... i po zimie

Sobota, 5 marca 2011 · Komentarze(6)
Kategoria do 34km
Dzisiaj krótka wycieczka, aby sprawdzić jak wygląda moja kondycja i czy po grudniowym pobycie w szpitalu nadaję się już na tego typu eskapady.
Od kilku tygodni nosiłem się z zamiarem wyjazdu, jednak zawsze coś wypadło bądź pogoda się zepsuła.
Na dokładkę, od wczoraj coś mnie rozpiera energia (począwszy od tego, że ni z gruchy, ni z pietruchy ok 21:00 wymalowałem ot tak łazienkę, a rano o ósmej poprawiłem). Trzeba było ją jakoś rozładować.
Traf chciał, że ok południa przyjechała do mnie kuzynka na rowerze, ot tak aby się "przewietrzyć". Długo się nie namyślając sprawdziłem z grubsza swój rower, pozbierałem "zabawki" i w drogę. Aby nie ryzykować wybrałem wstępnie krótką wycieczkę na lotnisko Muchowiec - trasa tam i z powrotem to ok 13 km.
Dobre na początek, a w razie czego zawsze mogę się wrócić.


Po dojechaniu na miejsce okazało się, że z kondycją nie jest tak źle,
a ja mam ochotę na nieco więcej. Pojechaliśmy więc dookoła doliny trzech stawów.
Po jakimś czasie pogoda przestała nas rozpieszczać, w związku z czym zaczęliśmy kierować się w kierunku domu. Krótki postój przy lotnisku, a później kolejne kilka km kręcenia.

Konkluzje z dzisiejszego wyjazdu:
1) Z kondycją nie jest tak źle, jak mi się wydawało (grudniu i styczniu byłem mocno unieruchomiony)
2) Tego mi było trzeba. Po kilku tygodniach pracy (weekendy też musiałem zarwać i niejedną noc, a szukuje się kolejny maraton), była to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy jaką ostatnio zrobiłem. Może nie jestem jeszcze "dzieckiem dwóch pedałów", ale coś jest magicznego w jeździe rowerem.
Wcześniej przez wiele lat o tym zapomniałem, na szczęście wróciłem :)

Mam nadzieję, że kolejny wyjazd już wkrótce ;)


Ps. Chyba nie tylko ja wpadłem na pomysł wykorzystania okazji na pokręcenie :)

Komentarze (6)

BTW: Fajny fotoblog ;-)

kosma100 16:36 niedziela, 6 marca 2011

kosma100Też się z tego cieszę. Za to dzisiaj troszkę czuję długość tej przerwy. Tragedi nie ma ale .... :)
Pobrałem je z mojego foto bloga i czemyś się nie przeskalowały. Wcześniej to działało całkiem nieźle.

amiga 09:54 niedziela, 6 marca 2011

amiga Fajnie, że pojeździłeś ;-) w końcu wybudziłeś się z zimowego snu.
Ładne zdjęcia ale duże... ciężko się ogląda.
Pozdrawiam :)

kosma100 07:08 niedziela, 6 marca 2011

djk71 To niedobrze. W każdym bądź razie ja mam niby wolne w przyszłym tygodniu, przynajmniej w naszej firmie.

amiga 18:53 sobota, 5 marca 2011

Kuzynka na rowerze - piękna motywacja :)
Ja niestety po Lipsku się chyba rozłożyłem i w weekend chyba nie pojeżdżę.

djk71 17:29 sobota, 5 marca 2011

Racja w jeździe rowerem jest coś magicznego, piękny samolot :) Pozdrawiam

fotoaparatka 16:59 sobota, 5 marca 2011
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa chorz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]