Poniedziałkowy powrót do domu
Poniedziałek, 24 kwietnia 2017
· Komentarze(0)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo, W jedną stronę
Ruszam kilka minut po 17, jest dość ciepło jeżeli tak można powiedzieć o 12 stopniach, wieje wiatr, zmienił nico kierunek gdy byłem w pracy, teraz dmucha z południowego-zachodu. Taki średni kierunek, mogło być lepiej, ale nie ma co narzekać. Cieszę się z pogody, szczególnie po ostatnich dość zimnych długich dniach. Meteo twierdzi, że za długo taką pogodą się nie nacieszę... więc jestem zadowolony z tego co mam ;)
Na drogach niewielki ruch, ciut więcej samochodów pojawia się w Zabrzu, za to całkiem spora rzesza rowerzystów pojawiła się na drogach, chodnikach, szlakach, lasach, ścieżkach itd.

Od jakiegoś czasu tutaj grzebią © amiga

Rowerzysta w Zabrzu Kończycach © amiga

7 jedzie, pewnie się zobaczymy za jakieś 20 minut w Kochłowicach © amiga

Mistrz wyjeżdżania © amiga
Na Wirku wbijam się na szlak wzdłuż potoku Bielszowickiego, , nie ma śladów po opadach, ani jednej kałuży, błoto wyschło... w paru miejscach tylko niewielkie koleiny. Wyjeżdżam w Kochłowicach, mam wiatr lekko z przodu z prawej strony, podmuchy są wredne. Na starych Panewnikach zmieniam kierunek i znowu jest nieźle... Przejeżdżam Bałtycką, w między czasie dostaję esa... muszę podjechać pod paczkomat przy Biedronce na wylocie z Wczasowej.

Wzdłuż potoku Bielszowickiego © amiga

W Kochłowicach spotykam się po raz drugi z siódemką :) © amiga
Pozostało już tylko dotrzeć do domu. Ostatnie 2 km bez parcia, na spokojnie :) Powrót był niesamowicie przyjemny...

Obok Famuru © amiga
Na drogach niewielki ruch, ciut więcej samochodów pojawia się w Zabrzu, za to całkiem spora rzesza rowerzystów pojawiła się na drogach, chodnikach, szlakach, lasach, ścieżkach itd.

Od jakiegoś czasu tutaj grzebią © amiga

Rowerzysta w Zabrzu Kończycach © amiga

7 jedzie, pewnie się zobaczymy za jakieś 20 minut w Kochłowicach © amiga

Mistrz wyjeżdżania © amiga
Na Wirku wbijam się na szlak wzdłuż potoku Bielszowickiego, , nie ma śladów po opadach, ani jednej kałuży, błoto wyschło... w paru miejscach tylko niewielkie koleiny. Wyjeżdżam w Kochłowicach, mam wiatr lekko z przodu z prawej strony, podmuchy są wredne. Na starych Panewnikach zmieniam kierunek i znowu jest nieźle... Przejeżdżam Bałtycką, w między czasie dostaję esa... muszę podjechać pod paczkomat przy Biedronce na wylocie z Wczasowej.

Wzdłuż potoku Bielszowickiego © amiga

W Kochłowicach spotykam się po raz drugi z siódemką :) © amiga
Pozostało już tylko dotrzeć do domu. Ostatnie 2 km bez parcia, na spokojnie :) Powrót był niesamowicie przyjemny...

Obok Famuru © amiga