Pod ciśnieniem....

Wieża ciśnień w Zabrzu© amiga
Piątek klasycznie niestandardowy, zamiast do domu lecę na Helenkę na spotkanie z rodziną Darka. Plan niespecalnie skomplikowany, trochę popracować przy regulacji mebli, a rano wypad na wycieczkę po wieżach ciśnień organizowaną przez Muzeum w Zabrzu.
Regulacja wybitnie nam nie szła, może dlatego, że oboje mieliśmy serdecznie dość pracy, potrzebny był mały reset. To wyszło nam całkiem nieźle, a z rana gnamy na miejsce spotkania przy muzeum pakujemy się do autobusu i w drogę.
Droga od początku była wielką niespodzianką, pewnych miejsc mogliśmy się domyślać, ale nie wszystkich. Droga prowadziła przez Zabrze, Bytom, Chorzów, Świętochłowice by w zakończyć się w Katowicach.
Było nieźle, a wieczorem czekało nas spotkanie z Moniką i Tomkiem - wspólny wypad na koncert Farben Lehre zakończony małym afterparty. Więcej w kolejnym wpisie.
A poniżej kilka fotek z objazdu wież Ciśnień.

Zabrze - wieża ciśnień przy Poliklinice© amiga

Wieża ciśnień w Zabrzy obok Platana© amiga

Wieża ciśnień w Zabrzu - chyba z najciekawsza z wszystkich© amiga

Prywatna wieża ciśnień w Miechowicach - tuż za platanem w pozostałościach pałacyku Tiele-Wincklerów© amiga

Kolejowa wieża ciśnień W Rudzie Śląskiej Hebziu© amiga

W tle wieża ciśnień przy szpitalu w Chorzowie© amiga

Wieża ciśnień w Świętochłowicach - tylko czemu nie ma do niej dostępu, żadnej drogi?© amiga

Wieża ciśnień na Giszowcu© amiga

Remontowane pozostałości po hucie Uthemann© amiga

wieża ciśnień na terenie po hucie Uthemann - czmu kojarzy mi się to z filmem "Skazany na Bluesa"© amiga

Wieża ciśnień na Borkach© amiga
Miłego dnia.
Ps. Wpis z małym opóźnieniem, ale czasu chwilowo brak. Może do jutra uda mi się wyprowadzić bloga na prostą, a za chwilę chyba urwę się na chwilę na rower.