Powrót do domu, być może po raz ostatni w tym tygodniu
Wtorek, 3 kwietnia 2018
· Komentarze(6)
Kategoria W jedną stronę, Solo, Do/Z Pracy, do 34km
Ruszam kilka minut po 17. Pogoda szok. +17, wiatr z południa, znów się wzmógł. Ale co tam. Bardzie mi przeszkadzają korki przy wyjeździe z Gliwic. Obłęd, wkrótce przypominam sobie co się dzieje, potwierdzają to grupy kibiców udających się w kierunku Zabrza. Dziś mecz... Decyduję się na przejazd przez wiadukt przy DTŚce. Wiem, że trwa remont, ale nie widzę innej opcji. Po prostu trzeba uważać ;)

Na tandemie :) i w korku © amiga

Niespodzianka © amiga
Po wyjeździe z Zabrza jest zdecydowanie lepiej. Ruda tylko miga, na Wirku pakuję się na szlak wzdłuż potoku Bielszowickiego. Droga sucha, ubita, jedzie się przyjemnie, nie to co jeszcze tydzień temu.

Wzdłuż potoku Bielszowickiego © amiga

Piękny wieczór © amiga

Pod górkę... © amiga
W Panewnikach ponownie i odbija, tym razem pakuję się na szutry w lasach Panewnickich, tam gdzie odbywa się Bieg Dzika. Masa rowerzystów, masa biegaczy, spacerowiczów. Chyba sezon można uznać za otwarty.

W lesie w lasach Panewnickich © amiga

Zachodzi słoneczno © amiga

Dzieciaki na rowerach © amiga

Młodzi gniewni ;) © amiga

W strasznym tempie ten budynek popada w ruinę. © amiga

Postój w Piotrowicach © amiga

Pod domem © amiga
Trochę dookoła, ale docieram do domu. Jutro do lekarza, coś czuję, że mnie usadzi na jakiś czas, zresztą gdyby nie to, że miałem kilka rzeczy do dokończenia, to pewnie leżałbym plackiem już dzisiaj... Ciekawe czego dowiem się jutro i na ile mnie to wyłączy. Cóż... życie

Na tandemie :) i w korku © amiga

Niespodzianka © amiga
Po wyjeździe z Zabrza jest zdecydowanie lepiej. Ruda tylko miga, na Wirku pakuję się na szlak wzdłuż potoku Bielszowickiego. Droga sucha, ubita, jedzie się przyjemnie, nie to co jeszcze tydzień temu.

Wzdłuż potoku Bielszowickiego © amiga

Piękny wieczór © amiga

Pod górkę... © amiga
W Panewnikach ponownie i odbija, tym razem pakuję się na szutry w lasach Panewnickich, tam gdzie odbywa się Bieg Dzika. Masa rowerzystów, masa biegaczy, spacerowiczów. Chyba sezon można uznać za otwarty.

W lesie w lasach Panewnickich © amiga

Zachodzi słoneczno © amiga

Dzieciaki na rowerach © amiga

Młodzi gniewni ;) © amiga

W strasznym tempie ten budynek popada w ruinę. © amiga

Postój w Piotrowicach © amiga

Pod domem © amiga
Trochę dookoła, ale docieram do domu. Jutro do lekarza, coś czuję, że mnie usadzi na jakiś czas, zresztą gdyby nie to, że miałem kilka rzeczy do dokończenia, to pewnie leżałbym plackiem już dzisiaj... Ciekawe czego dowiem się jutro i na ile mnie to wyłączy. Cóż... życie