Do pracy...
Poniedziałek, 10 czerwca 2013
· Komentarze(0)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo, W jedną stronę
MYRATH - MERCILESS TIMES
Poniedziałkowy poranek, jeszcze wszystko swędzi po pogryzieniach komarów i innego dziadostwa latającego dookoła nas w lasach na BikeOriecie. Spoglądam za okno, wygląda nieźle, jednak prognozy mówią co innego. Przez cały dzień gdzieś nad głowami krążą chmury, zapowiedź przelotnych deszczy, burz itp...
Wyjeżdżam późno, jest prawie 7:30, w teren nie wjeżdżam, pędzę o szosach, czas ma znaczenie, tym bardziej, że już o 10:00 czeka mnie dość ważne spotkanie w pracy. Nie mam też ochoty na przemoknięcie. Na szczęście pogoda jest łaskawa, i udaje mi się dojechać do pracy bez moknięcia, co nie oznacza, że ciuchy są suche :), Pozostała kąpiel i do pracy. Ciekawe co będzie wieczorem? Czy aura będzie równie łaskawa?
Poniedziałkowy poranek, jeszcze wszystko swędzi po pogryzieniach komarów i innego dziadostwa latającego dookoła nas w lasach na BikeOriecie. Spoglądam za okno, wygląda nieźle, jednak prognozy mówią co innego. Przez cały dzień gdzieś nad głowami krążą chmury, zapowiedź przelotnych deszczy, burz itp...
Wyjeżdżam późno, jest prawie 7:30, w teren nie wjeżdżam, pędzę o szosach, czas ma znaczenie, tym bardziej, że już o 10:00 czeka mnie dość ważne spotkanie w pracy. Nie mam też ochoty na przemoknięcie. Na szczęście pogoda jest łaskawa, i udaje mi się dojechać do pracy bez moknięcia, co nie oznacza, że ciuchy są suche :), Pozostała kąpiel i do pracy. Ciekawe co będzie wieczorem? Czy aura będzie równie łaskawa?
Makieta budowanego stadionu Górnika Zabrze© amiga