Poniedziałek z paną ;)
Poniedziałek, 8 sierpnia 2016
· Komentarze(2)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo, W jedną stronę
Chwilę po 7 jestem na rowerze, jest nie za ciepło, termometr pokazuje coś około 16 stopni, za to świeci słońce, na niebie nie ma zbyt wielu chmur, dzień zapowiada się przyjemny, mało tego wydaje mi się, że wiatr mnie wspomaga... a przynajmniej nie przeszkadza.
Dziwnie sporo samochodów jak na połowę wakacji... jeszcze za wcześnie na powroty, już w Piotrowicach nieco zaciskało, podobnie na wylocie z Katowic...
W tunelu Piotrowickim © amiga
Za to w lasku przed Kochłowicami na DDRce wpierw widzę, że coś sterczy mi z opony, chwilę później słyszę charakterystyczny dźwięk... masakra... przebita opona, dętka... 10 minut z głowy. Okazuje się że wbił mi się jakieś wielki stalowy opił, przynajmniej łatwo go zlokalizować... Znowu zaczyna się robić syf na tym odcinku, następne sprzątanie pewnie w kwietniu... a wystarczyło by usunąć odbojniki... i samochody same by wyczyściły tą drogę...
Miejsce gdzie wbił mi się wielki stalowy opił oponę © amiga
Po kilku minutach ruszam dalej... w centrum Kochłowic kolejna niespodzianka - wymiana asfaltu... trzeba zwolnić. uważać...
Podrapane centrum Kochłowic © amiga
Dobrze, że to tylko fragment, nieco dalej odbijam na Wirecką, jest spokojniej i chyba przyjemniej.
Na Wirku za to względny spokój... szybko odbijam na Bielszowicką gdzie jest zupełnie pusto... tutaj zastanawia mnie jak zawsze po cholerę zrobili DDRkę z jednej strony, toż trzeba było zrobić ją albo z obu bądź wcale...
Na Bielszowickiej © amiga
Zabrze o dziwo puste... co szokuje, gdy jadę ul Winklera zastanawia mnie ilość szkła z potłuczonych butelek, tego tu nie było w piątek, muszę jechać środkiem pasa, ale wiele to nie zmienia... droga i tak jest pusta, dopiero na rondzie natykam się na kilka samochodów... dalej też jest pusto....
Wyjazd z Ronda na Matejki © amiga
Remont coś utknął © amiga
Okno na świat ;) © amiga
Ruch samochodowy ponownie się pojawia w Gliwicach na Zabrskiej, gdzie muszę swoje odstać... tyle, że mam może 300 metrów do pracy.
Ciekawe chmurki © amiga
Ogołnie dojazd był bardzo przyjemny, tylko po co ta pana?
Dziwnie sporo samochodów jak na połowę wakacji... jeszcze za wcześnie na powroty, już w Piotrowicach nieco zaciskało, podobnie na wylocie z Katowic...
W tunelu Piotrowickim © amiga
Za to w lasku przed Kochłowicami na DDRce wpierw widzę, że coś sterczy mi z opony, chwilę później słyszę charakterystyczny dźwięk... masakra... przebita opona, dętka... 10 minut z głowy. Okazuje się że wbił mi się jakieś wielki stalowy opił, przynajmniej łatwo go zlokalizować... Znowu zaczyna się robić syf na tym odcinku, następne sprzątanie pewnie w kwietniu... a wystarczyło by usunąć odbojniki... i samochody same by wyczyściły tą drogę...
Miejsce gdzie wbił mi się wielki stalowy opił oponę © amiga
Po kilku minutach ruszam dalej... w centrum Kochłowic kolejna niespodzianka - wymiana asfaltu... trzeba zwolnić. uważać...
Podrapane centrum Kochłowic © amiga
Dobrze, że to tylko fragment, nieco dalej odbijam na Wirecką, jest spokojniej i chyba przyjemniej.
Na Wirku za to względny spokój... szybko odbijam na Bielszowicką gdzie jest zupełnie pusto... tutaj zastanawia mnie jak zawsze po cholerę zrobili DDRkę z jednej strony, toż trzeba było zrobić ją albo z obu bądź wcale...
Na Bielszowickiej © amiga
Zabrze o dziwo puste... co szokuje, gdy jadę ul Winklera zastanawia mnie ilość szkła z potłuczonych butelek, tego tu nie było w piątek, muszę jechać środkiem pasa, ale wiele to nie zmienia... droga i tak jest pusta, dopiero na rondzie natykam się na kilka samochodów... dalej też jest pusto....
Wyjazd z Ronda na Matejki © amiga
Remont coś utknął © amiga
Okno na świat ;) © amiga
Ruch samochodowy ponownie się pojawia w Gliwicach na Zabrskiej, gdzie muszę swoje odstać... tyle, że mam może 300 metrów do pracy.
Ciekawe chmurki © amiga
Ogołnie dojazd był bardzo przyjemny, tylko po co ta pana?