miały być szosy..., rower miał zostać czysty..., ale ta pogoda.., ten las...

Piątek, 10 maja 2013 · Komentarze(4)
Ben Howard - Soldiers


Piątek :-D. Ostatni dzień w pracy, na dokładkę prawdopodobnie będzie krótszy niż mógłby być... Do wyjazdu już wszystko przygotowane, weekend będzie znowu hardcorowy, gorzej, że wróżby mówią o załamaniu pogody w weekend, chyba zaczynam do tego przywykać... Wczoraj mycie rowera zajęło mi godzinę późnym wieczorem, dzisiejszy plan obejmował więc jazdę po szosach by nie ubrudzić go specjalnie.
Plan się sprawdzał, ale... tylko do Panewnik, tam rower sam skręcił w las ;P, Chyba też woli leśne ścieżki. Na szczęcie błoto dość mocno wyschło, wody niewiele. Jedynie na niewielkich fragmentach trzeba było uważać. Odpuściłem hałdę w Sośnicy, wczoraj gdy tamtędy wracałem to nawet zjazd był nieprzyjemny przez głębokie koleiny odciśnięte w błotku. Przynajmniej tyle mogłem zrobić dla napędu :), w zamian lasek Makoszowski, nieco spokojniej.

Miłego dnia :)

Mlecze na łące w lasku makoszowskim © amiga


Łąka w lasku makoszowskim, nic tylko się wyłożyć © amiga

Komentarze (4)

Takie trawsko, cóż trzeba kosić

Kajman 12:23 niedziela, 12 maja 2013

Mlecze chyba jeszcze w pełni nie zachwaściły łąki, coś mało żółtego koloru.

Rower się czyści po to, żeby go ubrudzić. Brudzi się, żeby wyczyścić. I tak całe życie :)

maratonka 08:59 sobota, 11 maja 2013

Ja bym się nie kładł :) Plaga kleszczy w tym roku ma być :P
Pozdrówka :)

wloczykij 10:16 piątek, 10 maja 2013

Łąka tak ładna ,że może lepiej nie deptać.

teich 09:58 piątek, 10 maja 2013
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa namii

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]