Wpisy archiwalne w kategorii

Do/Z Pracy

Dystans całkowity:77127.33 km (w terenie 12259.30 km; 15.89%)
Czas w ruchu:3366:45
Średnia prędkość:22.91 km/h
Maksymalna prędkość:170.00 km/h
Suma podjazdów:282073 m
Maks. tętno maksymalne:240 (130 %)
Maks. tętno średnie:171 (92 %)
Suma kalorii:2943915 kcal
Liczba aktywności:2426
Średnio na aktywność:31.79 km i 1h 23m
Więcej statystyk

... kolejny powrót

Piątek, 20 maja 2011 · Komentarze(2)
Aż nudne to się robi:). Kolejny wpis z serii powrót z pracy. Droga standardowa, jednak dzisiaj miałem przez większość drogi wiatr "w twarz". Czułem się jakbym cały czas jechał pod górę. W trasie zrobiłem sobie 2 krótkie przerwy związane z denerwującym problemem z rękami. Przy dłuższych wyjazdach, szczególnie gdy następują dzień po dniu czuję mrowienie w 2 palcach każdej ręki, małym i serdecznym, prawdopodobnie ma na to wpływ geometria roweru. Chyba w najbliższym czasie będę musiał zmienić mostek ....

Kolejny wyjazd do pracy

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(0)
Kolejny wyjazd do pracy. Dzisiaj pojechałem przez Starganiec, dalej kierowałem się zielonym szlakiem. Jest fajny i od czasu do czasu będę z niego korzystał, ale ... trzeba na nim uważać ..., większość trasy po piachu i na dokładkę sporo przewężeń. Pogoda dzisiaj opisała. W momęcie wyjazdu było ok 15 stopni. Powrót będzie przy temp. ok 25 st. - będzie ciężko :)

... kolejny powrót

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(2)
Kolejny powrót z pracy.
Pierwotnie chciałem jechać po wczorajszych śladach, ale od rana jakoś źle się czułem, cały dzień byłem jakiś senny i zmęczony. Za Halembą zdecydowałem się na max. skrócenie trasy i pokonanie części drogi powrotnej do domu po szosach.
W domu po obiedzie szybko znalazłem się w łóżku, nie miałem sił na cokolwiek, włącznie z uzupełnieniem bloga. Mam tylko nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej :)

Wczorajsze fotki:

Drogowa potwora © amiga


Staw w Rudzie Śląskiej © amiga


Kłodnica w Panewnikach © amiga

Do pracy ....

Środa, 18 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy
Standardzik, poza małym drobiazgiem. Dzisiaj zamiast pchać się przez hałdę makoszowy pojechałem szosami do zabrza makoszowy a później skręciłem obok stadionu Górnika Zabrze w kierunku Gliwic. eszta bardzo podobna. Trasa jest odrobinę dłuższa, ale za to szybsza i mniej jest błota. W lesie gdzieniegdzie jest jeszcze błoto, kałuże itp..
Trasa Ochojec->Piotrowice->Panewniki->Las->Halemba->las->Makoszowy->park->Zabrze Stadion Górnika->Gliwice Sośnica->Szara

Powrót z pracy

Środa, 18 maja 2011 · Komentarze(0)
Wyjazd z pracy ok 16:30. Wracając miałem ochotę pojeździć, zadowolony byłem też z tego, że mam pod ręką rower. Wsiadłem i od razu było mi lepiej ;)
Droga powrotna prowadziła przez Sośnicę i hałdę Makoszowy, dalej kierunek Halemba wersja leśna (po szlakach i drogach rowerowych). Po drodze zatrzymałem się na chwilę przy małym rozlewisku, ostatnio zauważyłem, że jest tam masa ptactwa, tym razem miałem ze sobą właściwy obiektyw więc mogłem trochę popstrykać :)
Mewa Halebska © amiga

Kłodnica w pobliżu Halemby © amiga

Kaczki w Halembie © amiga

Jadąc dalej trafiłem na .... "przekopaną" drogę, jazda po niej była niemożliwa. Tydzień temu gdy tu jechałem droga była przejezdna ... Komuś to chyba przeszkadzało, a może będzie z czasem lepiej ? Przeprowadziłem przez ten odcinek rower i dalej ponownie go dosiadłem, można było jechać ... :)
Zepsuta droga © amiga

Jadąc dalej natrafiłem na padalca na ścieżce leśnej. Strzeliłem mu fotkę i przestawiłem w pobliskie zarośla, tam mu będzie lepiej ....
Padalec ? © amiga

Dojeżdżając do Panewnik, jakoś tak mnie poniosło i zahaczyłem o Starganiec - leśny staw/kąpielisko w pobliżu Mikołowa. Droga była ... hmmm taka inna ...
Leśna ścieżka © amiga
. Miejscami nie było szans na jazdę. Ale. nie tylko ja tam się pchałem. W pobliżu tego miejsca miałem okazję mijać się z innymi rowerzystami ;)

Nad stawem 10 min. przerwy i ruszyłem dalej ... do domu :)
Juro może pojadę tą samą trasą, jest ... piękna :)

Do Roboty, do roboty ....

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(2)
Kategoria Solo, Do/Z Pracy, do 34km
W końcu po lekkim przeziębieniu udało mi się wskoczyć na rower i popedałować do pracy :). Trasa raczej standardowa bez większych odchyłek. Dodatkowo nie chciałem przeginać z wysłkiem, bo jak wspominałem jestem po ... , a w zasadzie to jeszcze jestem lekko przeziębiony.

Dzisiejszy log trasy :)

Po pracy :)

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria do 68km, Do/Z Pracy, Solo
Powrót z pracy klasycznie trochę inny. Czasu miałem zdecydowanie więcej, pogoda rewelacyjna. Nie spieszyłem się :)
Po kilku min jazdy pierwszy przystanek na cmentarzu Hutniczym w Gliwicach. Pochowany jest tu m.inn. John Baildon - szkoda tylko, że miasto zapomniało trochę o tym miejscu :(.
Cmentarz hutniczy w Gliwicach © amiga


Cmentarz hutniczy w Gliwicach © amiga


Pomnik Johna Baildona ... chyba © amiga


Kolejny przystanek dopiero w Rudzie Śląskiej. Przejeżdżając obok ....rozlewiska wrażenie zrobił na mnie śpiew ptaków w tym miejscu. Muszę wziąć z domu dłuższy obiektyw i porobić trochę zbliżeń :) Z tym co miałem mogłem pobawić się w panoramki :)

Okolice Rudy Śląskiej © amiga


Będąc już prawie w domu postanowiłem odwiedzić pobliską kapliczkę.
Kapliczka przy ul.Grottgera w Katowicach © amiga


Nie tak dawno temu dowiedziałem się, że pierwotnie została postawiona na mogiłach żołnierzy Szwedzkich poległych w tym miejscu podczas jeden z bitew wojny 30 letniej, Po wojnie kapliczkę przebudowano i wmurowano tabliczkę upamiętniającą powstańców poległych w II i III powstaniu Śląskim :)

Kolejny wyjazd do pracy

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo
Kolejny wyjazd do pracy. Trasa "standardowa"
Ochojec->Panewniki->Halemba->lasy pod Rudą i Zabrzem->makoszowy->Hałda makoszowy->Sośnica->Szara :)
Trasa praktycznie bez odpoczynku. i przerw - tyle co na Skrzyżowaniach. Fotki porobię w drodze powrotnej :)

Ślad GPS

Zemsta mrówek

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(3)
Wracając z pracy pogoda nieco się zepsuła. Padał deszcz. Na szczęście nie była to wielka ulewa. Wybrałem trasę identyczną jak poranna, tym bardziej, że obiecałem zrobić zdjęcie mrówkom. Dojechałem nad staw w pobliżu hałdy Makoszowy i rozpocząłem sesję fotograficzną. Przejeżdżający bikerzy coś dziwnie na mnie patrzyli ;)
Mrówka hałdowa © amiga

po kilkunastu minutach wsiadłem na rower i "ruszyłem" w dalszą trasę. Hmmm ,chyba trochę przesadziłem z tą "w dalszą trasę", ujechałem może 2 metry gdy usłyszałem odgłos podobny do strzału i w sekundzie uszło powietrze z przedniego koła. Shit.
Po wstępnych oględzinach okazało się, że najechałem na fragment rozbitej butelki. Opona została rozcięta na długości ok 1.5 cm. Dętka minimalnie mniej. Zdjąłem koło wyciągnąłem dętkę i rozpocząłem łatanie. Od środka opony wkleiłem dodatkowo gumowy pasek, który miał zabezpieczyć dętkę przed kolejnymi uszkodzeniami.
Pierwsza "guma" Zygfryda © amiga

Po ok 30 min wściekły na samego siebie ruszyłem w dalszą drogę, bałem się, że miejsce naprawy będzie zbyt podatne na uszkodzenia, ale udało się dojechać do domu. Tam kolejne oględziny ...
'Cycek' na kole © amiga

Opona niestety nadaje się do wymiany :(
W domu od jakiegoś czasu leży nowiutki "Hutchinson Basic Cameleon" - zastąpi uszkodzoną oponę. Dętka pewnie jeszcze posłuży.
Na osłodę okazało się, że w dotarły zarówno pedały jak i buty :).
nowe pedały crankbrothers © amiga

Będzie się działo w weekend. Pewnie jutro je wkręcę, Dzisiaj nie mam na to szans, na dokładkę wcześnie z rana jestem umówiony na Giszowcu - pojadę jeszcze na starych pedałach.

Po szosach ... do Gliwic

Czwartek, 28 kwietnia 2011 · Komentarze(5)
Dzisiaj rano .... hmmm nie zastanawiałem się czy pojechać na rowerze. Wiedziałem, że tak zrobię :) Więc ok 6:40 wskoczyłem na dwukołowca i w drogę. Planowałem powrórzyć ostatnią trasę przejazdu z Gliwic gdzie ok 2/3 trasy było po lasach a kolejna 1/4 to mało uczęszczane boczne drogi ale ...., w Panewnikach spotkałem Tadka (kolegę z pracy) i postanowiłem sprawdzić jego wersję trasy do Gliwic.

Trasa prowadziła z Ochojca na Panewniki standardową droga, później już z Tadkiem zaliczyliśmy Kochłowice i Halembę a tam zjazd na starą trasę z Mikołowa do Gliwic. W Gliwicach przebiliśmy się przez węzeł Sośnica, dalej bocznymi drogami do firmy :)

Widać było, że Tadeusz :) "kręci" od wielu lat i momętami nie daję mu rady. W zasadzie nie wiem po co mu przerzutki i tak z nich nie korzystał. Cały czas ustawiona była największa zębatka z przodu i najmniejsza z tyłu :). Niezależnie od tego czy było pod, czy z górki. Trochę go pewnie spowalniałem ale to i tak jest mój rekord życiowy na tej trasie. Tyle przemyśleń na już.