Wpisy archiwalne w kategorii

W jedną stronę

Dystans całkowity:87899.67 km (w terenie 13786.08 km; 15.68%)
Czas w ruchu:3963:11
Średnia prędkość:22.18 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:341916 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:3366060 kcal
Liczba aktywności:2567
Średnio na aktywność:34.24 km i 1h 32m
Więcej statystyk

... kolejny powrót

Piątek, 20 maja 2011 · Komentarze(2)
Aż nudne to się robi:). Kolejny wpis z serii powrót z pracy. Droga standardowa, jednak dzisiaj miałem przez większość drogi wiatr "w twarz". Czułem się jakbym cały czas jechał pod górę. W trasie zrobiłem sobie 2 krótkie przerwy związane z denerwującym problemem z rękami. Przy dłuższych wyjazdach, szczególnie gdy następują dzień po dniu czuję mrowienie w 2 palcach każdej ręki, małym i serdecznym, prawdopodobnie ma na to wpływ geometria roweru. Chyba w najbliższym czasie będę musiał zmienić mostek ....

Kolejny wyjazd do pracy

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(0)
Kolejny wyjazd do pracy. Dzisiaj pojechałem przez Starganiec, dalej kierowałem się zielonym szlakiem. Jest fajny i od czasu do czasu będę z niego korzystał, ale ... trzeba na nim uważać ..., większość trasy po piachu i na dokładkę sporo przewężeń. Pogoda dzisiaj opisała. W momęcie wyjazdu było ok 15 stopni. Powrót będzie przy temp. ok 25 st. - będzie ciężko :)

... kolejny powrót

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(2)
Kolejny powrót z pracy.
Pierwotnie chciałem jechać po wczorajszych śladach, ale od rana jakoś źle się czułem, cały dzień byłem jakiś senny i zmęczony. Za Halembą zdecydowałem się na max. skrócenie trasy i pokonanie części drogi powrotnej do domu po szosach.
W domu po obiedzie szybko znalazłem się w łóżku, nie miałem sił na cokolwiek, włącznie z uzupełnieniem bloga. Mam tylko nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej :)

Wczorajsze fotki:

Drogowa potwora © amiga


Staw w Rudzie Śląskiej © amiga


Kłodnica w Panewnikach © amiga

Powrót z pracy

Środa, 18 maja 2011 · Komentarze(0)
Wyjazd z pracy ok 16:30. Wracając miałem ochotę pojeździć, zadowolony byłem też z tego, że mam pod ręką rower. Wsiadłem i od razu było mi lepiej ;)
Droga powrotna prowadziła przez Sośnicę i hałdę Makoszowy, dalej kierunek Halemba wersja leśna (po szlakach i drogach rowerowych). Po drodze zatrzymałem się na chwilę przy małym rozlewisku, ostatnio zauważyłem, że jest tam masa ptactwa, tym razem miałem ze sobą właściwy obiektyw więc mogłem trochę popstrykać :)
Mewa Halebska © amiga

Kłodnica w pobliżu Halemby © amiga

Kaczki w Halembie © amiga

Jadąc dalej trafiłem na .... "przekopaną" drogę, jazda po niej była niemożliwa. Tydzień temu gdy tu jechałem droga była przejezdna ... Komuś to chyba przeszkadzało, a może będzie z czasem lepiej ? Przeprowadziłem przez ten odcinek rower i dalej ponownie go dosiadłem, można było jechać ... :)
Zepsuta droga © amiga

Jadąc dalej natrafiłem na padalca na ścieżce leśnej. Strzeliłem mu fotkę i przestawiłem w pobliskie zarośla, tam mu będzie lepiej ....
Padalec ? © amiga

Dojeżdżając do Panewnik, jakoś tak mnie poniosło i zahaczyłem o Starganiec - leśny staw/kąpielisko w pobliżu Mikołowa. Droga była ... hmmm taka inna ...
Leśna ścieżka © amiga
. Miejscami nie było szans na jazdę. Ale. nie tylko ja tam się pchałem. W pobliżu tego miejsca miałem okazję mijać się z innymi rowerzystami ;)

Nad stawem 10 min. przerwy i ruszyłem dalej ... do domu :)
Juro może pojadę tą samą trasą, jest ... piękna :)

Imprezkowo

Sobota, 14 maja 2011 · Komentarze(10)
Na tą chwilę opis będzie króciutki. Jestem nieco wymęczony :) po "spotkaniu integracyjnym".
Sobota zacząłem nieco wcześniej niż zwykle,związane to było z wyjazdem na firmową imprezkę. Z rana zapakowałem kilka potrzebnych drobiazgów (aparaty, mapy, i coś na ząb) do sakw i ok 6:50 ruszyłem w stronę Gliwic. Jechałem sam. Trasę w Zabrzu Makoszowy zmieniłem na nieco inną. Zależało mi na czasie przejazdu więc nie pchałem się na hałdę tylko pojechałem obok kopalni następnie przez las makoszowski i wyjechałem obok stadionu Górnika Zabrze :), dalej na Gliwice i Szarą. Po przyjeździe okazało się, że w zasadzie są dopiero 2 osoby. Godzina w firmie i zjawiła się reszta towarzystwa :). Na wersję rowerową do Szymocic zdecydowało się jedynie 9 osób. Dziwne, bo wcześniej deklarację złożyło ok 20 osób.
W okolicach 9:20 ruszyliśmy w kierunku Szymocic - naszego miejsca docelowego. Prowadził Witek, na zmianę z Krzyśkiem i Darkiem ;). Chyba pamiętali trasę, a przynajmniej tak im się wydawało :)
Po wyjeździe z Gliwic trasa prowadziła głównie leśnymi ścieżkami. Osobiście byłem tym zachwycony trasami z dala od samochodów. Jadące towarzystwo dość mocno podkręcało średnią więc po ok 2 godzinach dotarliśmy w pobliże Zespołu klasztorno-pałacowego Cystersów w Rudach Raciborskich, tam krótki postój w przydrożnym barze i w zasadzie pierwsza dłuższa chwila odpoczynku ;). Po ok 30 min pojechaliśmy dalej, Prowadził Darek i udało nam się pojechać mocno okrężną trasą, nadrobiliśmy przynajmniej kilka km :), ale i tak nie było źle. Pogoda przez cały czas była rewelacyjna, zachęcała do jazdy, ech .... szkoda że więcej osób z nami nie pojechało.

Część naszej wesołej drużyny © amiga


śniadanie mistrzów :) © amiga


Czekamy na peleton © amiga




Powrót niestety samochodem, pogoda dzisiaj nie rozpieszcza :(

Powrót z pracy

Czwartek, 21 kwietnia 2011 · Komentarze(2)
Po całym dniu pracy ok 16:30 pozbierałem zabawawki i ruszyłem w drogę do domu. Jako, że dalej szukam trasy maksymalnie krótkiej i jednocześnie nie prowadzącej głównymi szosami to po raz kolejny zmodyfikowałem trasę. Dalej dotyczy to rejonów Gliwic. Tym razem sprawdziłem na Goole maps możliwośc przejazdu w okolicahc hałdy makoszowy i wyglądało na to że jest taka możliwość. Jadąc tą drogą okazało się, że jest to wąska ścieżka na której 2 rowery mają problem się minąć, ale nie zmienia to faktu że da się tamtędy przejechać. Mam jednak wrażenie, że wjeżdżając na hałdę skróciłbym jeszcze trochę tą trasę a przy okazji mogłoby się okazać, że droga jest szersza. Pewnie sprawdzę to przy okazji :) Może jutro. Pytanie czy się pozbieram po raz kolejny. Dzisiaj totalnie nie chciało mi się jechać, ale ... gdy znalazłem się już na rowerze to wszystie wątpliwości gdzieś prysły ... i jechało się bardzo przyjemnie.


Zapis GPS trasy powrotnej

Dłuższa ..., ale szybsza ....

Czwartek, 21 kwietnia 2011 · Komentarze(2)
Kolejny (drugi) wyjazd do pracy.
Trasa bardzo podobna do tej z poniedziałku. Wprowadzam jednak kolejne korekty dotyczące jej końcówki. Dotyczy to Sośnicy i Gliwic. Jazda po zatłoczonych ulicach nie należy do przyjemności. We wcześniejszych wersjach tej trasy "pchałem" się przez wyjazd na A4 w Kończycach. Jednak dzisiaj szybkie spojrzenie na mapę i okazało się, że dalej też jest przejazd nad autostradą ale ... bez połączenia z nia. Chodzi o ulicę Legnicką i jej przedłużenie ul. Makoszowską. Ruch tutaj jest zdecydowanie mniejszy. Dodatkowo zyskałem kilka km przez las :)

Ps. Dzisiaj fot nie będzie. Pędziłem w zasadzie bez przerw aby sprawdzić ile czasu potrzebuję na dojazd do Gliwic :)