Wpisy archiwalne w kategorii

do 34km

Dystans całkowity:73100.96 km (w terenie 11237.08 km; 15.37%)
Czas w ruchu:3228:23
Średnia prędkość:22.64 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:262950 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:2777597 kcal
Liczba aktywności:2354
Średnio na aktywność:31.05 km i 1h 22m
Więcej statystyk

mgliście

Wtorek, 7 października 2014 · Komentarze(0)
Piotr Rogucki - Jesień

Prawie klasyczne późne wyjście z domu... Jest prawie 7:20 gdy dosiadam roweru. 6 stopni na starcie, spore mgły i prawie bezwietrznie. Jadę po szosach, bo alternatywa raczej nie wchodzi w rachubę, niemniej trochę brakuje mi porannej jazdy lasem, wczoraj wieczorem udało się to trochę odrobić. Może wracając również wybiorę się lasami... Może..
Lampki obowiązkowo odpalone... widoczność max na 50 metrów... trzeba bardzo uważać, dobrze, że samochody mają odpalone lampy... Późniejszy wyjazd skutkuje przebijaniem się przez korki, tak jest aż do Kochłowic, później zaczyna się luzować. Za to gdy minęła 8:00 jest rewelacyjnie, drogi puste, no prawie puste.

Początek jesieni
Początek jesieni © amiga

a jednak szosami

Wtorek, 7 października 2014 · Komentarze(0)
Trzynasta w Samo Południe - Hell Yeah

Wyjeżdżam dość wcześnie, jest 16:30, ale nie jest mi dana jazda lasami, muszę się pospieszyć, muszę być maksymalnie o 18:30 w domu... Pogoda dość przyzwoita, może... słońca nie widać, jest sporo chmur, ale tez jest 14 stopni. Gnam po szosach... muszę. Na drogach jest coś co mnie początkowo zaskakuje, to spora ilość samochodów... po chwili już wiem jednak co jest grane... przecież wyjechałem wcześniej... tuż po 16... w najgorszym możliwym momencie, w trakcie szczytu... Wszystko jasne... W zasadzie do samego końca muszę walczyć z korkami, z zatorami... Niemniej udało się dotrzeć na czas ;)
Ścieżka gdzieś w
Ścieżka gdzieś w © amiga

4 stopnie

Poniedziałek, 6 października 2014 · Komentarze(0)
Koń /The Horse - 9 Languages / Wieloma językami K. Cicha
Na starcie 4 stopnie... wyszedłem późno... prawie jak zawsze... ech cóż zrobić.. Stosunkowo zimno, ale świeci słońce, w zasadzie dopiero wstaje, niemniej poranek piękny... Dodatkowa warstwa ciuchów bardzo się przydaje. W Rudzie Śląskiej chyba po raz pierwszy wjeżdżam na rowerówkę, no... może drugi i to tylko dlatego, że chciałem zrobić kilka zdjęć wschodu słońca... Zapowiada się naprawdę piękny dzień... Pod koniec pozwalam sobie na wjazd w lasek Makoszowski... Gdyby tak mieć wolne... 

Wschód słońca w Bielszowicach
Wschód słońca w Bielszowicach © amiga
W parku Makoszowskim
W parku Makoszowskim © amiga

Po szosach

Piątek, 3 października 2014 · Komentarze(0)
Maanam & Nosowska - Sie Ściemnia
Poranny dość późny wyjazd do pracy... 7:20... ech... na dokładkę jest piątek, sezon akademicki w pełni... siłą rzeczy na drogach mały sajgon,  spore mgły i delikatnie obniżona temperatura 9 stopni..., przez moment zastanawiam się czy jednak nie pojechać przez stawy makoszowskie, w końcu mam to co chcę, mgłę... w takich warunkach musi tam być pięknie. Tyle, że pora jest dość późna, może... gdybym wyjechał 20 minut wcześniej? Nic... jadę szosami, odbiję to sobie przy powrocie, pytanie tylko czy będą mgły?
Jeden z dopływów Kłodnicy
Jeden z dopływów Kłodnicy © amiga

hałdowe szaleństwo

Piątek, 3 października 2014 · Komentarze(0)
Renata Przemyk i Kasia Nosowska - Kochana
Jest kwadrans po 16... ruszam... pomimo sporego zachmurzenia decyduję się na odwiedzenie ścieżek dookoła hałdy w Sośnicy... Wiem, że mi ją trochę zepsuli budując DTŚkę, ale wkrótce przetrą się nowe szlaki. W końcu nie da się zupełnie odciąć ludzi od lasu, parku... 
Przy wjeździe na hałdę czeka mnie spacer ok 100-150m przez stare torowisko.., później już jest nieźle, przynajmniej nie trzeba prowadzić roweru. Dostaję się do Zabrza Makoszowy... i tam odbijam na Oświęcimską by po wjeździe na starą hałdę odbić na wały wzdłuż Kłodnicy. 
Ktoś postanowił umilić przejazd wysypując całą ciężarówkę ziemi na ścieżce... cóż... trzeba zejść i przeprowadzić rower... to jedynie kilka metrów... 
Dalej wbijam się na czerwony szlak pieszy i omijam prawie całą Halembę, wyjeżdżam dopiero w okolicy Starej Kuźni i wjeżdżam w lasy Panewnickie, po głowie chodziło mi jeszcze przejazd przez Starganiec... ale zapada zmrok... i tak nic nie zobaczę... skracam trasę. Dojeżdżam do Ligoty i tam odbijam do domu... 
But na hałdzie w Zabrzu
But na hałdzie w Zabrzu © amiga
Staw na Halembie
Staw na Halembie © amiga
Nowe oznaczenia szlaków?  :)
Nowe oznaczenia szlaków? :) © amiga
Piękne i wielkie drzewo
Piękne i wielkie drzewo © amiga

Znowu przez lasy Makoszowskie

Czwartek, 2 października 2014 · Komentarze(0)
Hey i Agnieszka Chylińska - Angelene

Kolejny wyjazd z pracy z planem - jadę po lesie... wkrótce będzie to utrudnione, zmrok zapada coraz wcześniej. Droga identyczna z tą wczorajszą, łudzę się, że może natknę się na mgiełki... jednak znowu nic z tego, jest.... za ciepło... 
Ech... rano narzekam, że jest za zimno, wieczorem, że za ciepło, ciężko mi dogodzić, czuję się trochę jak smerf Maruda... zawsze jest mi źle ;). Za to w samym lesie bardzo przyjemnie, na otwartym terenie czuć dość silny wiatr, a tutaj jest cicho. Nie ma ludzi w lesie... tzn są ale jest ich na tyle mało, że w zasadzie jest to pomijalne. W zasadzie jedynie przy stawach jest trochę wędkarzy.
Po zmroku docieram do domu... :) Tempo takie sobie, ale też w lesie nie jest zupełnie idealnie, nie dla tak wąskich oponek :). Zastanawiam się co zrobić zimą, chyba przeniosę się na górala ;P
Gadu, gadu
Gadu, gadu © amiga

Ciężkie chmury

Czwartek, 2 października 2014 · Komentarze(1)
Hymn to Annûmara- Adrian von Ziegler

Poranek jest kalką wczorajszego poranka... Ciężkie chmury wiszą nad okolicą, spora mgła... lampki znowu idą w ruch.... ruszam... i jadę szosami. Jako że sezon akademicki jest otwarty to ruch na drogach również spory. Zaczynam tęsknić do lipca... i to już nie chodzi o temperatury, ale ruch na drogach, a w zasadzie jego brak. W zamian za pochmurny dzień dostaję wysoką temperaturę :) ok 15 stopni... Gdyby to się tak utrzymało jeszcze jakiś czas, piszę oczywiście o temperaturze a nie o mgłach... chociaż te drugie też mi specjalnie nie przeszkadzają...  :) Ciekawe jaki będzie powrót, wygląda na to, że będzie lało... cóż... czas pokaże...

Wyginam śmiało ciało :)
Wyginam śmiało ciało :) © amiga

pierwszy dzień października

Środa, 1 października 2014 · Komentarze(0)
Legend - Adrian von Ziegler

Kolejna kartka z kalendarza została zerwana, minął kolejny miesiąc... szybko ten czas leci...
Na rowerze jestem coś około 7:20 gdy jest już zupełnie jasno, tyle, że słońca nie widać, wszystko ginie gdzieś w gęstej mgle..., Odpalam wszystkie lampki... niech migają... może chociaż będzie mnie lepiej widać... Za to jest ciepło... ponad 15 stopni :) już zaczynałem zapominać jak to jest jechać w krótkich "gaciach". Na drogach niestety to czego się spodziewałem, koszmarny ruch... sezon akademicki można uznać za otwarty... Mgły mają jednak pewną zaletę przy takim ruchu... kierowcy jadą wolniej, ostrożniej... Do firmy docieram w niezłym czasie... W sumie podobał mi się poranek...
Kormoran w zoo w Chorzowie
Kormoran w zoo w Chorzowie © amiga

przez Stawy Makoszowskie

Środa, 1 października 2014 · Komentarze(0)
Ancient Storm - Adrian von Ziegler
Wyjeżdżam przed 17:00... w trakcie dnia widziałem foty Pawła Klareckiego ze stawów Makoszowskich, łudzę się, że może uda mi się zrobić coś podobnego, ale do tego potrzebowałbym jeszcze spore mgły, niższą temperaturę.... ale dobre i to co jest... 16 stopni na starcie wręcz zachęca do jazdy terenem. Ciekawe tylko co tam zastanę?

Początek klasyczny przez lasek Makoszowski, dalej za to zamiast ul Oświęcimską jadę ul. Jana Styki prowadzącą przy cmentarzu i dalej obok stawów makoszowskich... Klimat niestety zupełnie nie taki jaki bym chciał, tyle, że prędzej czy później trafię na to co chcę.., w końcu jak nie dzisiaj, to jutro, za tydzień, za miesiąc... a może na wiosnę... ?
Za Halembą jadę jeszcze w okolicy jednego z bunkrów, może uda mi się znaleźć jeszcze jakąś Kanię? kto wie... las jest piękny, tyle, że jest już dość ciemno... to może nieco utrudniać grzybobranie ;P

Nie znajdując nic jadę do domu to już niedaleko... jakieś 9km... :) z tym ok 6-7 po drogach....
Wspomnieniowo z zoo
Wspomnieniowo z zoo © amiga

koszmarny ruch na drogach

Wtorek, 30 września 2014 · Komentarze(0)
John Williams - Harry Potter

Ostatni dzień września... wychodzę ok 7:00 jest coś około 10 stopni... ciepło, a na pewno cieplej niż wczoraj... za to jest jakiś koszmarny ruch na ulicach? Czemu? Przecież rok akademicki zaczyna się jutro... jakiś falstart? Za to mam okazję podziwiać wschód słońca i unoszące się wszędzie mgiełki... Takie widoki w zasadzie zarezerwowane są tylko dla jesienie i wiosny... Lubię je... 
Pomimo koszmarnego ruchu do pracy dojeżdżam w niezłym czasie... chociaż to nie to co było jeszcze 3 miesiące temu gdy schodziłem z czasem poniżej godziny. Cóż uszkodzony bark to jedno, spadek kondycji to drugie... a pogoda to trzecie...
Złapany w lesie
Złapany w lesie © amiga