Wpisy archiwalne w kategorii

Solo

Dystans całkowity:86682.07 km (w terenie 14611.30 km; 16.86%)
Czas w ruchu:3846:14
Średnia prędkość:22.54 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:321037 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3340130 kcal
Liczba aktywności:2661
Średnio na aktywność:32.57 km i 1h 26m
Więcej statystyk

Ostrożny powrót

Niedziela, 3 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Powrót z wczorajszej imprezki dość późno, niestety ilość napojów wspomagających była na tyle spora, że do południa nie odważyłem się wsiąść na rower. Zresztą później, też jechałem z duszą na ramieniu, trasę maksymalnie skróciłem, tzn wykorzystałem Koleje Śląskie, a w Katowicach wysiadłem na Zawodziu i wróciłem poprzez Dolinę 3 Stawów i lasy Ochojeckie.
Na drogę odpaliłem początkowo KNŻ jednak później zmieniłem na Kabanos - Kiełbie we Łbie. Na dole wpisu piosenka Bagno z tej płyty.

Na pastwisku w Łośniu © amiga


KABANOS - Bagno


Ps. Dzięki za fajny weekend i super imprezkę ;)

Na ognisko...

Sobota, 2 czerwca 2012 · Komentarze(6)
Trochę nietypowy wyjazd, miało być zupełnie inaczej, a wyszło jak zwykle. Jakiś czas temu w kilka osób zgadaliśmy się na małą imprezkę w DG. Miałem jechać w większej grupie wsparcia z Katowic samochodem, a skończyło się na samotnym wypadzie rowerowym. W zasadzie nie narzekam, dzięki temu udało się zachować długi okres w którym jeżdżę dzień w dzień na rowerze, niezależnie od tego czy to dzień roboczy czy weekend, trwa to już ponad 2 tygodnie.
Trasa niezbyt skomplikowana głównie po szosach. Ochojec->Giszowiec->Mysłowice->Sosnowiec->Strzemieszyce->Łosień. Na drogach mały ruch dzięki temu jechało się dość przyjemnie, jedynie boczny wiatr dawał się od czasu do czasu we znaki.
Na miejscu zbiórki czeka już Kosma100 oraz Tomek, chwilę później dołączają Darek, Anetka, Wiktor i Mistrz Igorek. Miało nas być więcej, niestety część osób w ostatniej chwili zrezygnowała. Trudno. Poradziliśmy sobie w mniejszym gronie, oczywiście było pieczenie kiełbasek, a obok na grillu piekły się inne przysmaki - Kurczak, Camembert...
Oczywiście rozmowy i zabawy trwały do późnego wieczora. Rodzina Darka niestety musiała nas opuścić i zostaliśmy w 3-kę. Tzn Ja, Kosma i Tomek, zostało jeszcze kilka butelek do opróżnienia, co z zrobiliśmy z wielką przyjemnością. Niestety już po 1:00 Morfeusz zaczął się o nas upominać i trzeba było dogasić ognisko i zakończyć "imprezkę"

Dzięki za wspaniałą atmosferę i fantastyczne jedzenie. Szkoda, że nie dotarła reszta uczestników, może następnym razem będzie nas więcej.

Kilka wczorajszych fot:
Gdzieś w Sosnowcu © amiga


Gdzieś w Dąbrowie Górniczej © amiga


Ognisko zostało rozpalone © amiga


Towarzystwo jeszcze nie w komplecie © amiga


Mistrz Igorek © amiga


A na koniec kawałek który mi towarzyszył w drodze wraz z resztą tej świetnej płyty.
KAZIK NA ŻYWO - Plamy na słońcu

Journée des enfants

Piątek, 1 czerwca 2012 · Komentarze(2)
Dzisiejszy wyjazd trochę nietypowy. Rano pogoda paskudna, leje, trzeba było wybrać alternatywny dopracowy środek lokomocji. Jednak po powrocie coś mnie nosiło, musiałem coś zrobić z energią która mnie rozpierała. Wybór mógł być tylko jeden: ROWER.
Gdy jednak tylko się przebrałem zaczął padać deszcz, masakra (na szczęście później było lepiej), ale cóż było robić ubrałem dodatkowo kurtkę i spodnie przeciwdeszczowe i ruszyłem w drogę. Trasa totalnie niezaplanowana, po prostu pojechałem, pierwotnie myślałem o Lędzinach, ale coś mnie podkusiło, żeby pojechać na Dolinę 3 Stawów - wieki już tam nie byłem, dalej Bulwary Rawy, Centrum, SSC, Park Śląski, os. Witosa, Załęska Hałda, Kokociniec, Panewniki, Piotrowice i powrót do Ochojca.

Z okazji dnia dziecka Zapraszam do posłuchania kawałka
Turbo - Dorosłe Dzieci


Dzisiejsze zdjęcia:
Wind of change © amiga


Nad wodą wielką i czystą © amiga


Prawie jak noce i dnie © amiga


... na jeziora przejrzystym lazurze, Zakwitają blade lilie wodne ... © amiga


W cukierni Kopernik © amiga



koko koko euro spoko © amiga

Lumpexowo dopracowo

Czwartek, 31 maja 2012 · Komentarze(3)
Poranek chłodny, początkowo zbyt chłodny, zanim się trochę rozgrzałem byłem już w Rudzie Śląskiej, powoli pokazywało się słońce i świat stawał się piekniejszy. W drodze przygrywał mi LUMPEX'75, dobrze się z tym jechało, gdy jednak usłyszałem piosenkę ŻÓŁTA SKÓRA OD BANANA moje pierwsze skojarzenia miałem z Tomkiem, któremu dedykuję tą piosenkę ;P


Foty wieczorem, rano wyjechałem zbyt późno i nie chciałem robić przerw w jeździe.

Popracowo bardziej terenowo

Czwartek, 31 maja 2012 · Komentarze(8)
Dziwny był dzisiejszy dzień, mam wrażenie że pogoda na mnie dzisiaj mocno wpłynęła, niby wszystko ok, ale coś się skupić nie mogłem. Wracając po prostu wsiadłem na rower i tyle, gdzieś prysła radość z jazdy. Zapuściłem Sabatona, ale nie pomógł, dopiero gdy odpaliłem "Poparzonych Kawą Trzy" coś zaskoczyło, wróciłem do rzeczywistości i pojechałem nieco bardziej terenowo zahaczając o ul. Piaskową w Zabrzu i staw księżycowy w Rudzie Śląskiej.
Patrzę na prognozę pogody i ciśnienie leci powoli w dół, ma jeszcze dzisiaj lać. Ciekawe czy jutro pojadę w takich warunkach.
Swoją drogą "Musculus Cremaster" jest świetna, jakiś rok temu słuchałem jej na okrągło przez kilka dni. Warto czasami odkurzyć niezłe kawałki.
Do wpisu dołączam pierwszy utwór z tej płyty. Miłego słuchania :)

Poparzeni Kawą Trzy - Ochujałem


Dzisiejsze fotki ze stawu księżycowego:
Schody do innego świata © amiga


Cisza, spokój, pięknie jest © amiga



Czasami dobrze jest odpocząć © amiga

Hunterowo pohałdowo

Środa, 30 maja 2012 · Komentarze(8)
Powrót raczej standardowy przy dźwiękach kolejnych płyt Huntera, świetne rewelacyjne granie, jako że koncert był dołączony do poprzedniego wpisu to na dole będzie tylko link do pojedynczego utworu. Myślę, że się spodoba - Easy Rider w wykonaniu Krzysztofa Daukszewicza i zespołu Hunter. Obłęd.

Zdjęcia zostały zrobione na hałdzie pomiędzy Zabrzem Kończycami a Rudą Śląską Halembą.

droga przez hałdę © amiga



Panorama z hałdy z okolicy Halemby i Kończyc © amiga


Zjazd z hałdy © amiga


Hunter-Easy Rider with Krzysztof Daukszewicz

Hunterowo dopracowo

Środa, 30 maja 2012 · Komentarze(2)
Wyjazd standardowy, późno 7:10 na zegarku, masakra. Zbieram graty i ruszam, wieje stosunkowo silny zachodni wiatr, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza, może dlatego, że zapodałem sobie płytę Hunter - Hellwood. Muzyka, której potrzebowałem z rana, coś co pobudziło krążenie w żyłach. Na dole wpisu link do utworu TshaZshyC z tej płyty, a poniżej link do koncertu HUNTER - XXV LAT PÓŹNIEJ. Miłego słuchania.

Brama do Zabrza © amiga


Hunter- TshaZshyC


HUNTER -XXV LAT PÓŹNIEJ - LIVE WFF; WROCŁAW 08.03.2008 FULL CONCERT

Akurat do pracy

Wtorek, 29 maja 2012 · Komentarze(1)
Kolejny wyjazd do pracy, rano poważny dylemat, co odpalić na drogę, wahałem się pomiędzy Alestorm, Cochise, Riversice i paroma innymi kapelami, coś mnie ogarnęła lekka nostalgia i odpaliłem Akurat - Fantasmagorie. Dawno tego nie słuchałem, płyta świetna, nastrojowa, dobrze się tego słuchało. Zamiast koncertu ostatni utwór z tej płyty, fotka zastępcza, w drodze się nie zatrzymałem na focenie – nie wiem, brak chęci, ciekawego motywu, jakoś tak, a może po prostu się zasłuchałem ;)

KTM Story
Zapomniałem dopisać z rana, w końcu jest jakaś informacja z serwisu, co prawda jeszcze nie to czego oczekiwałem, ale lepsza taka niż żadna.
KTM poprosił o wysłanie ramy do Austrii, wczoraj niby serwis to zrobił rozbierając mojego Zygfryda na części (poszło kurierem na koszt KTM-a). Tylko czemu czekali z decyzją 2 tygodnie?
Mam nadzieję, że do piątku będzie jakiś feedback co dalej.
Jeszcze tyle, tras przede mną w tym roku, a na Dziaduniu jakoś nie mam odwagi pakować się w góry.

Przewoźny zestaw audio © amiga


Akurat - Czy to już

Popracowo, marketowo und siostrowo

Wtorek, 29 maja 2012 · Komentarze(6)
Powrót z pracy w całkiem niezłych warunkach, miało padać nie padało, miało być zimno, było ciepło. Prognozy się nie sprawdziły, jakoś ostatnio mnie to nie dziwi ;P.

W drodze powrotnej na uszach Enej - Folkorabel, poranny Akurat coś mnie dołował, a to jest przyjemne dla ucha, szybkie, inne, zajebiste. Na dole wpisu jedna z piosenek: Radio Hello.

Po powrocie wypad do marketu, po składniki do naleśników (prawie tydzień się przygotowywałem do tej wizyty), później szybki przejazd do siostry w sprawie i powrót do domu w stanie wskazującym (szwagier nie odpuścił). ;P

Magiczne miejsce © amiga


Magiczne miejsce 2 © amiga


Baseball w Piotrowicach © amiga


Enej - Radio Hello

Poniedziałkowo dopracowo.

Poniedziałek, 28 maja 2012 · Komentarze(12)
Piękny poranek, chociaż chłodny, wiatr na szczęście nie przeszkadza, jedzie się nieźle. Na uszach dla odmiany Enej - Ulice (tak inna muzyka od tej, której ostatnio słuchałem). Zupełnie zapomniałem o foceniu, co mi się dość rzadko zdarza, ale taki jest efekt zasłuchania :). Wieczorem postaram się to odrobić, a w ramach rekompensaty polecam 2 wcześniejsze wpisy, okraszone kilkudziesięcioma zdjęciami.



Koń rafał i rower