jednak popaduje...

Poniedziałek, 30 czerwca 2014 · Komentarze(0)
Mela Koteluk - Fastrygi
Jestem poza firmą, pora wracać. Delikatnie kropi.
Przed wyjazdem sprawdzam meteo.pl i radar.bourky.cz, jest szansa, że mnie nie zleje..., że to tylko chwilowe...
Z takim nastawieniem ruszam w drogę, pusto :), na sośnicy zaczyna solidnie lać, zastanawiam się czy nie stanąć i nie schować mimo wszystko komórki do plecaka, niby mam przeciwdeszczówkę, ale... to może niewiele zmienić...
Za to w Zabrzu sucho, jakby dzisiaj nie padało :). Planów jednak nie zamierzam zmienić, a jest prosty, jak najkrótszą drogą do domu. 
Deszcz zaczyna kropić ponownie w Bielszowicach, ale to już niewiele zmienia, buty i tak mokre ciuchy też...
Na Wirku decyduję się na małą zmianę trasy, bardziej bokiem, czerwoną rowerówką. Jakoś tutaj spokojniej. 
Na ostatnim Katowickim fragmencie, mam wrażenie, że delikatnie zaczyna się wypogadzać, gdzieś przez chwilę błysnęło nawet słońce. Czyżby zapowiedź zmiany pogody na lepszą? 
W domu oczywiście wszystko ląduje w pralce... jutro wystąpię w innym rynsztunku :)
Chyba padało
Chyba padało © amiga

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa zycie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]