Po pracy :)

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria do 68km, Do/Z Pracy, Solo
Powrót z pracy klasycznie trochę inny. Czasu miałem zdecydowanie więcej, pogoda rewelacyjna. Nie spieszyłem się :)
Po kilku min jazdy pierwszy przystanek na cmentarzu Hutniczym w Gliwicach. Pochowany jest tu m.inn. John Baildon - szkoda tylko, że miasto zapomniało trochę o tym miejscu :(.
Cmentarz hutniczy w Gliwicach © amiga


Cmentarz hutniczy w Gliwicach © amiga


Pomnik Johna Baildona ... chyba © amiga


Kolejny przystanek dopiero w Rudzie Śląskiej. Przejeżdżając obok ....rozlewiska wrażenie zrobił na mnie śpiew ptaków w tym miejscu. Muszę wziąć z domu dłuższy obiektyw i porobić trochę zbliżeń :) Z tym co miałem mogłem pobawić się w panoramki :)

Okolice Rudy Śląskiej © amiga


Będąc już prawie w domu postanowiłem odwiedzić pobliską kapliczkę.
Kapliczka przy ul.Grottgera w Katowicach © amiga


Nie tak dawno temu dowiedziałem się, że pierwotnie została postawiona na mogiłach żołnierzy Szwedzkich poległych w tym miejscu podczas jeden z bitew wojny 30 letniej, Po wojnie kapliczkę przebudowano i wmurowano tabliczkę upamiętniającą powstańców poległych w II i III powstaniu Śląskim :)

Do Roboty, do roboty ....

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(2)
Kategoria Solo, Do/Z Pracy, do 34km
W końcu po lekkim przeziębieniu udało mi się wskoczyć na rower i popedałować do pracy :). Trasa raczej standardowa bez większych odchyłek. Dodatkowo nie chciałem przeginać z wysłkiem, bo jak wspominałem jestem po ... , a w zasadzie to jeszcze jestem lekko przeziębiony.

Dzisiejszy log trasy :)

Miały być Paprocany ...

Sobota, 7 maja 2011 · Komentarze(3)
.... a skończyło się na Gniotku pod Mikołowem.

Rano zdzwoniłem się z dawno niewidzianym qmplem. Umówiliśmy się wstępnie w samo południe w Podlesiu na wypad nad jez. Paprocańskie, ale jak to czasami bywa plany się nam mocno zmieniły. W efekcie wylądowałem u niego w domu na Gniotku, ok 17:00 rozpaliliśmy Grilla :). Powrót z tej niespodziewanej imprezy nastąpił ok 21:00 :)
Trasa tam wyglądała następująco: Ochojec->Kostuchna->hałda->Podlesie->Wilkowyje->Gniotek powrót zdecydowanie krótszy Gniotej->Podlesie->Piotrowice->Ochojec :)

Pierwsza gleba :)

Piątek, 6 maja 2011 · Komentarze(2)
Dzisiaj krótki wypad do lasu przetestować nowe pedały. Zależało mi na wyrobieniu sobie nawyku wypinania się z pedałów. I ... jak można było się spodziewać zaliczyłem glebę. W pewnym momencie zwolniłem, aby sprawdzić na skrzyżowaniu dróg leśnych gdzie jestem i gdzie skręcić. Jakoś ... nie udało mi się wypiąć i poleciałem na prawą stronę :). Prędkość prawie zerowa, podłoże miękkie więc nic się nie stało, ale właśnie dlatego "uczę" się nowych pedałów w lesie, a nie na szosie.

Kochane pedały ... :)

Czwartek, 5 maja 2011 · Komentarze(3)
Dzisiaj dzień był nieco inny niż zwykle. O 13:00 musiałem zameldować się do lekarza więc wziąłem dzień wolny. :)
Jako że rower "nie działał" to wybrałem się pieszo po okolicy wyposażony w aparat cyfrowy. Po wizycie u lekarza, pojechałem z rowerem do znajomego ślusarza. W końcu trzeba było wykręcić resztki prawego pedała.
Przyspawanie do ośki metrowej rurki załatwiło sprawę, śruba puściła :) Zainstalowałem nowe Cranki (eggbeater 1) i wróciłem do domu.
Zainstalowane Cranki :) © amiga

Po obiedzie pozbierałem się i pojechałem przetestować nowe gadgety (pedały). Pierwotnie zainstalowałem przystosowane do cranków nakładki-platformy i tak miałem dojechać do lasu, tam je zdjąć i "pouczyć" się wpinania i wypinania.
Po około 100m jazdy stwierdziłem, że nakładki nie są najlepszym rozwiązaniem, źle się na nich jedzie, więc je zdjąłem, a dalej pojechałem wpięty w pedały. Samo wpięcie przyszło mi jakoś .... hmmm bardzo naturalnie/bezproblemowo. Gorzej z wypinaniem. Gleby nie było, ale to dlatego, że starałem się przewidywać możliwe problemy i wypinałem jedną nogę wcześniej.
Zobaczymy co będzie dalej :)
W każdym razie pojechałem identyczną trasą którą rano przeszedłem. Zaliczyłem staw w lesie na przedłużeniu ul. Krynicznej,
Staw w lesie Ochojeckim © amiga

następnie wybrałem się w kierunku Murcek i Giszowca. Przy stawie Barbara znowu krótka przerwa.
Staw Barbaba w pobliżu Giszowca © amiga

i szybki powrót do domu ;)
Z rana ustrzeliłem Kosa poszukującego "mięska"
Kos z rana ... :) © amiga

Ogólnie jestem zadowolony z dzisiejszego dnia. Na weekend zostawiam sobie instalację rogów ;)

Ps. Dziękuję wszystkim z poprzedniego wpisu za podpowiedzi jak poradzić sobie z wykręceniem ośki. WD40 i Pepsi niestety nic nie dały. Za to nowe pedały są nasmarowane. Drugi raz nie pisze się na walkę z wykręcaniem pedałów ;)

Nie lubię pedałów, szczególnie prawych ....

Środa, 4 maja 2011 · Komentarze(7)
...
Dzisiaj zabrałem się po raz kolejny za zdemontowanie prawego pedała, zapiekł się i za cho...ę nie mogę go wykręcić. Pojechałem w końcu do znajomego "serwisanta" i walczyliśmy razem. Udało nam się jedynie rozebrać pedał na części pierwsze. Pozostała ośka z okrągłą śrubą - po ok 2 godzinnej walce. Może jutro uda mi się podjechać do ślusarza i tam jakimś cudem wykręcę resztki pedała.
Uszkodzony pedał © amiga

Aktualny wynik walki: 3:0 dla pedała - 2 uszkodzone klucze 15 i złamany impus.
A może ktoś ma jakiś pomysł jak się dziada pozbyć ?

Przygotowania do majówki

Sobota, 30 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria do 34km
Wcześnie rano zadzwoniła do mnie Qzynka w sprawie przygotowań do Grillowej majówki. Pozbierałem się i ok 10:00 pojechałem na Giszowiec "trochę" popracować. Drogę nieco sobie przedłużyłem .Pojechałem przez Murcki. Trasa głównie przez las po ścieżkach. Lubię tą okolicę. Piękny las i jest gdzie się zmęczyć :) Po kilku godzinach powrót do Ochojca.

Zemsta mrówek

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(3)
Wracając z pracy pogoda nieco się zepsuła. Padał deszcz. Na szczęście nie była to wielka ulewa. Wybrałem trasę identyczną jak poranna, tym bardziej, że obiecałem zrobić zdjęcie mrówkom. Dojechałem nad staw w pobliżu hałdy Makoszowy i rozpocząłem sesję fotograficzną. Przejeżdżający bikerzy coś dziwnie na mnie patrzyli ;)
Mrówka hałdowa © amiga

po kilkunastu minutach wsiadłem na rower i "ruszyłem" w dalszą trasę. Hmmm ,chyba trochę przesadziłem z tą "w dalszą trasę", ujechałem może 2 metry gdy usłyszałem odgłos podobny do strzału i w sekundzie uszło powietrze z przedniego koła. Shit.
Po wstępnych oględzinach okazało się, że najechałem na fragment rozbitej butelki. Opona została rozcięta na długości ok 1.5 cm. Dętka minimalnie mniej. Zdjąłem koło wyciągnąłem dętkę i rozpocząłem łatanie. Od środka opony wkleiłem dodatkowo gumowy pasek, który miał zabezpieczyć dętkę przed kolejnymi uszkodzeniami.
Pierwsza "guma" Zygfryda © amiga

Po ok 30 min wściekły na samego siebie ruszyłem w dalszą drogę, bałem się, że miejsce naprawy będzie zbyt podatne na uszkodzenia, ale udało się dojechać do domu. Tam kolejne oględziny ...
'Cycek' na kole © amiga

Opona niestety nadaje się do wymiany :(
W domu od jakiegoś czasu leży nowiutki "Hutchinson Basic Cameleon" - zastąpi uszkodzoną oponę. Dętka pewnie jeszcze posłuży.
Na osłodę okazało się, że w dotarły zarówno pedały jak i buty :).
nowe pedały crankbrothers © amiga

Będzie się działo w weekend. Pewnie jutro je wkręcę, Dzisiaj nie mam na to szans, na dokładkę wcześnie z rana jestem umówiony na Giszowcu - pojadę jeszcze na starych pedałach.

Kolejny wyjazd do pracy

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo
Kolejny wyjazd do pracy. Trasa "standardowa"
Ochojec->Panewniki->Halemba->lasy pod Rudą i Zabrzem->makoszowy->Hałda makoszowy->Sośnica->Szara :)
Trasa praktycznie bez odpoczynku. i przerw - tyle co na Skrzyżowaniach. Fotki porobię w drodze powrotnej :)

Ślad GPS

Do serwisu ...

Czwartek, 28 kwietnia 2011 · Komentarze(2)
Dzisiaj wieczorem po powrocie jeszcze jedna króciusieńka trasa do kolegi w celu "dokonania przeglądu" rowerka. Zabrałem ze sobą żołądkową gorzką miętową i sprite-a. zabawa w serwis zajęła nam, a w zasadzie jemu, jakieś 40 min. Poprawione zostały obie przerzutki. Prawy pedał też przestał skrzeczeć. ogólnie jest sporo lepiej. Jutro sprawdzę to na trasie. po "akcji" zajęliśmy się przyjemniejszą częścią spotkania, zajęło nam to nieco więcej czasu i nie dokończyliśmy, ale jutro nastąpi kontynuacja rozpoczętego wątku i butelki ;)