Piątek późnym popołudniem

Piątek, 29 kwietnia 2016 · Komentarze(1)
Wyjeżdżam dzisiaj ciut wcześniej, jest za piętnaście siedemnasta... wieje wiatr ze wschodu... jest dość ciepło... świeci słońce... 
Ostatni wyjazd rowerowy przed długim weekendem... 

Ruszam, na drogach w Gliwicach sporo samochodów, korek na Królewskiej Tamy przed Wahadłem, ale im bliżej Zabrza tym jest gorzej, jakieś jajo... 

Może urwać drzwi?

Może urwać drzwi? © amiga

Gdy dojeżdżam do granicy powoli chyba wszystko się wyjaśnia, samochody są zaparkowane na rowerówce, przy czym ostatnio zmieniali znaki na parkingi a dzisiaj nie, dzisiaj na dobrą sprawę parkują nielegalnie... po okolicy grasuje Straż Miejska, ciekawe czy nie odstawią jakiegoś numeru i nie wlepią wszystkim po kolei mandatów ;)
Samochodów... na rowerówce, na drodze, wszędzie... chyba jest mecz
Samochodów... na rowerówce, na drodze, wszędzie... chyba jest mecz © amiga
Co ciekawe dzisiaj to rowerówka a nie parking, czyżby Straż Miejska coś kombinowała?
Co ciekawe dzisiaj to rowerówka a nie parking, czyżby Straż Miejska coś kombinowała? © amiga

Odbijam w lasek Makoszowski, tutaj też pojawiają się kibice, ale piesi :) więc nie stwarza to problemów, za to w Kończycach... masakra... pierwszy raz zszedłem z rowery by przeprowadzić rower o lewoskręcie z ul Miłej mnie było mowy... Korek miał tak na oko przynajmniej kilometr... 
Lasek Makoszowski
Lasek Makoszowski © amiga
Niektórzy idą pieszo :)
Niektórzy idą pieszo :) © amiga
W Bielszowicach podjeżdżam pod myjnię i niespodzianka, jest kolejka... więc odpuszczam, trudno, obędzie się bez... 
Na Wirku dla odmiany pakuję się na ścieżkę wzdłuż tzw. potoku Bielszowickiego... podniesiona temperatura i parująca zawartość potoku tworzą gęstą atmosferę, smród jest niesamowity dzisiaj... ale co ciekawe niektórym chyba to nie przeszkadza... ;)
I diabli wzięli mycie roweru... jest pełno
I diabli wzięli mycie roweru... jest pełno © amiga
Impreza przy kanalizacji Bielszowickiej... chyba już się przyzwyczaili do smrodu tego ścieku
Impreza przy kanalizacji Bielszowickiej... chyba już się przyzwyczaili do smrodu tego ścieku © amiga

Trochę męczy mnie wiatr wschodni...  czuję że jest ciężko... ale do domu coraz bliżej... szkoda tylko, że rowerzysta prawie władował mi się pod koła... odbiłem w lewo... na mojej wysokości był w tej chwili samochód... oj... nieładnie... 
Rowerzysta w Kochłowicach, szkoda że wpakował się na rowerówkę
Rowerzysta w Kochłowicach, szkoda że wpakował się na rowerówkę © amiga
Na Ligocie dla odmiany jakiś nie może się zdecydować co zrobić na skrzyżowaniu... na szczęście w końcu postanawia jechać dalej...  Jakieś 12 minut później jestem w domu, czuję zmęczenie, a wieczór zapowiada się długi... 
Mistrz zastanawiania się na skrzyżowaniu co teraz zrobić, prosto, w prawo, a może zawrócić?
Mistrz zastanawiania się na skrzyżowaniu co teraz zrobić, prosto, w prawo, a może zawrócić? © amiga
Park Zadole
Park Zadole © amiga
Prognozy na długi weekend są raczej zachęcające, więc może uda się gdzieś pojeździć? Zobaczymy... 

Komentarze (1)

Życzę udanego weekendu. Pogodę zapowiadają dobrą jak na ten rok.

Bod10 03:36 sobota, 30 kwietnia 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa dziki

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]