Po harcorowym weekendzie

Poniedziałek, 24 czerwca 2013 · Komentarze(0)
Kult - Chodźcie chłopaki


Po mocno rowerowym weekendzie czuję delikatne zmęczenie... W zasadzie to za diabła nie mogę się dobudzić. W końcu jednak budzik wygrywa...
Czuję te przejechane km, tą wycieczkę z buta na Czupel. Piękny weekend :)....
Za to za oknem szaro..., prognoza wskazuje, że przez cały dzień gdzieś po okolicy będą krążyć deszcze.

Na zewnątrz wychodzę późno...., jest ok 7:25. Lecę po szosach..., dzisiaj nie mam melodii do szaleństw, tym bardziej, że pamiętam co się wczoraj działo na krótkim odcinku z Rudy Śląskiej do Panewnik.
Na szczęście nie ma jakiegoś wielkiego ruchu na ulicach, mogę jechać spokojnie, nie męcząc się..., pewnie miną ze 2 dni zanim zupełnie odreaguję/odeśpię spotkanie integracyjne.
Początkowo mam założoną przeciwdeszczówkę (w chwili gdy wychodziłem, kropił deszcz), jednak w okolicach Wirka jestem ugotowany, jest mi gorąco, zdejmuję ją... wszystko mokre/upocone.... na szczęście przestało padać, a bluza schnie w ciągu 5 minut :)
Zaskakuje mnie brak korka w Zabrzu, chyba zmienili organizację ruchu w rozkopanym Centrum Południe..., może to i lepiej? A może zaczęły się już wakacje?

Wisła w okolicach Goczałkowic © amiga

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zcale

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]