Wpisy archiwalne w kategorii

W jedną stronę

Dystans całkowity:87899.67 km (w terenie 13786.08 km; 15.68%)
Czas w ruchu:3963:11
Średnia prędkość:22.18 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:341916 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3366060 kcal
Liczba aktywności:2567
Średnio na aktywność:34.24 km i 1h 32m
Więcej statystyk

Porankowo dopracowo

Wtorek, 24 kwietnia 2012 · Komentarze(12)
Poranek początkowo nieciekawy, niebo zaciągnięte chmurami, pierwsza myśl, może dzisiaj pociągiem ? Nie, nie ma takiej opcji. Szybkie spojrzenie na new.meteo.pl i nie powinno być źle, może wieczorem ok 17:00 będzie nieciekawie.
Więc cóż, pozbierałem się, wyczyściłem nieco rower po wczorajszym przejeździe dopracowym i w drogę. Wyjechałem wyjątkowo późno nawet jak na mnie 7:15. Po drodze zatrzymałem się dopiero w Lasku Makoszowskim pstryknąć kilka fot.


Dzisiejsze foty:
Park w Zabrzu © amiga


Zabrzańskie Kaczki © amiga

Z zaciągniętym ręcznym

Wtorek, 24 kwietnia 2012 · Komentarze(4)
Powrót z pracy nieco wcześniej niż zwykle :), w zasadzie plan (w pracy) na dzisiaj wykonałem w całości, siedzenie dłużej było bezcelowe, tym bardziej, że prognozy na wieczór, są niezbyt ciekawe - ma lać.
Ruszam spod firmy i delikatnie kropi, zakładam kurtkę przeciwdeszczową i jadę (zdejmuję ją jakieś 5 km dalej), w zasadzie chyba pełznę, czuję jakbym miał zaciągnięty hamulec ręczny, ale prawdopodobnie związane jest to z wmordę wiatrem (całe 30km). Z górki, gdzie w normalnych warunkach rower sam jedzie >30kmh, dzisiaj toczy się wyjątkowo wolno, 23-24 to maksymalne co udaje mi się wykręcić – wspomagając go. Masakra. Myślałem, że w lesie będzie lepiej, ale gdzie tam, prawie łyse drzewa nie stanowią dla wiatru wielkiej przeszkody. Ważne, że dojechałem, zmęczony, ale dojechałem.

Dzisiejsze fotki (specjalnie nie miałem ochoty na focenie, sorry):


Niebo zaciągnęlo się chmurami © amiga


Brzózka... © amiga


Sęk w tym © amiga

Po deszczu

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 · Komentarze(1)
Dzisiaj pobudka ok 6:00, pierwsze spojrzenie w kierunku okna i... widzę, że padało, a może jeszcze pada ? Na szczęście zaczęło się wypogadzać, więc cóż było robić, pozbierałem się i w drogę.
Węzeł w Kończycach minąłem ul Wiosenną w Zabrzu i chyba podoba mi się ta trasa :). W lesie sporo nowych rozlewisk (a ostatnio już było prawie sucho), po dojeździe rower umorusany błotem, zresztą ja również.
Prognozy na popołudnie są na szczęście zdecydowanie lepsze, pewnie część wody odparuje, więc nie powinno być źle :)


W lesie o poranku © amiga

znowy popadało © amiga

powrót

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 · Komentarze(3)
Powrót klasycznie dość późno, wyjazd dopiero po 17:00, jest na tyle ciepło i słonecznie, że specjalnie mi to nie przeszkadza. Jadę ponownie przez ul. Wiosenną w Zabrzu i zaczyna mi się to podobać, kilka razy zatrzymuję się po drodze licząc na to, iż w końcu trafię na coś ciekawego do focenia lecz jakoś mi to nie wychodzi. W miejscach gdzie się czegoś spodziewałem, pustka, jest nijak, poza tym oczywiście, że pogoda piękna. Więc dzisiaj trochę ubogo w foty, ale pewnie odrobię to z rana.

las pełen bikerów © amiga


Kadencja: 66

dopracowo

Piątek, 20 kwietnia 2012 · Komentarze(9)
kolejny wyjazd do pracy, dzisiaj wyjątkowo ciepło 10 stopni z rana, rewelacja. Błoto powoli znika z lasu, chociaż miejscami jest jeszcze grząsko. Chwila przerwy w lasku Makoszowskim na foty i uzupełnienie płynów, ale też na posłuchanie śpiewu ptaków. Jest pięknie i oby tak zostało na dłużej.


Trochę pieńków z lasku Makoszowskiego:
Pieniek © amiga


Pieniek 2 © amiga


Kos z parku w Zabrzu © amiga


Kadencja: 67

popracowo

Piątek, 20 kwietnia 2012 · Komentarze(8)
Powrót do pracy prawie standardowo, tzn. dość późno, ale za to postanowiłem sprawdzić pewne ścieżki w Kończycach omijające zjazd z A4, trochę na czuja, trochę na azymut odszukałem to co mnie interesuje, czyli alternatywny objazd miejsca za którym nie przepadam (zjazdy na autostrady). Wygląda to miejscami dziwnie, ale da się przejechać ;), chwilami jest jak w górach po jednej stronie kilku metrowa ściana po drugiej 2-3 metrowa przepaść :) a pośrodku ścieżka 40cm ;)

Rozlewisko © amiga


ścieżka w Kończycach © amiga


Dalej już prawie standardowo, tzn okolice elektrowni Halemba, gdzie mała przerwa na uzupełnienie elektrolitów.

elektrownia Halemba © amiga


pomnik w Halembie © amiga


Pod koniec trasy coś mnie podkusiło, żeby pojechać nieco inną ścieżką i pomimo, że w pobliżu jeżdżę od roku to dopiero dzisiaj odkryłem bunkier w lesie, a kawałek dalej rewelacyjne miejsce na ognisko.

Bunkier w lesie © amiga


Bunkier w lesie Panewnickim © amiga


drabina do nieba ? © amiga


mech ma się dobrze © amiga


Pogoda dopisała, pewnie można było spokojnie pomykać w krótkich spodenkach i bluzie. Opony też wytrzymały :), jest dobrze, jest coraz cieplej, piękniej, przyroda budzi się.

Kadencja; 68

bez problemów, bez fot ...

Czwartek, 19 kwietnia 2012 · Komentarze(4)
Wyjazd z pracy około 17:00, ostatnio to chyba standard. Droga klasyczna, bez przygód, ale też bez fot. Jakoś mi się nie chciało, może to ciśnienie, zmęczenie, a może coś innego. W każdym bądź razie dojechałem do domu, bez przebicia dętki, rozcięcia opony, itp.

Kadencja: 67

dopracowo z przygodami ;)

Czwartek, 19 kwietnia 2012 · Komentarze(12)
Rano znowu rześko, nie miałbym nic przeciwko temu gdyby temperatury rankiem oscylowały w okolicach 10 stopni.
Rano zmieniłem uszkodzoną wczoraj oponę na jakąś starą która została jeszcze w razie "gdyby coś", jej stan nie jest jakiś idealny, w końcu z jakiegoś powodu ją wymieniłem, ale i tak jest w lepsza niż Schwalbe. Pewnie zdecyduję sie na jakieś drutowane opony z wzmocnionymi bokami, mam chwilę czasu, żeby coś wybrać i zamówić.
Wracając do dzisiejszej podróży, to wczorajsza awaria rozpoczynała jakąś serię, dzisiaj kolejne przebicie, tym razem gwóźdź, 10 min. stracone na wymianę dętki, na szczęście dalsza część drogi już bez problemów.


opona zimowa ? © amiga


Kadencja:64

zwierzaczek

Środa, 18 kwietnia 2012 · Komentarze(10)
Kolejny wyjazd dopracowy, trochę rześko o poranku, ale szybko się rozgrzałem. W trasie w zasadzie tylko jedna przerwa, na focenie. Od kilku dni w tym samym miejscu w Lasku Makoszowskim widuję, pewnego zwierzaczka. Tym razem jechałem na tyle wolno, że go nie przestraszyłem i nie uciekł. Poniżej kilka kadrów z sesji :

Dzisiejsze foty:
Zabrzański zwierzaczek © amiga


maskota z lasku makoszowskiego © amiga


wiosna, wiosna © amiga


Kadencja: 65

Bicie...

Środa, 18 kwietnia 2012 · Komentarze(29)
Po południu wyjazd ok 17:00, pogoda rewelacyjna, jest ok 15 stopni, jedzie się przyjemnie, ale na 10 km wyczuwam jakieś dziwne bicie tylniego koła, kilka razy zsiadam i sprawdzam, wszystko wydaje mi się w porządku. Jadę więc dalej i kombinuję, uszkodzona szprycha, uszkodzona piasta, złamana ośka, ale nic z tego.
Na 20 km mam wrażenie, że powietrze zeszło z tylniej opony, kolejne oględziny, tym razem z obu stron i dużo dokładniejsze, przyczyna znaleziona - szlag trafił oponę. Zatrzymuję się na hałdzie w Rudzie Śląskiej i prowizorycznie łatam oponę, pierwszy raz widzę, takie uszkodzenie w 4 miejscach. Pół godziny później ruszam powoli w dalszą drogę, nie szaleję bo i po co, najważniejsze to dojechać. Na jutro zainstaluję jaką starą oponę, w końcu trzeba na czymś jeździć, a powoli muszę zainwestować w nowe oponki. Ech, życie…
Dzisiejsze fotki:
Dobre miejsce do pogadania :) © amiga


Elektrownia Halemba © amiga


trzy cycki... © amiga


łatanie opony © amiga