Wpisy archiwalne w kategorii

do 34km

Dystans całkowity:73100.96 km (w terenie 11237.08 km; 15.37%)
Czas w ruchu:3228:23
Średnia prędkość:22.64 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:262950 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:2777597 kcal
Liczba aktywności:2354
Średnio na aktywność:31.05 km i 1h 22m
Więcej statystyk

... kolejny powrót

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(2)
Kolejny powrót z pracy.
Pierwotnie chciałem jechać po wczorajszych śladach, ale od rana jakoś źle się czułem, cały dzień byłem jakiś senny i zmęczony. Za Halembą zdecydowałem się na max. skrócenie trasy i pokonanie części drogi powrotnej do domu po szosach.
W domu po obiedzie szybko znalazłem się w łóżku, nie miałem sił na cokolwiek, włącznie z uzupełnieniem bloga. Mam tylko nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej :)

Wczorajsze fotki:

Drogowa potwora © amiga


Staw w Rudzie Śląskiej © amiga


Kłodnica w Panewnikach © amiga

Do pracy ....

Środa, 18 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy
Standardzik, poza małym drobiazgiem. Dzisiaj zamiast pchać się przez hałdę makoszowy pojechałem szosami do zabrza makoszowy a później skręciłem obok stadionu Górnika Zabrze w kierunku Gliwic. eszta bardzo podobna. Trasa jest odrobinę dłuższa, ale za to szybsza i mniej jest błota. W lesie gdzieniegdzie jest jeszcze błoto, kałuże itp..
Trasa Ochojec->Piotrowice->Panewniki->Las->Halemba->las->Makoszowy->park->Zabrze Stadion Górnika->Gliwice Sośnica->Szara

Do Roboty, do roboty ....

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(2)
Kategoria Solo, Do/Z Pracy, do 34km
W końcu po lekkim przeziębieniu udało mi się wskoczyć na rower i popedałować do pracy :). Trasa raczej standardowa bez większych odchyłek. Dodatkowo nie chciałem przeginać z wysłkiem, bo jak wspominałem jestem po ... , a w zasadzie to jeszcze jestem lekko przeziębiony.

Dzisiejszy log trasy :)

Miały być Paprocany ...

Sobota, 7 maja 2011 · Komentarze(3)
.... a skończyło się na Gniotku pod Mikołowem.

Rano zdzwoniłem się z dawno niewidzianym qmplem. Umówiliśmy się wstępnie w samo południe w Podlesiu na wypad nad jez. Paprocańskie, ale jak to czasami bywa plany się nam mocno zmieniły. W efekcie wylądowałem u niego w domu na Gniotku, ok 17:00 rozpaliliśmy Grilla :). Powrót z tej niespodziewanej imprezy nastąpił ok 21:00 :)
Trasa tam wyglądała następująco: Ochojec->Kostuchna->hałda->Podlesie->Wilkowyje->Gniotek powrót zdecydowanie krótszy Gniotej->Podlesie->Piotrowice->Ochojec :)

Kochane pedały ... :)

Czwartek, 5 maja 2011 · Komentarze(3)
Dzisiaj dzień był nieco inny niż zwykle. O 13:00 musiałem zameldować się do lekarza więc wziąłem dzień wolny. :)
Jako że rower "nie działał" to wybrałem się pieszo po okolicy wyposażony w aparat cyfrowy. Po wizycie u lekarza, pojechałem z rowerem do znajomego ślusarza. W końcu trzeba było wykręcić resztki prawego pedała.
Przyspawanie do ośki metrowej rurki załatwiło sprawę, śruba puściła :) Zainstalowałem nowe Cranki (eggbeater 1) i wróciłem do domu.
Zainstalowane Cranki :) © amiga

Po obiedzie pozbierałem się i pojechałem przetestować nowe gadgety (pedały). Pierwotnie zainstalowałem przystosowane do cranków nakładki-platformy i tak miałem dojechać do lasu, tam je zdjąć i "pouczyć" się wpinania i wypinania.
Po około 100m jazdy stwierdziłem, że nakładki nie są najlepszym rozwiązaniem, źle się na nich jedzie, więc je zdjąłem, a dalej pojechałem wpięty w pedały. Samo wpięcie przyszło mi jakoś .... hmmm bardzo naturalnie/bezproblemowo. Gorzej z wypinaniem. Gleby nie było, ale to dlatego, że starałem się przewidywać możliwe problemy i wypinałem jedną nogę wcześniej.
Zobaczymy co będzie dalej :)
W każdym razie pojechałem identyczną trasą którą rano przeszedłem. Zaliczyłem staw w lesie na przedłużeniu ul. Krynicznej,
Staw w lesie Ochojeckim © amiga

następnie wybrałem się w kierunku Murcek i Giszowca. Przy stawie Barbara znowu krótka przerwa.
Staw Barbaba w pobliżu Giszowca © amiga

i szybki powrót do domu ;)
Z rana ustrzeliłem Kosa poszukującego "mięska"
Kos z rana ... :) © amiga

Ogólnie jestem zadowolony z dzisiejszego dnia. Na weekend zostawiam sobie instalację rogów ;)

Ps. Dziękuję wszystkim z poprzedniego wpisu za podpowiedzi jak poradzić sobie z wykręceniem ośki. WD40 i Pepsi niestety nic nie dały. Za to nowe pedały są nasmarowane. Drugi raz nie pisze się na walkę z wykręcaniem pedałów ;)

Przygotowania do majówki

Sobota, 30 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria do 34km
Wcześnie rano zadzwoniła do mnie Qzynka w sprawie przygotowań do Grillowej majówki. Pozbierałem się i ok 10:00 pojechałem na Giszowiec "trochę" popracować. Drogę nieco sobie przedłużyłem .Pojechałem przez Murcki. Trasa głównie przez las po ścieżkach. Lubię tą okolicę. Piękny las i jest gdzie się zmęczyć :) Po kilku godzinach powrót do Ochojca.

Kolejny wyjazd do pracy

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo
Kolejny wyjazd do pracy. Trasa "standardowa"
Ochojec->Panewniki->Halemba->lasy pod Rudą i Zabrzem->makoszowy->Hałda makoszowy->Sośnica->Szara :)
Trasa praktycznie bez odpoczynku. i przerw - tyle co na Skrzyżowaniach. Fotki porobię w drodze powrotnej :)

Ślad GPS

Zemsta mrówek

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(3)
Wracając z pracy pogoda nieco się zepsuła. Padał deszcz. Na szczęście nie była to wielka ulewa. Wybrałem trasę identyczną jak poranna, tym bardziej, że obiecałem zrobić zdjęcie mrówkom. Dojechałem nad staw w pobliżu hałdy Makoszowy i rozpocząłem sesję fotograficzną. Przejeżdżający bikerzy coś dziwnie na mnie patrzyli ;)
Mrówka hałdowa © amiga

po kilkunastu minutach wsiadłem na rower i "ruszyłem" w dalszą trasę. Hmmm ,chyba trochę przesadziłem z tą "w dalszą trasę", ujechałem może 2 metry gdy usłyszałem odgłos podobny do strzału i w sekundzie uszło powietrze z przedniego koła. Shit.
Po wstępnych oględzinach okazało się, że najechałem na fragment rozbitej butelki. Opona została rozcięta na długości ok 1.5 cm. Dętka minimalnie mniej. Zdjąłem koło wyciągnąłem dętkę i rozpocząłem łatanie. Od środka opony wkleiłem dodatkowo gumowy pasek, który miał zabezpieczyć dętkę przed kolejnymi uszkodzeniami.
Pierwsza "guma" Zygfryda © amiga

Po ok 30 min wściekły na samego siebie ruszyłem w dalszą drogę, bałem się, że miejsce naprawy będzie zbyt podatne na uszkodzenia, ale udało się dojechać do domu. Tam kolejne oględziny ...
'Cycek' na kole © amiga

Opona niestety nadaje się do wymiany :(
W domu od jakiegoś czasu leży nowiutki "Hutchinson Basic Cameleon" - zastąpi uszkodzoną oponę. Dętka pewnie jeszcze posłuży.
Na osłodę okazało się, że w dotarły zarówno pedały jak i buty :).
nowe pedały crankbrothers © amiga

Będzie się działo w weekend. Pewnie jutro je wkręcę, Dzisiaj nie mam na to szans, na dokładkę wcześnie z rana jestem umówiony na Giszowcu - pojadę jeszcze na starych pedałach.

Po szosach ... do Gliwic

Czwartek, 28 kwietnia 2011 · Komentarze(5)
Dzisiaj rano .... hmmm nie zastanawiałem się czy pojechać na rowerze. Wiedziałem, że tak zrobię :) Więc ok 6:40 wskoczyłem na dwukołowca i w drogę. Planowałem powrórzyć ostatnią trasę przejazdu z Gliwic gdzie ok 2/3 trasy było po lasach a kolejna 1/4 to mało uczęszczane boczne drogi ale ...., w Panewnikach spotkałem Tadka (kolegę z pracy) i postanowiłem sprawdzić jego wersję trasy do Gliwic.

Trasa prowadziła z Ochojca na Panewniki standardową droga, później już z Tadkiem zaliczyliśmy Kochłowice i Halembę a tam zjazd na starą trasę z Mikołowa do Gliwic. W Gliwicach przebiliśmy się przez węzeł Sośnica, dalej bocznymi drogami do firmy :)

Widać było, że Tadeusz :) "kręci" od wielu lat i momętami nie daję mu rady. W zasadzie nie wiem po co mu przerzutki i tak z nich nie korzystał. Cały czas ustawiona była największa zębatka z przodu i najmniejsza z tyłu :). Niezależnie od tego czy było pod, czy z górki. Trochę go pewnie spowalniałem ale to i tak jest mój rekord życiowy na tej trasie. Tyle przemyśleń na już.

Powrót do domu

Czwartek, 28 kwietnia 2011 · Komentarze(3)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo
Z firmy wyjechałem dość późno. Ale nie spieszyło mi się specjalnie więc powolutku i z przerwami na fotki pojechałem w stronę Katowic. Pierwszy postój przy stawie w Makoszowach. Dziwne miejsce, chyba mało kto o nim wie, ale jest ... hmmm magiczne ???
Staw pod hałdą Makoszowy © amiga

Rower oparłem o młodą brzózkę i wyciągnąłem z plecaka aparat i poszedłem focić. po powrocie okazało się, że rower i plecak postawiłem przy ścieżce czarnych mrówek olbrzymek ;) - jakieś takie zmutowane chyba były ...
Kolejne 10 min straciłem na usuwaniu ich z plecaka, etui aparatu i rowera :) Bawiłem się przy tym świetnie, ale o dziwo żadna nie próbowała mnie skonsumować. ;) Mijając staw lewą stroną postanowiłem wjechać do lasu Makoszowskiego, jakiś czas temu DJK71 wspominał, że jest tam tunel pod torowiskiem. Trzeba było to sprawdzić.
Czy widzisz światełko w tunelu .... © amiga

Wjazd od strony Gliwic wyglądał nieciekawie, więc zdecydowałem się na przeniesienie rowera nad torami ... i ruszyłem dalej. Zatrzymałem się dopiero przy wyjeździe z Halemby,
Pole pole .... © amiga

przypomniałem sobie aby sprawdzić nowy aparat czy da się nim robić zdjęcia w podczerwieni. Po 30 min prób okazało się, że chyba niema na to szans ;( w związku z tym stary aparat zostaje jako drugi.

Trasę nieco pop....em, .... i zamiast lasami sporą część przejechałem szosami, ale po porannym rajdzie nie robiło mi to specjalnie różnicy.