Wpisy archiwalne w kategorii

Do/Z Pracy

Dystans całkowity:77127.33 km (w terenie 12259.30 km; 15.89%)
Czas w ruchu:3366:45
Średnia prędkość:22.91 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:282073 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:2943915 kcal
Liczba aktywności:2426
Średnio na aktywność:31.79 km i 1h 23m
Więcej statystyk

Obrazek zastępczy...

Poniedziałek, 14 maja 2012 · Komentarze(9)
Powrót do domu standardowy, pogoda nie rozpieszcza, może nie leje, ale nie jest zbyt przyjemnie. Wieje silny wiatr i jest chłodno. Na dokładkę na 8km coś zaczyna mi się dziać, muszę jak najszybciej dotrzeć do kibelka. Masakra, przede mną jeszcze ponad 22km - ok godziny jazdy, a rewolucja w żołądku coraz większa. Nie lubię takich numerów. Więc nie robiłem fot, siła wyższa. Dopiero w domu popełniłem zdjęcie zastępcze. ;)

Kubek prawdziwego Bikestatsowicza - (rowerowanorka.pl) © amiga


Warto zainwestować w kubek, jest piękny. rowerowanorka.pl

Szybki wypad do serwisu

Piątek, 11 maja 2012 · Komentarze(3)
Krótkie kółeczko w kilku sprawach. Początkowo do bankomatu, później odwiedziny serwisu rowerowego i wymiana sztycy w rowerze, ta oryginalna była już mocno zmęczona, a przede wszystkim zbyt krótka. Cała impreza kosztowała mnie 28zł razem z wymianą na miejscu ;). Później trzeba było sprawdzić jak się jeździ, więc kierunek - pobliski las, dalej Murcki, Giszowiec, kapliczka św. Huberta i na koniec powrót do domu.
Na więcej szaleństw nie ma czasu, muszę jeszcze załatwić kilka drobiazgów dzisiaj.

Kłoda na kłodzie © amiga


Kapliczka św. Huberta © amiga


Zamknięte z powodu że nieczynne © amiga


Zamknięte na Amen ;P © amiga

standardowo dopracowo

Czwartek, 10 maja 2012 · Komentarze(4)
Kolejny "nudny" wyjazd do pracy. Jednak dzisiaj rano ciepło, w chwili wyjazdu 12 stopni. Próbuję walczyć z dziaduniem i chyba z dobrym skutkiem. Dawno już nie jechało mi się tak dobrze i tak szybo na tej trasie. Nie przeszkadzał mi już specjalnie brak SPD-ków, no może na podjazdach troszkę ich brakowało.
Dzisiaj bez fot. wyjechałem za późno 7:20 - masakra

Początek podróży Zygfryda do Warszawy

Czwartek, 10 maja 2012 · Komentarze(7)
Powrót bez większych szaleństw, trasa standardowa, temperatura wysoka, w granicach 30 stopni. Trochę mi się spieszy, Zygfryd dzisiaj ma rozpocząć podróż do Warszawy do sprzedawcy. Po powrocie sprawdziłem pakunek i dzwonię do qmpla. Bierze go ze sobą do pracy, a dalej już DPD do Warszawy, trochę to skomplikowane, ale ogranicza mi koszty wysyłki ;). Co najmniej przez najbliższe 2 tygodnie czeka mnie jazda na Dziaduniu, zacząłem dostrzegać kilka jego drobnych niedoskonałości, pewnie w między czasie je skoryguję (zmęczony amortyzator, manetki do regulacji, i trochę za krótka sztyca). Nie zmienia to faktu, że na napędzie 7 rzędowym i rowerze ważącym ok 15 kg jedzie się świetnie. Nie brakuje przełożeń, rower się toczy dość żwawo, jedynie podjazdy są nieco bardziej męczące, ale co z tego.

Dzisiejsza fota (sorry, że tak mało):
Śląskie klimary © amiga

Powrót z pracy

Środa, 9 maja 2012 · Komentarze(2)
Powrót z pracy na dziaduniu, jedzie mi się rewelacyjnie i dość szybko. Pogoda piękna, jest ciepło, w końcu, część ciuchów wylądowała w plecaku. Tylko jeden postój na hałdzie w Rudzie Śląskiej, chwila walki z kadrem i mam fotkę,
Piękne popołudnie © amiga

aby widzieć co robię położyłem się na trawie, przynajmniej tak mi się wydawało, po wstaniu okazało się, że leżałem na mrowisku ;) Oblazły mnie czarne mrówki, kolejne kilka min. zajęło mi usunięcie tych stworzonek z ciała, ubrania. ;)

Po powrocie do domu chwila odpoczynku i pora na przygotowanie Zygfryda do podróży do Warszawy, mycie, pakowanie. Zajęło mi to ok 2 godzin. Jutro kurier i zobaczymy jaką dostanę odpowiedź, a przez kilka dni, będę ujeżdżał dziadunia.

z niedo...ym napędem

Wtorek, 8 maja 2012 · Komentarze(3)
Od kilku dni czułem, że łańcuch mi przeskakuje na środkowych zębatkach. Jako, że przejechałem na nim już prawie 2500km (co jest moim łańuchowym rekordem), przyszła pora na jego wymianę. Rowerem wczoraj został umyty, cały napęd wyczyszczony, a łańcuch zmieniony. Zmieniarki działają bez problemu, ale pod obciążeniem na 4 środkowych koronkach łańcuch mocno przeskakuje. Zużycia zębatek specjalnie jeszcze nie widać, więc musze poczekać, aż łańcuch się ułoży. Mam nadzieję, że stanie się to do końca tygodnia. Na chwilę obecno jedyne nieskaczące zębatki to 11, 12, 21, 24 i 28. i na nich dzisiaj jechałem ;P

dopracowo

Poniedziałek, 7 maja 2012 · Komentarze(0)
Standardowy wyjazd dopracowy, klasycznie dość późno 7:10. W nocy lało, rankiem założyłem błotniki i w drogę. Gdzieniegdzie sporo wody, błota, lecz nie to było dzisiaj największym problemem. Po długim weekendzie ruch na ulicach zdecydowanie większy, sporo kandydatów do karnych k***ów (za jazdę, wyprzedzanie, parkowanie), trzeba było uważać.
Foty wieczorem ;)

Uciekając przed deszczem

Piątek, 4 maja 2012 · Komentarze(4)
Popołudnie jak można było się spodziewać, deszczowe. W chwili wyjazdu (ok 16:40) nieco się uspokoiło, kropił tylko drobny deszczyk, chociaż 30 min wcześniej jeszcze lało. Na szczęście ruch na drogach niewielki, chyba każdy kto mógł został w domu lub jest jeszcze na przedłużonym weekendzie. Pomimo "paskudnej" aury jechało się całkiem nieźle, od czasu do czasu jedynie z nieba coś kapało. Cała trasa bez postojów, przerw, fot, zależało mi na tym aby umknąć przed większą ulewą. Udało się :), jednak wszystkie ciuchy standardowo poszły do prania, a rower ma na jutro obiecane mycie. Znowu.

Kolejny piękny dopracowy dzień

Piątek, 4 maja 2012 · Komentarze(1)
Kolejny standardowy wyjazd do pracy. Pogoda dzisiaj nie rozpieszcza, w mordę wiatr, nad ranem w Zabrzu musiało solidnie padać, świadczą o tym spore kałuże. Zobaczymy co dzień przyniesie, prognozy nie napawają optymizmem.

Koniec Średnicówki © amiga


miejsce pod DTŚ-kę © amiga


Kadencja: 65

dopracowo

Środa, 2 maja 2012 · Komentarze(7)
Tydzień w kratkę, więc środa dopracowa. Nawet dobrze, można odpocząć od skwaru, słońca siedząc w zaciszu firmowym, przy włączonej klimatyzacji i sącząc kolejne kawy ;)
Poranek na szczęście niezbyt upalny, dodatkowo wieje całkiem przyjemny wiatr. W lesie na wszystkich dróżkach sucho, unosi się jedynie pył, wzbudzany przez rower.
Popołudnie może być jednak ciekawsze, zapowiadane są dość mocne ulewy, a pewnie i burza się trafić. Oj, będzie się działo :)

Fot niestety z rana nie robiłem :(