Wpisy archiwalne w kategorii

W jedną stronę

Dystans całkowity:87899.67 km (w terenie 13786.08 km; 15.68%)
Czas w ruchu:3963:11
Średnia prędkość:22.18 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:341916 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3366060 kcal
Liczba aktywności:2567
Średnio na aktywność:34.24 km i 1h 32m
Więcej statystyk

Dopracowo

Środa, 28 marca 2012 · Komentarze(7)
Dzisiejszy wyjazd dopracowy znowu dość późno. Poranek ciepły, na liczniku migają kolejne kilometry, jedzie się rewelacyjnie. Jedynie ruch na drogach jakiś taki większy, niż wczoraj i przedwczoraj., więcej baranów na drogach. Denerwuje mnie gdy debil w samochodzie wyprzedza mnie tylko po to aby kilka metrów dalej skręcić w prawi i zajechać mi drogę. Dzisiaj miałem 2 takie przypadki, oba w Katowicach, niedaleko domu. Przynajmniej w lesie nie ma baranów, tylko sarenki, dziki i inne wiewiórki. Zdjęcia wieczorem :)

Popracowo w terenie

Środa, 28 marca 2012 · Komentarze(3)
Trochę nietypowo. Po pracy droga na Helenkę, jadę bocznymi drogami i ścieżkami leśnymi, czasami ścieżkami polnymi. Na miejscu chwila przerwy i ruszam już dalej z Darkiem w teren. W końcu jego rower musi nabrać charakteru. Jedziemy po bliskiej okolicy, DSD, Hałda Popłuczkowa w Tarnowskich Górach, sporo lasu, jest pięknie, pogoda wymarzona, jedynie wiatr daje nam się kilka razy we znaki.

Pomimo tego, że widujemy się praktycznie codziennie to specjalnie nie ma okazji porozmawiać, tym razem możemy nie myśleć o firmie, o sprawach zawodowych. W końcu możemy na spokojnie szczerze pogadać o wszystkim.

Nowy rower Darka pokazuje pazur, w tych samych warunkach, zostaję daleko w tyle, na podjazdach też mam wrażenie, że muszę się więcej nakręcić.
Ps. Obiecanych zdjęć niestety nie będzie :(, aparat został na Helence. Myślę, że odrobię to z nawiązką wkrótce.

Dopracowo

Wtorek, 27 marca 2012 · Komentarze(5)
Kolejny wyjazd dopracowy, dzisiaj jakoś długo się zbierałem (pewnie to kac po coli na hałdzie), próbowałem to odrobić na trasie, ale wyszło tak sobie. Foty standardowo zrobię po południu w trakcie powrotu :)

Kadencja: 61

Przez hałdę w Sośnicy...

Wtorek, 27 marca 2012 · Komentarze(4)
Powrót dość późno po 17:00, na dokładkę wieje silny wiatr boczny. Dla świętego spokoju decyduję się na sprawdzenie trasy przez hałdę w Sośnicy. Obawiam się, że będzie gdzieniegdzie trochę błota, ale mylę się, jest sucho. Jedzie się całkiem nieźle, jednak czuję już zmęczenie. Dzisiaj, żadnych uroczystości oblewanych Colą, jadę dalej, nie staję. Jedyne 2 problemy to wycinka drzew pod średnicówkę w lasku makoszowskim i okolicy hałdy, druga to częściowo zmasakrowana droga wokół hałdy rozjeżdżona ciężkim sprzętem. Wertepy, muldy i inne przeszkody umilają mi jazdę :P . Od Zabrza Makoszowy już raczej standardowo. Leśnie ścieżki, aż do Halemby chwila po szosach i dalej znowu przez las, do Panewnik.
Pięknie było, niestety czuję różnicę pomiędzy końcem poprzedniego sezonu a początkiem tego. Jestem wyraźnie słabszy, jedynie technika nieco mi się poprawiła. Nie odpuszczę, muszę wrócić do formy sprzed zimy :)

Mikro świat © amiga

Urodziny Zyfryda

Poniedziałek, 26 marca 2012 · Komentarze(2)
Dokładnie rok temu pojawił się w moim życiu Zygfryd :) Jakby to nie zabrzmiało dziwnie, zmieniło się moje dotychczasowe życie. Pojawiły się wyjazdy dopracowe, pękały kolejne tysiące przejechanych kilometrów, do tej chwili przejechaliśmy razem ponad 8000km ;), a będzie więcej. W tym roku ma obiecane 10000 km i jesteśmy na najlepszej drodze do wykonania planu. Foty wieczorem. Rano trochę mi się spieszyło do lekarza :)

Kadencja: 65

Dabrowa Górniczna->Katowice

Sobota, 24 marca 2012 · Komentarze(3)
Wczoraj wieczorem wypad do Łośnia. W końcu trzeba było przywrócić notebooka do stanu używalności. Na miejscu przywitała mnie Kosma i Musta ;) Po kilku godzinach odtwarzania i aktualizacji udało się przywrócić prawie pełną sprawność komputera :). Przynajmniej Monika nie chce mnie już zabić :)
Rankiem szybka pobudka i ruszamy w drogę do Katowic. W końcu Rowerowa Norka jest jednym ze sponsorów maratonu pieszego w Katowicach
Na miejscu spotykamy drużynę Pięknowłosych (djk71, WRK97), coś strasznie zadowoleni są :) i zaczynam się chyba domyślać czemu :)

Ps. Dzięki Monika za dzisiejszy przeciąg, samemu chyba wybrałbym wersję pociągową, a tak poznałem genialną trasę z Dąbrowy Górniczej do Katowic i miałem okazję trochę pokręcic w sympatycznym towarzystwie

Jedyny zgrzyt to kretyn w blachosmrodzie który najpierw nas wyprzedził, później zajechał drogę, a w końcu skręcił w lewo. Masakra.
Kadencja: 60
Opis bardzo lakoniczny, niestety w chwili obecnej czasu mi troszeczkę brakuje.

Poniżej kilka dzisiejszych fot:

Musta © amiga


ścieżka rowerowa ? © amiga


tędy da się jechać rowerem ? © amiga


Łagisza © amiga


Chyba się domyślam czemu tacy szczęśliwi © amiga

Przesilenie ....

Czwartek, 22 marca 2012 · Komentarze(1)
Powrót ciężki, chyba czuję zmęczenie dnia 3 ;) . Po prostu nie chciało mi się kręcić, ale jak jest się kilkadziesiąt km od domu to trzeba :) Nie pomagają wspomagacze (woda z sokiem i wcześniej kawa), ale muszę, daję radę. Tym bardziej, że jutro czeka mnie dzień 4 na rowerze w tym tygodniu, na dokładkę to w zasadzie weekend. Będzie pięknie ;), muszę tylko wypocząć

Szyszunia © amiga


Kadencja: 62

Czwartkowo dopracowo

Czwartek, 22 marca 2012 · Komentarze(6)
Kolejny w tym tygodniu wyjazd do pracy, częściowo po lesie. Dzisiaj wyjątkowo zatrzymałem się na chwilę w środku jednego z lasków przez które przejeżdżam. Jak tam pięknie, jak spokojnie, co nie oznacza, że cicho. Dziesiątki ptaków wkoło zajmujących się własnymi sprawami, kwilącymi, śpiewającymi o poranku. Te 5 min. które tam spędziłem było niesamowite. Życzę więc wszystkim zatrzymania się dzisiaj na 5 min i posłuchania co w lesie piszczy :)

Dobrze jest na chwilę przystanąć w lesie © amiga


Ścieżka w lesie © amiga


Kadencja: 60

Dopracowo

Środa, 21 marca 2012 · Komentarze(1)
Dzisiaj droga dopracowa częściowo po lesie. Po tygodniu przerwy zdecydowałem się sprawdzić ile pozostało tam błota i ... okazuje się, że jest do przyjęcia. Rower nie zatrzymuje już się w szlamowatej mazi jak przed tygodniem. Większość jeziorek na ścieżkach jest wyschnięta. Prawie idealnie.
Trasa dodatkowo wybrana po wczorajszym OTB w Rudzie Śląskiej, ścieżki leśnie są chyba bezpieczniejsze. Dodatkowo boli mnie bark, przedramię i łokieć oraz prawe udo tam gdzie wbił mi się róg kierownicy. Pierwsze kilka km były małą męczarnią, później gdy obolałe miejsca rozruszały sie to jazda była zdecydowanie przyjemniejsza.

Foty wieczorem

Kadencja: 63