Wpisy archiwalne w kategorii

Solo

Dystans całkowity:86682.07 km (w terenie 14611.30 km; 16.86%)
Czas w ruchu:3846:14
Średnia prędkość:22.54 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:321037 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3340130 kcal
Liczba aktywności:2661
Średnio na aktywność:32.57 km i 1h 26m
Więcej statystyk

Miały być Paprocany ...

Sobota, 7 maja 2011 · Komentarze(3)
.... a skończyło się na Gniotku pod Mikołowem.

Rano zdzwoniłem się z dawno niewidzianym qmplem. Umówiliśmy się wstępnie w samo południe w Podlesiu na wypad nad jez. Paprocańskie, ale jak to czasami bywa plany się nam mocno zmieniły. W efekcie wylądowałem u niego w domu na Gniotku, ok 17:00 rozpaliliśmy Grilla :). Powrót z tej niespodziewanej imprezy nastąpił ok 21:00 :)
Trasa tam wyglądała następująco: Ochojec->Kostuchna->hałda->Podlesie->Wilkowyje->Gniotek powrót zdecydowanie krótszy Gniotej->Podlesie->Piotrowice->Ochojec :)

Pierwsza gleba :)

Piątek, 6 maja 2011 · Komentarze(2)
Dzisiaj krótki wypad do lasu przetestować nowe pedały. Zależało mi na wyrobieniu sobie nawyku wypinania się z pedałów. I ... jak można było się spodziewać zaliczyłem glebę. W pewnym momencie zwolniłem, aby sprawdzić na skrzyżowaniu dróg leśnych gdzie jestem i gdzie skręcić. Jakoś ... nie udało mi się wypiąć i poleciałem na prawą stronę :). Prędkość prawie zerowa, podłoże miękkie więc nic się nie stało, ale właśnie dlatego "uczę" się nowych pedałów w lesie, a nie na szosie.

Kochane pedały ... :)

Czwartek, 5 maja 2011 · Komentarze(3)
Dzisiaj dzień był nieco inny niż zwykle. O 13:00 musiałem zameldować się do lekarza więc wziąłem dzień wolny. :)
Jako że rower "nie działał" to wybrałem się pieszo po okolicy wyposażony w aparat cyfrowy. Po wizycie u lekarza, pojechałem z rowerem do znajomego ślusarza. W końcu trzeba było wykręcić resztki prawego pedała.
Przyspawanie do ośki metrowej rurki załatwiło sprawę, śruba puściła :) Zainstalowałem nowe Cranki (eggbeater 1) i wróciłem do domu.
Zainstalowane Cranki :) © amiga

Po obiedzie pozbierałem się i pojechałem przetestować nowe gadgety (pedały). Pierwotnie zainstalowałem przystosowane do cranków nakładki-platformy i tak miałem dojechać do lasu, tam je zdjąć i "pouczyć" się wpinania i wypinania.
Po około 100m jazdy stwierdziłem, że nakładki nie są najlepszym rozwiązaniem, źle się na nich jedzie, więc je zdjąłem, a dalej pojechałem wpięty w pedały. Samo wpięcie przyszło mi jakoś .... hmmm bardzo naturalnie/bezproblemowo. Gorzej z wypinaniem. Gleby nie było, ale to dlatego, że starałem się przewidywać możliwe problemy i wypinałem jedną nogę wcześniej.
Zobaczymy co będzie dalej :)
W każdym razie pojechałem identyczną trasą którą rano przeszedłem. Zaliczyłem staw w lesie na przedłużeniu ul. Krynicznej,
Staw w lesie Ochojeckim © amiga

następnie wybrałem się w kierunku Murcek i Giszowca. Przy stawie Barbara znowu krótka przerwa.
Staw Barbaba w pobliżu Giszowca © amiga

i szybki powrót do domu ;)
Z rana ustrzeliłem Kosa poszukującego "mięska"
Kos z rana ... :) © amiga

Ogólnie jestem zadowolony z dzisiejszego dnia. Na weekend zostawiam sobie instalację rogów ;)

Ps. Dziękuję wszystkim z poprzedniego wpisu za podpowiedzi jak poradzić sobie z wykręceniem ośki. WD40 i Pepsi niestety nic nie dały. Za to nowe pedały są nasmarowane. Drugi raz nie pisze się na walkę z wykręcaniem pedałów ;)

Nie lubię pedałów, szczególnie prawych ....

Środa, 4 maja 2011 · Komentarze(7)
...
Dzisiaj zabrałem się po raz kolejny za zdemontowanie prawego pedała, zapiekł się i za cho...ę nie mogę go wykręcić. Pojechałem w końcu do znajomego "serwisanta" i walczyliśmy razem. Udało nam się jedynie rozebrać pedał na części pierwsze. Pozostała ośka z okrągłą śrubą - po ok 2 godzinnej walce. Może jutro uda mi się podjechać do ślusarza i tam jakimś cudem wykręcę resztki pedała.
Uszkodzony pedał © amiga

Aktualny wynik walki: 3:0 dla pedała - 2 uszkodzone klucze 15 i złamany impus.
A może ktoś ma jakiś pomysł jak się dziada pozbyć ?

Kolejny wyjazd do pracy

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo
Kolejny wyjazd do pracy. Trasa "standardowa"
Ochojec->Panewniki->Halemba->lasy pod Rudą i Zabrzem->makoszowy->Hałda makoszowy->Sośnica->Szara :)
Trasa praktycznie bez odpoczynku. i przerw - tyle co na Skrzyżowaniach. Fotki porobię w drodze powrotnej :)

Ślad GPS

Zemsta mrówek

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(3)
Wracając z pracy pogoda nieco się zepsuła. Padał deszcz. Na szczęście nie była to wielka ulewa. Wybrałem trasę identyczną jak poranna, tym bardziej, że obiecałem zrobić zdjęcie mrówkom. Dojechałem nad staw w pobliżu hałdy Makoszowy i rozpocząłem sesję fotograficzną. Przejeżdżający bikerzy coś dziwnie na mnie patrzyli ;)
Mrówka hałdowa © amiga

po kilkunastu minutach wsiadłem na rower i "ruszyłem" w dalszą trasę. Hmmm ,chyba trochę przesadziłem z tą "w dalszą trasę", ujechałem może 2 metry gdy usłyszałem odgłos podobny do strzału i w sekundzie uszło powietrze z przedniego koła. Shit.
Po wstępnych oględzinach okazało się, że najechałem na fragment rozbitej butelki. Opona została rozcięta na długości ok 1.5 cm. Dętka minimalnie mniej. Zdjąłem koło wyciągnąłem dętkę i rozpocząłem łatanie. Od środka opony wkleiłem dodatkowo gumowy pasek, który miał zabezpieczyć dętkę przed kolejnymi uszkodzeniami.
Pierwsza "guma" Zygfryda © amiga

Po ok 30 min wściekły na samego siebie ruszyłem w dalszą drogę, bałem się, że miejsce naprawy będzie zbyt podatne na uszkodzenia, ale udało się dojechać do domu. Tam kolejne oględziny ...
'Cycek' na kole © amiga

Opona niestety nadaje się do wymiany :(
W domu od jakiegoś czasu leży nowiutki "Hutchinson Basic Cameleon" - zastąpi uszkodzoną oponę. Dętka pewnie jeszcze posłuży.
Na osłodę okazało się, że w dotarły zarówno pedały jak i buty :).
nowe pedały crankbrothers © amiga

Będzie się działo w weekend. Pewnie jutro je wkręcę, Dzisiaj nie mam na to szans, na dokładkę wcześnie z rana jestem umówiony na Giszowcu - pojadę jeszcze na starych pedałach.

Do serwisu ...

Czwartek, 28 kwietnia 2011 · Komentarze(2)
Dzisiaj wieczorem po powrocie jeszcze jedna króciusieńka trasa do kolegi w celu "dokonania przeglądu" rowerka. Zabrałem ze sobą żołądkową gorzką miętową i sprite-a. zabawa w serwis zajęła nam, a w zasadzie jemu, jakieś 40 min. Poprawione zostały obie przerzutki. Prawy pedał też przestał skrzeczeć. ogólnie jest sporo lepiej. Jutro sprawdzę to na trasie. po "akcji" zajęliśmy się przyjemniejszą częścią spotkania, zajęło nam to nieco więcej czasu i nie dokończyliśmy, ale jutro nastąpi kontynuacja rozpoczętego wątku i butelki ;)

Powrót do domu

Czwartek, 28 kwietnia 2011 · Komentarze(3)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo
Z firmy wyjechałem dość późno. Ale nie spieszyło mi się specjalnie więc powolutku i z przerwami na fotki pojechałem w stronę Katowic. Pierwszy postój przy stawie w Makoszowach. Dziwne miejsce, chyba mało kto o nim wie, ale jest ... hmmm magiczne ???
Staw pod hałdą Makoszowy © amiga

Rower oparłem o młodą brzózkę i wyciągnąłem z plecaka aparat i poszedłem focić. po powrocie okazało się, że rower i plecak postawiłem przy ścieżce czarnych mrówek olbrzymek ;) - jakieś takie zmutowane chyba były ...
Kolejne 10 min straciłem na usuwaniu ich z plecaka, etui aparatu i rowera :) Bawiłem się przy tym świetnie, ale o dziwo żadna nie próbowała mnie skonsumować. ;) Mijając staw lewą stroną postanowiłem wjechać do lasu Makoszowskiego, jakiś czas temu DJK71 wspominał, że jest tam tunel pod torowiskiem. Trzeba było to sprawdzić.
Czy widzisz światełko w tunelu .... © amiga

Wjazd od strony Gliwic wyglądał nieciekawie, więc zdecydowałem się na przeniesienie rowera nad torami ... i ruszyłem dalej. Zatrzymałem się dopiero przy wyjeździe z Halemby,
Pole pole .... © amiga

przypomniałem sobie aby sprawdzić nowy aparat czy da się nim robić zdjęcia w podczerwieni. Po 30 min prób okazało się, że chyba niema na to szans ;( w związku z tym stary aparat zostaje jako drugi.

Trasę nieco pop....em, .... i zamiast lasami sporą część przejechałem szosami, ale po porannym rajdzie nie robiło mi to specjalnie różnicy.

Kolejny wyjazd do pracy ....

Piątek, 22 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Kategoria do 34km, Solo, Do/Z Pracy
Dzisiaj kolejna wyprawa do pracy. Chyba znalazłem też najbardziej optymalny dla mnie wariant trasy. Do minimum sprowadzona jest jazda po zwykłych drogach a przy okazji pozbyłem się jazdy po wszelkiej maści drogach szybkiego ruchu, zjazdach na autostradę itp. Na dokładkę długośc trasy została ograniczona do ok 31km ;)

Zabil Mnie kolega z pracy który trasę go gliwic (po szosach) i o ok 5km krótszą zrobił w ok 55min. Shit ... Muszę popracować nad kondycją ...

Dzisiejszy log trasy:

Powrót z pracy

Piątek, 22 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Solo, Do/Z Pracy, do 34km
Dopiero dzisiaj miałem czas aby wprowadzić zaktualizować dane na bikestatsi.
W zasadzie .... chodzi o jeden wczorajszy wpis. Wracałam po raz kolejny nieco zmodyfikowana drogą.
Z założenia miała być nieco dłuższa, dodatkowo zmodyfikowałem ją podczas jazdy dzięki temu udało mi się 80% całej trasy jechać drogami polnymi i leśnymi. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z istnienia takiej możliwości.
Ale po kolei. Wyjeżdżając z Gliwic zaliczyłem Hałdę w Makoszowach, nie wjeżdżałem na nią, nie czułam takiej potrzeby ... jeszcze . Dalej częściowo znajomymi mi drogami w kierunku Rudy Śląskiej i tu nastąpiła spora modyfikacja. Na kolejnej hałdzie skręciłem w bok

Hałda w Rudzie Śląskiej © amiga


i jadąc wzdłuż rzeki. Krajobraz momentami był księżycowy. Na dokładkę nie było szans na szybką jazdę, w wielu miejscach byłem zmuszony na jazdę w koleinach po samochodach ciężarowych.
Dobrze, że wcześniej deszcz nie padał bo o przejeździe nie było by mowy ;).

Tam nie jadę © amiga


A tam muszę się dostać ... © amiga


Bokiem zahaczyłem o Halebę i okazało się, że w dość dziwnym miejscu zaczyna się tam zielony szlak ... źle oznaczony ale, ale prowadził w kierunku który mnie interesował. Dzięki temu odkryciu ominąłem całe miasto i ruch samochodowy który do szczęścia nie jest mi potrzebny.

Dziwna konstrukcja ... © amiga


Dopiero dalej wyjechałem na chwilę na szosę i popędziłem w kierunku znanej mi ścieżki rowerowej prowadzącej obok ..., kolejnej hałdy.
Wiem że na Śląsku mamy sporo tego typu gór, ale Ruda chyba z każdej strony jest nimi okrążona :) Dalej przez las pojechałem w kierunku Panewnik a tam skręciłem w ul. Owsianą i poprzez lasy do domu.
Chwila odpoczynku © amiga

Dziwny obiekt objęty ochroną © amiga


W trakcie jazdy odezwała mi się po raz kolejny kontuzja kolana sprzed 2 tygodni uniemożliwiając mi momentami normalną jazdę.
Lewa noga bardziej się napracowała w trakcie jazdy, dodatkowo czemuś po powrocie byłem niesamowicie zmęczony, nie do końca wiem po czym ?
Może dlatego że to było kilka kolejnych dni .... ?
Rower też zaczął domagać się głośno przeglądu. Prawy pedał dziwnie "strzela", 2 razy przeskoczył mi łańcuch ...
Z drugiej strony w dość krótkim czasie przejechałem na nim 500km ;) więc przegląd mu się należy.
W święta nie będę się wygłupiał, dam odpocząć kolanu i rowerkowi (chyba).

Lasy w Panewnikach © amiga


Ślad GPS trasy