Niedziela

Niedziela, 27 listopada 2016 · Komentarze(5)
Dawno nie korzystałem z rowerka stacjonarnego, jednak gdy spojrzałem na prognozę na poniedziałek, szczególnie na wieczór, to wiedziałem, że  raczej odpuszczę. Nie mam ochoty przebijać się przez zaspy, błądzić wśród zamieci...  W zamian wsiadłem na stacjonarny i... udam i mi się na nim wytrzymać całą godzinę, pomimo tego, że to nie przypomina zupełnie jazdy rowerem... nudne jak flaki z olejem... ale coś trzeba robić... 

Szukałem zmienników, ale gdzieś się chyba ukryli ;)
Szukałem zmienników, ale gdzieś się chyba ukryli ;) © amiga

Komentarze (5)

Limit Ogólnie i tak nie lubię zimy, nieważne jak może być piękna... biała... Zaletą jest to, że niedzielni kierowcy znikają z dróg :)

amiga 11:06 czwartek, 1 grudnia 2016

Gdybyśmy mieli zimy takie jak pamiętam za łebka, że było śniegu po kolana i -10 przez 2 miesiące to by nawet nie było źle ale te niedawne zimy to porażka. Dlatego już od bardzo dawna zimy nie lubię :-/

limit 18:09 środa, 30 listopada 2016

Limit Tak powinno być, jednak gdy warunki zmieniają się na skrajnie niebezpieczne wolę odpuścić... wolałbym by było -5 niż to co mamy gdy temperatura waha się w okolicach zera, raz coś się topi, chwilę później zamarza...
Marusia Spróbuję przyjechać na stacjonarnym do pracy ;)

amiga 10:39 środa, 30 listopada 2016

Od biedy można wystawić trenażer na balkon. Taka namiastka outdooru :]

marusia 21:10 wtorek, 29 listopada 2016

W niedzielę faktycznie była nędza pogodowa. Wolę jednak już uczciwie poleniuchować niż symulować jazdę na dywanie. Jesienią i zimą przy jeżdżeniu ma być wiatr w gębę i śpik do pasa.

limit 12:09 poniedziałek, 28 listopada 2016
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa eczet

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]