Beskidzki weekend. dzień II

Niedziela, 29 lipca 2012 · Komentarze(3)
The Bike Song by The Grave Architects


Niedziela, wcześnie rano, dzwoni Andrzej, właśnie wyruszają, mamy 1,5 godziny czasu do spotkania, to tak akurat aby się pozbierać i dojechać do Szczyrku, jednak, po wrażeniach poprzedniego dnia i po próbach zbicia tętna izobronikami, postanawiamy jeszcze chwilę odpocząć, chwila zamienia się w godzinę. Teraz nie ma czasu już na nic. W Ekspresowym czasie, zbieramy się z Darkiem i wyjeżdżamy, straconego czasu i tak nie nadrobimy, będzie solidne spóźnienie.

Wyjeżdżając z Pietrzykowic Górnych mylimy trasę i gratis dokładamy sobie 5km drogi przez Pietrzykowice Dolne, za karę jedziemy główną drogą Żywca do Bielska.
Po kilkudziesięciu minutach docieramy do Szczyrku, chwila na zakupy, uzupełnienie elektrolitów i jedziemy na spotkanie na Salmopol, skręcamy na żółty szlak i terenem pod górkę.
Podjazd pod Salmopol © amiga


Panorama z Salmopolu © amiga


Na szczycie witamy się z Andrzejem, Krzyśkiem i Piotrkiem, dalej już pałeczkę przewodnika przejmuje Andrzej i prowadzi nas terenem, leśnymi ścieżkami, chwilami na zjazdach robi się ciepło, ale w końcu po coś tu przyjechałem. Jazda w terenie to czysta przyjemność, nie raz odzywa się brak pełnej amortyzacji w moim KTM-ie, lecz dotyczy to w zasadzie zjazdów. Gdzieś po godzinie wspólnego kręcenia w końcu znikają resztki oparów dnia poprzedniego, jedzie już się przyjemnie, nie czuję zmęczenia.

"Wariaci" na rowerach © amiga


Panorama z okolicy Czupla © amiga


W między czasie zjeżdżamy do Wisły Malinki coś zjeść i ruszamy dalej pod górkę, robi się coraz ciekawiej. Chyba zaczyna mi się podobać coraz bardziej zarówno uphill jak i downhill ;), jeszcze kilka takich wyjazdów na doszkolenie techniki i będzie dobrze.

Krzysiek na podjeździe © amiga


Darek na podjeździe © amiga


W okolicy Jaworzyny zaczynają nadciągać ciemne chmury, zaczynamy uciekać w dolinę, burze w górach to nic fajnego, szczególnie gdy wszystko wokół płynie. Zjeżdżamy do Węgierskiej Górki, po drodze chowając się na przystanku PKS aby przeczekać największą nawałnicę, chwilami nic nie widać. Po ok 30 min zaczyna się rozjaśniać, więc ruszamy dalej mijamy kolejne miejscowości i w końcu rozstajemy się, Andrzej, Piotrek i Krzysiek uciekają w kierunku Szczyrku, my musimy dotrzeć do Pietrzykowic. Podczas powrotu zatrzymujemy się tylko raz aby pofocić przy browarze. Niestety nie starczyło czasu aby odwiedzić to miejsce, ale kto wie, może następnym razem ?

Browar w Żywcu 1 © amiga


Browar w Żywcu 2 © amiga


W Pietrzykowicach jeszcze wizyta na basenie

Na basenie... © amiga


kilka ostatnich fot okolicy

Panorama Beskidów z Pietrzykowic © amiga


i ruszamy do domu przez Wisłę, w której robimy przerwę na "kolację".

Rowerki downhillowe ? © amiga


Do domu docieram ok 23:00, jestem zmęczony, ale szczęśliwy.
Jeden z fajniejszych aktywnych weekendów w tym roku, tego było mi potrzeba do pełni szczęścia. Byłą okazja na sprawdzenie się przed podjazdem na Śnieżkę, teraz już bez strachu mogę podjąć to wyzwanie, wiem, że dam radę, wiem, że podjadę.

Dzięki Darku i jego cierpliwa rodzinko za wspaniały weekend, liczę na kolejne równie udane.



Na koniec do obejrzenia Kranked 7 jeżeli ktoś tego nie widział, wrażenie chwilami mieliśmy podobne.
Kranked 7 - The.Cackle.Factor (mtb) (full movie)

Komentarze (3)

Devilek Tego po prostu potrzeba od czasu do czasu, po prostu pojeździć, zmęczyć się. W okolicy trzeba to nadrabiać odległością. Niestety specjalnych górek nie ma. Za to był świetny przewodnik
Bod10 Rowerki miały takie koła ze względu na amortyzację :) Te po płaskim już pewnie mają drewniane koła. Zdjęć w subie jest grubo ponad 200, tyle, że czasu na inch przebranie i obróbkę było niewiele.

amiga 08:09 wtorek, 31 lipca 2012

Fajną trasę zrobiliście przez te dwa dni. Patrze na te dwa rowery downhilowe ;-) - szkoda że nie mają drewnianych kół - zaraz bym kupował.
Coś mało zdjęć z tak długiego wypadu.
Jak spisał się napęd?

Bod10 23:44 poniedziałek, 30 lipca 2012

Super weekend w Waszym wykonaniu. Oby każdy mógł choć kilka razy w roku, tak spędzić czas, jak i Tobie się udało.

A relacja i fotki, jak zawsze pierwsza klasa ;)

devilek 20:49 poniedziałek, 30 lipca 2012
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa luzla

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]