Wpisy archiwalne w kategorii

do 34km

Dystans całkowity:73100.96 km (w terenie 11237.08 km; 15.37%)
Czas w ruchu:3228:23
Średnia prędkość:22.64 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:262950 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:2777597 kcal
Liczba aktywności:2354
Średnio na aktywność:31.05 km i 1h 22m
Więcej statystyk

Do pracowo

Poniedziałek, 22 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Pierwszy w tym tygodniu wyjazd do pracy, jednocześnie kolejny dzień z pedałami Shimano PD-M520. Wydawało mi się, że będzie się gorzej jechało niż na Crankach i tu pewne zaskoczenie. Specjalnej różnicy nie widzę, jedynie więcej zabawy było z ustawianiem bloków i mocy sprężyn. W Crankach oba te problemy nie istnieją. Bardziej pewnie trzymają Shimano, ale to dlatego, że nie ma tzw "luzów roboczych". Jak to będzie się miało do mojego odzywającego się co jakiś czas kolana. Będzie okazja się o tym przekonać. ;)

po pracowo

Poniedziałek, 22 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Powrót z pracy standardową drogą. Bez przygód, bez OTB - nuuuuda ;). Jedynie pod koniec trasy trochę skropił nie deszcz (deszcz to za dużo napisane).

do Lędzin

Niedziela, 21 sierpnia 2011 · Komentarze(9)
Kolejny raz udało mi się w weekend wygospodarować trochę czasu na wypad rowerowy. Wyjazd ok 14:15. Miałem czas do 17:00. Później niestety byłem już umówiony. Więc ... wsiadałem na rower i pojechałem w kierunku Lędzin, tam odbiłem na Czułów i Tychy po czym wróciłem przez Podlesie :). Przy okazji bawiłem się kamerką kodaka. Jeden z odcinków wrzóciłem na youtube.pl. Oryginał wygląda sporo lepiej, a na youtubie widzę że przepakowali filmik i jakość jest jaka jest :(

Testowanie nowych pedałów ...

Sobota, 20 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Późnym popołudniem krótki wyjazd. W końcu musiałem sprawdzić nowe pedały Shimano PD-M520. Plan jest taki że wrócę do moich Cranków gdy wrócą z serwisu, a to pewnie potrwa. Nie wyobrażam sobie wyłączenia się, na okres serwisowania, z jazdy na rowerze, stąd decyzja o zakupie innych pedałów. Pierwsze wrażenia są takie, że nie czuję większych różnic między jednym sysytemem, a drugim. Precyzyjniej trzeba jednak ustawiać bloki w SPD i to była jedyna regulacja w trasie. Wcześniej w domu popuściłęm też śruby sprężyn. Tak aby wypięcie było "podobne" do Cranków. Przejechałem się kawałek po okolicy. Tzn Ochojec->Murcki->Giszowiec->Muchowiec->3 Stawy->Muchowiec->Ochojec.
Staw Barbara © amiga

i ... Cranki poszły się j...ć

Czwartek, 18 sierpnia 2011 · Komentarze(6)
Powrót z pracy praktycznie standardowy. Bez większych problemów, jedynie suport mi nieco przeszkadzał. Jednak po przyjeździe do domu i oględzinach ... okazało się, że to nie suport się sypie tylko ... lewy pedał. W zasadzie łożysko się w nim rozpadło i mam części luzem. Cranki EggBeater 1 właśnie umarły. Jest na rynku dostępny zestaw naprawczy jednak pod znakiem zapytania zostaje jutrzejszy wyjazd do Gliwic. W takim stanie jakoś nie mam ochoty na jazdę, a może ... zobaczymy.

Czwartkowy wyjazd do pracy ...

Czwartek, 18 sierpnia 2011 · Komentarze(1)
Drugi w tym tygodniu wyjazd do Gliwic. Pogoda ponownie dopisała i ... jakoś nie mogę się jeszcze przyzwyczaić do braku deszczów. W lipcu kilka razy mnie solidnie zlało a teraz tak nic ... ? ;)
Zresztą nieważne, ważne że chciało mi się wsiąść na rower i pojechać. Koleje km na liczniku i w nogach. Jednak w sobotę rower obowiązkowo musi znaleźć się w serwisie (pewnie zawiozę go do gościa w pobliżu domu, do tej pory wszystkie jego regulacje, naprawy nie sprawiały problemów, Z Gliwickimi serwisami jest niestety różnie, więc postaram się je sobie odpuścić). Na moje ucho środek suportu właśnie dogorywa. Dzisiaj było go już mocno słychać (pierwsze oznaki były już na jurze), luzów na korbie nie wyczuwam, więc pewnie rozleciały się wnętrzności :(
Kiedyś to musiało się stać, w końcu zrobiłem na nim ponad 4400km.

Wczoraj przy okazji wymieniłem klocki hamulcowe i ... już wiem czemu tylni hamulec tak żle działał :) Okładziny w zasadzie uległy anihilacji. Na chwilę obecną włożyłem klocki Accenta. Nie mam z nimi doświadczenia, ale innych nie było w sklepie. Dzisiaj hamulce nie sprawiały żadnych problemów.

Popieram strajkujących kolejarzy ....

Środa, 17 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Powrót z pracy standardową trasą. Jest ciepło, przyjemnie. Jedynie jeziora na leśnych ścieżkach świadczą o niedawnych ulewach. Jestem zadowolony. Chyba napisze do Związków zawodowych na kolei aby się mnie poddawali i strajkowali do końca. Będę miał większą motywację, aby codziennie dojeżdżać do pracy, niezależnie od pogody :)

Dobijanie trupa ...

Środa, 17 sierpnia 2011 · Komentarze(2)
Pierwszy w tym tygodniu rowerowy dojazd do pracy. Niby trochę późno, ale w poniedziałek święto, a wczoraj jakoś nie miałem odwagi wjechać do lasu po nocnych ulewach. Do pracy wczoraj przyjechałem pociągiem. Dzisiaj miałem jednak dodatkowy powód aby wybrać się do Gliwic rowerem. Strajk Kolei Regionalnych.
W zasadzie jest mi to obojętne czy strajk jest, czy go nie ma. Mam tylko nadzieję, że w końcu Rząd pokaże jaja i zachowa się jak Margaret Thatcher, przetrzyma strajki i pozwoli w końcu na dobicie trupa jakim są Koleje Regionalne. Nie miałbym nic gdyby powstały spółki prywatne zajmujące się przewozami w regionie. Nieobciążone długami, bez przerostu zatrudnienia. Pewnie w pierwszym okresie panowałby chaos, ale w końcu musiałoby to zadziałać. Może dziwnie to brzmi z moich ust - bo w ciągu roku dość mocno korzystam z usług kolei, jednak mam wrażenie że jest coraz gorzej. Co z tego, że składy są wyremontowane skoro zmiana temperatury - niezależnie od tego czy w górę, czy w dół powoduje coraz więcej awarii. Spółki nie są w stanie uzgodnić rozkładu jazdy, idąc na dworzec nigdy nie wiem czy pociąg przyjedzie, czy też nie.
Jakoś też nikt nie wpadł na pomysł aby dworce kolejowe przekazać pod zarząd gminom, miastom itp. Jest to wizytówka miasta, miejsce które jako pierwsze ogląda turysta, biznesmen wysiadający z pociągu, a w wielu miastach trafia na walące się ruiny, śmierdzące moczem. W zamian za to w Centrum Katowic zamiast dworca będziemy mieli „centrum handlowe” – k…a mać. Inaczej tego skomentować nie mogę.

Czwartkowy wypad do pracy ...

Czwartek, 11 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Wczoraj dzień wolny, niestety nagromadziło się trochę spraw do załatwienia. O wielkich wyprawach nie było mowy. Dzisiaj jednak wróciłem na "moją" trasę. Wyjazd późno ok. 7:15 - późno, ale dam radę. Bez jakichkolwiek przerw dojechałem do pracy i ... tyle :)
Rano zimno, chyba zbliża się jesień. 10 stopni to nie najlepiej jak na sierpień, pozostaje nadzieja, że to się wkrótce poprawi. Z drugiej strony jestem zimnolubny więc specjalnie mi to nie przeszkadzało :)

... do dom ...

Czwartek, 11 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Powrót do domu standardową trasą, bez większych przeszkód i przygód. Denerwujący był tylko silny wiatr. Boczne podmuchy były bardzo odczuwalne i kilka razy niebezpiecznie mnie przechyliły. Zdecydowanie lepiej jechało się po lesie gdzie byłem osłonięty od wiatru.