. Wymieniona została korba na SLX a przy okazji wkręciłem leżące od dłuższego czasu pedały Look 4x4.
Dzisiejszy wyjazd nieco wcześniej niż zwykle, ale spieszyło mi się do "testów". I jestem zachwycony zmianą konfiguracji. Wszystko chodzi jakby lepiej, płynniej. Nawet przednia przerzutka w końcu zaczęła normalnie pracować. Korba warta była każdej wydanej na nią złotówki.

Budzi się dzień © amiga


Poranek pod Zabrzem © amiga


kadencja: 64

O poranku

Wtorek, 25 października 2011 · Komentarze(8)
Dzisiejszy dzień zaczął się masakrycznie. Nieco przyspałem i musiałem pozbierać, się w ekspresowym tempie.
Na zewnątrz ciepło, z rana było ok 8 stopni. Denerwowała mnei nieco ciemność poranka, ale taka to już pora roku. Będzie tylko gorzej ;(
Dzisiaj bez przygód. Jedynie krótki postuj w lasku makoszowskim w celu pofocenia i tyle.
Lasek Makoszowski © amiga


Lasem Makoszowski z innego miejsca © amiga


Kolorowy tunel © amiga


Kadencja: 65

Tak na początek pięknego dnia.
Fragment filmu Uprowadzenie Agaty

Powrót nocą ..

Wtorek, 25 października 2011 · Komentarze(10)
Powrót do domu w nieco odmiennych warunkach. Prognozy nawaliły i cała trasa w deszczy przy paskudnym wmordęwietrze. W miejscach gdzie leci się z przepaści > 40km miałem problem z dociągnieciem do 30. Szok. Czułem jakbym cały czas jechał pod górę, tylko frajda jakby mniejsza. Na dokładkę rano zdjąłem błotniki, w końcu w lesie ostatnio było sucho. Nie dzisiaj w efekcie rower jest szczelnie opakowany grubą warstwą błota ;), podobnie jak i Ja.

kolorowa droga © amiga


Noc mnie zastała © amiga





Kadencja: 63

Ocalić od zapomnienia

Poniedziałek, 24 października 2011 · Komentarze(9)
Kilka dni temu przeglądając fora, blogi, natknałem się na dość ciekawą informację. W Lasku Makoszowskim przez, który jeżdżę znajduje się Cmentarz Jeńców Radzieckich. Dzisiaj postanowiłem odwiedzić to miejsce. Ma maps.google.pl z grubsza namierzyłem umiejscowienie tego cmentarza i .. trochę "na czuja" pojechałem go szukać. W zasadzie nie było to skomplikowane, wiele ścieżek tam nie ma.
Myślałem, że będzie w lepszym stanie, ale niestety ząb czasu mocno "nadgryzł" to miejsce. Widać, że zostało zapomniane, władze miasta pewnie nie mają pojęcia, że coś takiego znajduje się w Zabrzu i może warto byłoby to ocalić ?

Poniżej kilka dzisiejszych fotek:

Cmentarz jeńców radzieckich © amiga


Za kratami ... © amiga


Pomnik na cmentarzu © amiga


Tablica informacyjna ? © amiga


tablica informacyjna z innej strony © amiga


nekropolia w lasku makoszowskim © amiga


pomnik anfas © amiga


Kadencja: 58

Za mgłą

Poniedziałek, 24 października 2011 · Komentarze(7)
Po kilku dniach przerwy w końcu wybrałem się do pracy na rowerze. Prognozy pogody są "optymistyczne" na dzisiaj i .... kilka najbliższych dni, więc jest szansa na wyjazdy dopracowe jeszcze przez jakiś czas.
W weekend wyjątkowo nie mogłem się zmusić do wyjazdu na rowerze "gdziekolwiek", miałem taki ... weekend lenia ... i chyba tego potrzebowałem. Ostatnie kilkanaście tygodni było mocno zakręcone, zajęte, część na wyjeździe, część związana z małym remontem jeszcze przed zimą.

W drodze złapałem gumę. Powietrze schodziło z dętki na tyle wolno, że ujechałem jeszcze jakieś 4 km zanim zdecydowałem się na jej wymianę. Myślałem, że dojadę do firmy na takim kole, ale rower pod koniec już mi zbyt mocno pływał i strach było jechać dalej. W efekcie ok 2km przed firmą na przystanku zmieniłem przebitą dentkę i pojechałem dalej.

Dzisiejsza fotka
mgła w Rudzie © amiga

Kadencja: 64

&feature=related

Ciepło, cieplej ...

Środa, 19 października 2011 · Komentarze(2)
Po ostatnich kilku porankach, gdzie rano temperatura spadała poniżej 0 chyba mozna powiedzieć, że było naprawdę ciepło ;). W momęcie wyjazdy termometr za oknem pokazywał ok 5 stopni na plusie. Szok. Można było jechać w nieco lżejszych ubraniach, bez czapki i w rękawiczkach bez palcy ;).
Dziwne, bo miałem wrażenie, że jedzie mi się niesamowice ciężko, gdy już się rozkręciłem, trzeba było zejść z roweru ..., bo dotarłem do pracy. ;P Trudno widocznie taki jest dzisiejszy dzień.
W tym tygodniu to chyba ostatni wyjazd rowerem do pracy. Od jutra pogoda ma się popsuć (ma lać), więc sobie odpuszczę. Poza tym trzeba zacząć wykorzystywać bilet miesięczny Koleji Śląskich.


Fotki wczorajsze. Dzisiaj nie miałem melodii do focenia.

święta, święta ... © amiga


Widoczek o poranku © amiga


Kadencja:63