przyjemnie, ciepło
Czwartek, 24 kwietnia 2014
· Komentarze(1)
Kategoria do 34km, Do/Z Pracy, Solo, W jedną stronę
Jacek Różański - Życie to nie teatr
Wychodzę z pracy, zupełnie na krótko, wypogodziło się, jest rewelacyjnie...
Ruszam do domu, jednak..., po długiej nieobecności na leśnych ścieżkach postanawiam pojechać ciut terenem. Hałdę odpuszczam, boję się iż będzie tam sporo błota, a może się mylę? W każdym bądź razie wracam laskiem Makoszowskim, przez Makoszowy i dalej już stara hałda. Coś co mnie zaskoczyło to po kilku dość dżdżystych dniach jedyne błoto na jakie się natknąłem jest właśnie tutaj... i to na dokładkę w dość niewielkich ilościach... Zaskakuje to, wydawało by się, że po tak mokrych dniach woda powinna być wszędzie..., a tutaj niespodzianka... i to dość miła.
Jest na tyle przyjemnie, że w lesie, na ścieżkach w wielu miejscach spotykam bikerów, ludzi na kijach, biegaczy...
Tuż przed lasem Panewnickim zatrzymuję się na kolejnej hałdzie..., lubię to miejsce, chwila odpoczynku, zastanawiam się czemu nie wziąłem bidonu, mam ochotę się napić, a do sklepu nie chce mi się wracać, z drugiej strony gdy będę już w Panewnikach, to do domu będę miał za blisko na bawienie się w zakupy..., cóż, trzeba to będzie wziąć pod uwagę w kolejnych dniach.
Chwila przerwy :) © amiga
Wychodzę z pracy, zupełnie na krótko, wypogodziło się, jest rewelacyjnie...
Ruszam do domu, jednak..., po długiej nieobecności na leśnych ścieżkach postanawiam pojechać ciut terenem. Hałdę odpuszczam, boję się iż będzie tam sporo błota, a może się mylę? W każdym bądź razie wracam laskiem Makoszowskim, przez Makoszowy i dalej już stara hałda. Coś co mnie zaskoczyło to po kilku dość dżdżystych dniach jedyne błoto na jakie się natknąłem jest właśnie tutaj... i to na dokładkę w dość niewielkich ilościach... Zaskakuje to, wydawało by się, że po tak mokrych dniach woda powinna być wszędzie..., a tutaj niespodzianka... i to dość miła.
Jest na tyle przyjemnie, że w lesie, na ścieżkach w wielu miejscach spotykam bikerów, ludzi na kijach, biegaczy...
Tuż przed lasem Panewnickim zatrzymuję się na kolejnej hałdzie..., lubię to miejsce, chwila odpoczynku, zastanawiam się czemu nie wziąłem bidonu, mam ochotę się napić, a do sklepu nie chce mi się wracać, z drugiej strony gdy będę już w Panewnikach, to do domu będę miał za blisko na bawienie się w zakupy..., cóż, trzeba to będzie wziąć pod uwagę w kolejnych dniach.
Chwila przerwy :) © amiga